10 rzeczy, które musicie wiedzieć o post animal

Słyszeliście, że Steve Harrington ze „Stranger Things” gra w zespole?

tekst Frankie Dunn
|
07 Wrzesień 2016, 3:15pm

Post Animal to rock'n'rollowy zespół z Chicago. Dalton Allison gra na basie, Jake Hirshland na gitarze i klawiszach, Javi Reyes, Joe Keery i Matt Williams na gitarach (bo gitarzystów nigdy dość), a Wes Toledo na perkusji. Co imponujące, śpiewają wszyscy, tak jak w najlepszych zespołach.

Zespół zyskał rzeszę nowych fanów dzięki serialowi „Stranger Things". „Jestem tu przez włosy Steve'a", przyznaje ktoś w komentarzach na YouTube, przypisując odkrycie tej muzyki gitarzyście, który gra bad boya o miękkim sercu i chłopaka Nancy. S U R V I V E, synthowi bogowie i twórcy kultowej ścieżki dźwiękowej serialu właśnie wypuścili ją na dwóch albumach, a do tego dorzucili jeszcze własny krążek, „RR7349". A nam wciąż mało. Chcieliśmy więcej i dlatego z radością pochłonęliśmy twórczość Post Animal. Okazało się, że jest naprawdę dobra. Porównywano ich już do Tame Impala i Mac Demarco, ale w ich najnowszej produkcji, „The Garden Series" słyszymy też elementy zapożyczone od The Shins i Beatlesów. Jeśli wsłuchacie się uważnie, pod koniec zabójczego singla, „When I Get Home" usłyszycie coś na kształt syntetyzatorów z czołówki „Stranger Things". Ale może to tylko nasza wyobraźnia.

Znajdziecie tu też bujne czupryny — koledzy z zespołu Joe również prezentują wspaniałe loki, a anielskie włosy falują na ich koncertach. Szóstka czerpie inspiracje ze wszystkich stron, co przynosi wspaniałe rezultaty. Zaspokójcie swoją ciekawość, posłuchajcie ich piosenek i dowiedzcie się czegoś więcej, o waszym nowym, ulubionym zespole: Post Animal.

1. Cała szóstka gra razem dopiero od kilku miesięcy.
Big Matt i Dalton pochodzą z Danville w Illinois i przyjaźnią się od małego. Po przeprowadzce do Chicago dołączył do nich Jake, nagrali parę piosenek i zespół stał się faktem. W ciągu mniej więcej roku doszli do nich także Joe, Wes i Javi, wszystko dzięki wspólnej pracy, znajomym lub ich zespołom. Tak powstał dzisiejszy skład. Nazwę Post Animal nosimy od dwóch lat, ale jako sekstet występujemy dopiero od kilku miesięcy. Z pewnością wpłynęło to na nasz styl grania na scenie i pisanie piosenek.

2. Przed Post Animal Matt, Dalton i Jake zaprzyjaźnili się dzięki wspólnemu marzeniu. Chcieli nagrać EP-kę z klasycznym country.
Wszyscy kolejni członkowie byli bardzo utalentowani i praktycznie od razu stawali się częścią ekipy. Podejmowaliśmy te decyzje bez wahania.

3. Ich nazwa pewnie oznacza „Po zwierzęciu" lub jakąś usługę pocztową, doręczającą zwierzęta.
Bliżej nam raczej do tej pierwszej definicji, ale rzadko o tym mówimy, więc kwestia pozostaje otwarta do interpretacji. Te słowa wypłynęły podczas rozmowy kilka lat temu i tak już zostało.

4. Jeśli jednak zdecydują się na drugą wersję, już wiedzą, jakie zwierzę chcieliby dostać pocztą.
Bez wątpienia szczura ze śmietnika w Chicago. Jest wielki i wredny, zawsze przy tobie, gdy go potrzebujesz.

5. Uwielbiają stanowić część sceny muzycznej w Chicago.
Na razie nie wyobrażamy sobie robienia tego gdziekolwiek indziej. Wśród tutejszych niezależnych artystów panuje braterstwo i wielka różnorodność. Wszyscy się przyjaźnią albo cieszą na myśl o poznaniu się. Publiczność jest równie wspierająca, a duże miejscowe grupy, jak Twin Peaks, Whitney, The Orwells, Ne-Hi, White Mystery itd. starają się zwrócić uwagę na scenę w Chicago. Ciągle odbywają się jakieś koncerty, więc jest co robić!

6. Przy takiej ilości członków inspiracje biorą się zewsząd.
Wielką część naszych inspiracji czerpiemy z klasycznych muzyków, jak Sabbath, ELO, Fleetwood Mac, Klaatu, Nazz, America, Stevie Wonder, Joni Mitchell i Abba — grup, które nie stronią od melodii, ale także wiedzą jak ujarzmić ciężki bit, gdy tego trzeba. Inspiruje nas też wielu współczesnych artystów: Ty Segall/Fuzz, Wand i australijskie ekipy (Pond, Tame, Mink Mussel Creek, King Gizzard, etc.). Uwielbiamy też La Luz, Uncle Acid, Mac, Melody's Echo Chamber i Mild High Club.

7. Bardzo inspiruje ich też otoczenie.
Właśnie skończyliśmy nową płytę LP w domu nad jeziorem w Michigan, należącym do naszego przyjaciela. Pokój, w którym nagrywaliśmy, woda i wszystkie dźwięki wokół nas odegrały naprawdę istotną rolę, szczególnie w porównaniu do naszych poprzednich kawałków, które nagrywaliśmy w Chicago.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

8. Najdziwniejsza rzecz, jaka im się przytrafiła od premiery pewnego serialu to...
Dalton obciął włosy o kilka centymetrów i teraz ma sterczącego boba. To duża zmiana, ale bardzo twarzowa i już się do niej przyzwyczajamy.

9. No właśnie, wszyscy mają świetne włosy.
Pióra to podstawa. Jak już wspomnieliśmy, Dalton ma świeżo obciętego boba. Matt ma mnóstwo złotych fal, a Javier krótkie loki, przypominające spirale z zastygniętego karmelu. Joe ma kosmyki wznoszące się ku niebu, a Jake lejące się w dół, jak brązowowłosy wodospad. Nie zapominajmy też o Wesie, który ma odważną fryzurę na Humphreya Bogarta, z równie zawadiacką postawą.

10. Jeśli ich dyskografia mogłaby stać się ścieżką dźwiękową, wybraliby film akcji sci-fi albo ten z Tomem Hanksem i psiakiem.
„Pamięć absolutna" ... albo „Turner i Hooch"!

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Frankie Dunn
Zdjęcie: Kristina Pedersen

Tagged:
stranger things
post animal
muzyka wywiady
10 rzeczy o