Reklama

czy życie instagramowiczek to kłamstwo?

5 dziewczyn, które powiedziały „dość”.

tekst i-D Polska
|
20 Czerwiec 2016, 8:55am

Pozornie mają wszystko: tysiące followersów na Instagramie, popularne kanały na YouTubie z milionami odsłon i kontrakty modelingowe na całym świecie. Na dodatek wszystko to osiągnęły, będąc nastolatkami. Jednak coraz więcej z nich dokonuje w mediach społecznościowych coming outów, w których obnażają hipokryzję wirtualnego podwójnego życia. Czy możemy mówić o trendzie na cyfrowy detoks?

W zeszłym roku w emocjonalnym vlogu Essena O'Neill oznajmiła, że zamyka swoje konta i zrywa kontakt ze swoimi 600 tysiącami followersów. Tłumaczy, że mimo pozornej potęgi, jako gwiazda mediów społecznościowych była jedynie marionetką w rękach firm chcących wypromować swój produkt. „Miałam życie jak z bajki. Według wielu odniosłam sukces. Ale nigdy nie czułam się bardziej żałośnie", powiedziała 19-latka. „Social media to czysty biznes. Pozwoliłam żeby definiowały mnie numerki". W reakcji na filmik na YouTubie zaroiło się od odpowiedzi dziewczyn deklarujących, że postąpią podobnie, pojawiły się też jednak szydercze parodie, a nawet oskarżenia o mistyfikację.

Jakiś czas temu polska modelka Zuzanna Buchwald wystąpiła w podobnym wideo w ramach projektu Real Women Real Stories. Tak jak O'Neill zdradziła, że zmagała się z zaburzeniami odżywiania i wciąż rosnącymi, nierealnymi oczekiwaniami agencji wobec pracujących w nich dziewczyn. Wyjawiła przerażające skutki wyniszczającej diety, między innymi wypadanie włosów, problemy ze skórą oraz depresję.

Na presję fałszywej doskonałości zwróciła uwagę też kalifornijska trenerka fitness Anna Victoria, publikując selfie z widocznymi fałdkami na brzuchu. „Wszystkie miewamy dobre i złe ujęcia. Czemu pozwalamy, żeby te złe były ważniejsze od dobrych?" zapytała. Odchodząc od przyjętych na Instagramie norm fitnesowych zdjęć - strój na siłownię, superpłaski brzuch i hashtag #eatclean - Victoria zwróciła uwagę na to, że nawet kobiety uprawiające sport i prowadzące zdrowy tryb życia nie mają doskonałego ciała.

Podobna jest historia Iskry Lawrence, na której Instagramie zawrzało po tym, jak modelka plus size wstawiła zdjęcie demonstrujące, jak łatwo zmanipulować swój obraz na mediach społecznościowych. Na obrazku mamy porównanie dwóch zdjęć - na jednym z nich, dzięki sprytnej pozie, oświetleniu i właściwemu kątowi widzenia modelka posiada spory odstęp między udami. Na drugim z nich efekt znika. „Nie wierzcie w to, co widzicie na Instagramie. Nie zapominajcie, że social media to nie prawdziwe życie", przekonuje, a jej zdjęcie dotarło do ponad 2 milionów followersów.

Swój sprzeciw wobec nierealistycznych zasad, które rządzą mediami społecznościowymi wyraziłe też szwedzka dziewczyna Agnes Hedengård. Zamieściła na YouTubie filmik, w którym mówi o tym, jak została nazwana zbyt grubą, żeby zostać modelką. Warto dodać, że BMI Agnes wynosi 17,5 i plasuje ją w kategorii niedowagi. Jej filmik obejrzało 5 milionów ludzi, a komentarze są zgodne: nikt nie powinien dać sobie wmówić, że jego ciało nie wygląda tak, jak powinno.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Czy wyznania modelek zwiastują stałe zmiany w modzie? Może za parę lat Instagram odejdzie do lamusa, a jego miejsce zajmie inna aplikacja, która będzie lansowała nieprzekłamany styl życia? Dziewczyny, które porzuciły swoje konta w mediach społecznośiowych, starają się uświadamiać innych i przestrzegać przed manipulacjami. „Nie pozwólcie, żeby definiowały was puste, fałszywe wartości", prosi Essena O'Neil, która obecnie pracuje nad książką o samoakceptacji.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Arek Zagata