agim: playlista na taurona

Jeśli jeszcze nie wybrałeś, Agim, który zagra w Katowicach, podpowie ci, jakiego koncertu nie możesz przegapić.

tekst i-D Polska
|
19 Sierpień 2016, 11:20am

Zdjęcie: Zosia Paśnik

Kiedy jedziesz na duże festiwale w stylu OFFa albo Tauron Nowa Muzyka, zawsze pojawia się problem z wybraniem najciekawszych koncertów z bogatego line-upu. Postanowiliśmy zapytać o zdanie Agima Dżeljilj, który pracował z Igorem Pudło ze Skalpela i Jankiem Młynarskim przy projekcie Nervy. Teraz Agim próbuje sił solo, a jego koncert w czasie Taurona będzie zapowiedzią wydania nowego materiału. Grał już z sekcją dętą w Berghain, teraz czas na Muzeum Śląskie! Zdradził nam, na czyje koncerty czeka najbardziej.

Battles - „The Yabba"

Battles, chłopcy-żylety. Umiejętnie żonglują rytmiką i barwą. Dla samego Johna Staniera (perkusista) warto zobaczyć ich na żywo. To jedna z tych kapel, które lepiej usłyszeć i zobaczyć na koncercie.

The Field - „Arpeggiated Love"

The Field towarzyszyło mi podczas baaardzo długiej podróży do Budapesztu. Atmosfera tego projektu udzieliła się wówczas całemu zespołowi Oszibarack. To był finezyjny, transowy lot.

Atom - „Ich Bin Meine Maschine"

Uwe Schmidt jako Atom Tm. To kwintesencja wszystkiego, co uwielbiam w tym gatunku. Konsekwencja, znakomite, wyseparowane brzmienie, ale też wielkomiejska elegancja i koncept. To trzeba zobaczyć.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Floating Points live

Floating Points, szczególnie ostatni materiał, to taka epickość, która nie razi, a wręcz czaruje. Jeszcze bardziej zachwyci na żywo podczas TNM. Jestem o tym przekonany.

Tiga - „Bugatti"

Tiga, mistrz ściśle określonej konwencji, której oddaje się bez reszty i z powodzeniem. Czasem mam wrażenie, że nad ranem odpala filmy VHS z lat 80. i siada do swych gratów, rekonstruując cały ten stuff... To na pewno podziała na żywo. Ważna sprawa: Tiga nie znosi bębniarzy, wiec zapomnijcie o szalejących pałkerach.

Beneficjenci Splendoru - „Selfie"

No właśnie... jak to możliwe, że Marcin Staniszewski aka Beneficjent splendoru, jest nim tylko z nazwy? Nie kumam tego, widziałem ich na żywo i to jest naprawdę znakomita rzecz. Przecież ostatnia płyta „Selfie" jest na najwyższym poziomie i to zarówno jeśli chodzi o produkcję jak i tekst, przekaz. To jest ten sam poziom narracji, co choćby ostatni krążek Łony i Webbera. 

Tarwater - „Across The Dial"

No cóż, ja się wychowałem na Tarwater, To Rococo Rot, Mapstation czy Barbarze Morgenstern. Subtelny i organiczny smak Berlina. Polecam.

Baaba - „Sobota"

Baabunie trzeba zobaczyć. Tutaj mamy do czynienia z najwyższą ligą muzyków, którzy zioną poczuciem humoru, drą łacha z fusion (nie zapominając przy tym o emocjach). Na festiwalu zobaczymy ekipę Webbera w wersji pro. Będzie dużo drewna, pałek i cymbałek.

King Midas & Fennesz - „Lighthouse"

King Midas & Fennesz, na to czekam. Nie wiem, czego się spodziewać w wersji live. Tak czy inaczej, ich muzyka to niebywała wrażliwość i sporo formalnej zabawy. Kompletna wolność.

Lena Willikens - „Asphalt Kobolt"

Z kręgu mego technicznego świata, który eksploruje namiętnie, Lena jest takim bardzo wyrazistym podmiotem. Ma swój charakterystyczny, lekko dekadencki styl. Warto.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Agim, wstęp i-D Polska

Tagged:
playlista
Polskie festiwale
agim
Newsy
tauron nowa muzyka
miksy