5 rzeczy, które dał nam internet

Dzisiaj świętujemy 25 urodziny internetu. Przyglądamy się, co zmienił w życiu młodych i kreatywnych przedstawicieli naszego pokolenia.

tekst Stasia Wąs
|
23 Sierpień 2016, 11:40am

Dzieciaki, które nie pamiętają dyskietek, pisku modemu łączącego się z internetem i Gadu-Gadu, mają już kilkanaście lat. Historie o tym, jak wyglądało życie przed erą online, wydają im się nie z tej ziemi. Zresztą większości z nas początki technologii, która wywróciła świat do góry nogami, kojarzą się z odległą przeszłością. Na co dzień nie myślimy o zmianach, jakie internet wprowadził do naszego życia, ale wiemy, że bez niego bylibyśmy bezradni w niemal każdej codziennej czynności. Postanowiliśmy zastanowić się, co tak naprawdę zmieniła sieć w życiu młodych kreatywnych.

demokratyczna moda online
Chociaż nie mamy się co oszukiwać, świat mody nigdy nie będzie do końca demokratyczny. Internet pozwolił w końcu dojść do głosu odbiorcom i tym młodym projektantom, których nie zauważyliby redaktorzy największych magazynów. Coraz częściej pokazy są transmitowane przez aplikacje, a ludzie za pomocą Instagrama i Facebooka zmuszają największe marki do zmiany podejścia w sprawie realistycznego pokazywania ciała czy etycznej mody.

Z drugiej strony walka o polubienia prowadzi wiele modelek do anoreksji, a agencje nie chcą przyjmować dziewczyn, które mają mniej niż 10 tysięcy followersów na Instagramie. Wygląda więc na to, że mamy dostęp do o wiele większej ilości rzeczy i inspiracji, ale dalej uczymy się, jak z tego dobrze korzystać.

wirtualna sztuka podbija galerie
Współczesna sztuka zmierza w dwóch kierunkach. Z jednej strony fizyczne dzieła sztuki są digitalizowane, czego najlepszym przykładem może być olbrzymi Google Cultural Institute, w którego „zbiorach" możesz znaleźć eksponaty z muzeów z całego świata (w tym z Muzeum Narodowego w Warszawie). Z drugiej strony sztuka internetu, która rozwijała się na początku w sposób amatorski głównie na Tumblerze, właśnie trafia do najważniejszych galerii na świecie. Język komunikacji artystów się zmienił - obrazy 3D są tak samo cenione, jak tradycyjne malarstwo.

Coraz częściej zaczynamy też myśleć o tym, co się stanie, kiedy technologia i internet przejmą nad nami kontrolę, co najlepiej pokazują superpopularne filmy z ostatnich lat, jak „Ona" czy „Ex Machina".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

tinder i nowe zasady randkowania
Tinder to aplikacja, która jest tak bliska naszemu pokoleniu i tak dużo o niej gadamy, że doczekała się całego morza naśladowców. I nie chodzi tylko o inne apki randkowe, jak gejowski Grindr, ale też o aplikacje, które przypominają Tindera, ale są skierowane do innych odbiorców - miłośników sztuki, imprez a nawet tych, którzy chcą adoptować psa albo kota. Przerzucanie kolejnych zdjęć na prawo i na lewo wyjątkowo przypadło nam do gustu. Korzystanie z internetu w celach randkowych ma jednak swoje plusy i minusy. Na pewno szansa na dotarcie do swojej drugiej połówki jest większa, ale po drodze spotka cię pewnie sporo rozczarowań, w postaci znikających ludzi (ghosting) albo złodziei cudzej tożsamości (catfishing).

jeśli nie ma tego w internecie, to nie istnieje
Chyba żadna inna strona nie rozwinęła tak naszej miłości do zbierania inspiracji, jak YouTube. To dzięki niemu nauczyliśmy się, że w internecie możesz znaleźć absolutnie wszystko - swoje ulubione filmy, kawałki z dzieciństwa, komiksy, książki i prace artystów, których uwielbiasz. Jeśli czego brakuje w tym archiwum, najprawdopodobniej już nie istnieje. Prawdziwą sztuką stało się za to szukanie. Jeśli twój świat ogranicza się do strony banku i Facebooka, naprawdę mnóstwo tracisz. Czas odkryć skarby zgromadzone choćby na Tumblerze. Warto!

supermarket stylu zamiast subkultur
Kiedy Ted Polhemus pisał o tym, że obecnie żyjemy w „supermarkecie stylu", trafił w punkt. Powojenne subkultury to już przeszłość - teraz wybieramy te poglądy, ubrania i sposoby życia z przeszłości, które nam odpowiadają. Dzięki internetowi możemy je miksować i znajdować bez problemu ludzi z całego świata, którzy mają podobne podejście. Tak powstają takie postsubkultry, jak seapunk czy sadboys i sadgirls. Najczęściej rodzą się z fascynacji określoną muzyką albo artystą. Potem dołącza konkretna stylówka. Szybko się jednak nudzimy, znajdujemy inne zajawki i płynnie przechodzimy z jednej grupy do kolejnej. W końcu nic nie trwa wiecznie, a w czasach, kiedy żyjemy online, rok znaczy tyle, co dziesięć lat.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs
Zdjęcia: @aleia._

Tagged:
sztuka
Kultura