artystyczne życie, poradnik filmowy

Nie potrzebujesz ASP i wielu godzin spędzonych w pracowni. Wystarczy, że zobaczysz te filmy.

tekst Stasia Wąs
|
12 Sierpień 2016, 1:15pm

Chcesz, żeby twoje prace za kilka lat pojawiły się w MoMie? Oto kilka cennych wskazówek, które pozwolą ci zrozumieć, jak to jest być artystą, bez konieczności opuszczania swojego mieszkania. Niestety, po zobaczeniu tych filmów, raczej przekonasz się, że to nie takie proste. Wybraliśmy historie artystów, którzy zmienili świat sztuki, ale często zapłacili za to wysoką cenę.

„Wyjście przez sklep z pamiątkami"

Wszyscy słyszeli o Banksym. Jego grafiiti zmieniły oblicze współczesnej popkultury. Zabrał głos w obronie tych, na których nie zwracamy uwagi. Szybko jednak pojawili się jego naśladowcy, którzy chcieliby odcinać kupony od sławy najbardziej znanego współczesnego grafficiarza. Jeśli jednak robisz coś tylko dlatego, że jest w jakiś sposób modne, nie zajdziesz daleko. Banksy w swoim filmie, jak zawsze mówi bolesną prawdę, chociaż jeśli chodzi o samego siebie, pozostaje uparcie w cieniu. Oto lekcja dobrego PR-u w świecie Instagrama.

„Yves Saint Laurent"

W życiu Yves Saint Laurenta wydarzyło się tyle, że trudno zmieścić to w jakimkolwiek filmie. Od załamania nerwowego, jakie przeszedł w wojsku, kiedy inni żołnierze prześladowali go ze względu na jego orientację, przez okres intensywnej pracy, eksperymenty seksualne aż do momentu wycofania się z życia publicznego. Był rewolucjonistą, który zapłacił wysoką cenę za swoją inność. Możesz się od niego nauczyć, że bycie artystą to przede wszystkim nieustanna, ciężka harówka, która ma ogromny wpływ na każdy element życia i nie zawsze daje szczęście.

„Całkowite zaćmienie"

Mało kto pamięta, że Agnieszka Holland nakręciła film z młodym Leaonardo DiCaprio, który wyglądał tak zjawiskowo, że trudno oderwać od niego oczy. To historia romansu dwóch wielkich poetów, Paula Verlaine'a i Arthura Rimbauda. Łączyło ich całkowite szaleństwo i chęć do nieustannego przesuwania granic. Razem rzucili wyzwanie zaściankowej moralności i nudnej, poprawnej sztuce. Holland pokazuje, że chociaż bycie egocentrykiem jest częścią osobowości wielu artystów, nie zawsze dobrze się kończy.

„Marina Abramović: artystka obecna"

Marina Abramovic zrewolucjonizowała sztukę, doprowadzając swoje ciało do skrajnych stanów. „Artystka obecna" to historia jej życia i łamiących dotychczasowe zasady gry projektów, przetkana scenami z nowojorskiego performance'u, podczas którego siedziała cały dzień na krześle w MoMie i patrzyła kolejnym ludziom w oczy. Jeśli do tej pory nie rozumiałeś, o co chodzi w body arcie, to coś dla ciebie. Nie wyobrażasz sobie, ile emocji może wyzwolić w nas dotyk i wzrok.

„Frida"

Frida całe życie walczyła z chorobą, cierpieniem i miłością. Jej sztuka jest nadal tak aktualna, jak w dniu, kiedy powstała. Łamała wszystkie bariery, jakie były narzucone kobietom w czasach, kiedy żyła, dzięki czemu stała się ikoną feminizmu. Wplątywała się w kolejne romanse z mężczyznami i kobietami, pokazując, czym jest prawdziwa wolność. Pisała w swoimi dzienniku: „Nic nie jest ostateczne. Wszystko się zmienia, idzie do przodu, przybiera nowe kształty, płynie i ucieka". Julie Taymor świetnie pokazała w swoim filmie zmienność Fridy w scenach, kiedy jej obrazy ożywają i stają się częścią historii.

„Powiększenie"

Tego filmu nie możesz przegapić, jeśli chcesz zostać fotografem. Na ile zdjęcia oddają rzeczywistość i czy w ogóle istnieje coś takiego, jak realizm? pyta Antonioni w jednym ze swoich najlepszych filmów. Pokazuje przy okazji ciemną stronę świata mody, który często ślizga się po powierzchni rzeczywistości i nie traktuje dobrze modelek. I chociaż główny bohater filmu, Thomas, nie jest gościem, którego łatwo polubić, pokazuje coś, o czym powinien pamiętać każdy, kto chce być artystą: musisz cały czas szukać, odkrywać coś nowego, nie bać się być innym.

„Parę osób, mały czas"

Przyjaźń jednego z najwybitniejszych polskich poetów, Mirona Białoszewskiego i niewidomej Jadwigi Stańczakowej była wyjątkowa. Chociaż czasem ciężko było im ze sobą wytrzymać - Białoszewski był gejem w czasach, kiedy groziło mu za to społeczne wykluczenie, Stańczakowa zmagała się z brakiem wzroku i lękiem ludzi wokół. Andrzej Barański pokazuje przy okazji, jak bardzo przeciętne może być życie genialnych artystów. Sztuka nie powstaje zawsze w szale, nie wiąże się ze sławą i bogactwem. Czasem najlepsze dzieła powstają w ciasnych, małych mieszkaniach, napędzane wewnętrznym niepokojem artystów.

„Bill Cunningham New York"

Kiedy Anna Wintour powiedziała: „Wszyscy ubieramy się dla Billa", nie było w tym ani trochę przesady. Bill Cunningham był jednym z najważniejszych fotografów mody ulicznej w historii, a przy okazji po prostu fajnym gościem. Cały splendor branży miał gdzieś. Interesowali go ludzie, a nie pokazywanie się tam, gdzie wypada się pokazać i ściskanie ręki tym, którym wypada ścisnąć rękę. Możesz się od niego nauczyć, że bycie dobrym w swojej dziedzinie oznacza skupienie na tworzeniu, a nie sprawianiu wrażenia. Proste, ale chyba nie aż tak bardzo.

„Kisieland"

Film Karola Radziszewskiego o Ryszardzie Kisielu to zapis spotkania dwóch niesamowitych osobowości. Karol jest artystą, który tworzy w czasach, kiedy pokazywanie wątków gejowskich w sztuce nie jest zakazane, a artyści coraz odważniej mówią o swojej orientacji i tym, jaki ma wpływa na to, co robią. Ryszard jest wydawcą pierwszego gejowskiego zina w Europie Środkowo-Wschodniej, „Filo". Mnóstwo ryzykował, ale mimo to nie zrezygnował. Po latach wspólnie odtwarzają zdjęcia, jakie po kryjomu Kisiel robił ze swoimi przyjaciółmi. Okazuje się, że pomimo lat wciąż pewne tematy wracają i fascynują artystów tak samo mocno. Nie ma co zapominać o przeszłości na siłę. Lepiej brać z niej to, co najlepsze, tak, jak zrobił Karol.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Amy"

To, że „artyści są samotni" wydaje się wyświechtanym powiedzonkiem, dopóki nie zobaczysz dokumentu o Amy Winehouse. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że życie w luksusie i rozpoznawalność mogę być przekleństwem. Szczególnie, kiedy wszyscy chcą, żebyś zarobił dla nich jak najwięcej, i nie za bardzo ich obchodzi, jak naprawdę się czujesz. Jeśli chcesz wejść za kulisy współczesnej branży muzycznej i zobaczyć jej ciemne strony, to film dla ciebie. Z drugiej strony „Amy" świetnie pokazuje, jak ogromna może być miłość do muzyki.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
Film
sztuka
Kultura