czego słuchali polscy muzycy, kiedy byli dzieciakami?

Artur Rojek, The Dumplings, Julia Marcell, Rebeka i Reni Jusis przyznają się do swoich (wstydliwych) zajawek z okresu pierwszych miłości.

tekst i-D Polska
|
22 Kwiecień 2016, 5:40am

Każdy z nas jako nastolatek miał w swoim pokoju zdartą kasetę albo płytę, której słuchał milion razy i ledwo działała. Tak samo było z naszymi ulubionymi muzykami, którzy teraz sami wydają albumy i nagrywają zapadające w pamięć kawałki. Wyruszamy więc w podróż do ich korzeni, a tam odkrywamy Madonnę, Avril Lavigne, Depeche Mode i wiele, wiele więcej…

Artur Rojek

Joe Dassina - „L'ete indien"

Pamiętam bardziej piosenki niż całe albumy. Melodia z bajki „Delfin Um" napisana przez Michela Legranda  czy piosenki Joe Dassina jak „Et si tu n'existais pas" lub „L'ete indien". Ostatnio przeglądałem coś w necie i trafiłem na Mikaela Tariverdieva. On napisał muzykę do „17 mgnień wiosny". Poczułem, że pamiętam to z dzieciństwa. Bardzo lubię rosyjską muzykę.

Rebeka

Bartek: Björk - „Joga"

Nigdy wcześniej nie trafiłem na taki ocean emocji i piękna. Wcześniej słuchałem raczej dość mocnej muzyki gitarowej i beatowej (Rage Against The Machine czy Beastie Boys), a Björk pokazała mi, że późny nastolatek może odczuwać coś więcej niż bunt. Rozpływałem się ze słuchawkami na uszach!

Iwona: Radiohead - „Idioteque"

Tu pierwszy raz poczułam, co to znaczy prawdziwa elektronika. Radiohead stworzyli beat, który jest samowystarczalny i niesamowicie pcha do tańca. Ta piosenka to połączenie genialnego podkładu, harmonii, melodii, słów i rytmu, właściwie ideał piosenki. Potrafiłam śpiewać to godzinami razem z Thomem Yorke i tańczyć w swoim malutkim pokoiku w Zielonej Górze.

The Dumplings

Justyna: Sting - „The Summoner's Tales"

Jak byłam bardzo, bardzo mała miałam kasetę tego albumu. Pamiętam, że była żółta i bardzo ją kochałam. Tak jak dzieci mają swoje ulubione lalki, misie, tak ja wszędzie latałam z tą kasetą (włącznie ze spaniem czy jedzeniem). Wchodziłam na wielki orzech w ogrodzie, wkładałam ją do mojego kolorowego odtwarzacza (takiego z mikrofonem) i śpiewałam wszystkie piosenki na cały głos. Przy tej właśnie kasecie rozpoczęła się moja przygoda ze śpiewaniem.

Kuba: Avril Lavigne - „The Best Damn Thing"

W kółko słuchałem playlisty nagranej na kasetę przez mojego brata. Był to mix Avril Lavigne, Rammstein i Red Hot Chilli Peppers.

Reni Jusis

Depeche mode -„Music for the Masses"

To była miłość od pierwszego usłyszenia. Zresztą do dnia dzisiejszego ta płyta brzmi fenomenalnie i jest kamieniem milowym w muzyce elektronicznej i tanecznej. Wystarczy posłuchać dziś na dobrym sprzęcie hipnotycznego „Behind The Wheel", przestrzennego „Never Let Me Down Again" czy super hitowego „Strangelove" - natural high for free!

Julia Marcell

Madonna - „Papa Don't Preach"

Madonna przemawiała do mnie po całości. Podobały mi się jej chwytliwe piosenki, „Papa Don't Preach" była moją ulubioną. Miała płyty pełne melodii. Ale największe wrażenie robiły na mnie jej teledyski. Były często mini filmami, jak na przykład „Material Girl", bardzo działały na moją wyobraźnię. Gdzieś tam na radarze pojawiali się The Cure i Peter Gabriel.

Przeczytaj też:

Kredyty


Zdjęcie główne: kolaż zdjęć artystów z Instagrama.

Tagged:
Rebeka
muzyka
Julia Marcell
Reni Jusis
the dumplings
Artur Rojek