Reklama

​luty: miesiąc srebrnych włosów

12 miesięcy niesie ze sobą lawinę wydarzeń, wybieramy i opisujemy te najważniejsze, żeby lepiej zrozumieć, co zmienił mijający rok.

tekst i-D Staff
|
21 Grudzień 2015, 10:35am

Chociaż zahaczają o styczeń i marzec, to właśnie luty jest najważniejszym miesiącem fashion weeków. Wszyscy modowi maniacy obserwują uważnie, co dzieje się na wybiegach, a zazwyczaj dzieje się naprawdę dużo. Kolekcje to jednak tylko część tej układanki. Równie ważne są imprezy, gwiazdy, wpadki, ciemne okulary Anny Wintour i wysoki kołnierzyk Karla Lagerfelda. Klimat „Genialnego klanu" w kolekcji Lacoste i mroczna, ciężka, metalowo-skórzana kolekcja Alexandra Wanga przyciągnęły naszą uwagę, ale prawdziwym zaskoczeniem okazał się list otwarty napisany przez Diane von Furstenberg. Prezeska Amerykańskiej Rady Projektantów Mody upomniała się o różnorodność oraz dbanie o fizyczne zdrowie modelek. „Pamiętajmy, że piękno to zdrowie, a zdrowie to piękno", powiedziała von Furstenberg. „Piękno to również różnorodność, a w branży liczą się te dwie cechy".

W Polsce największym zaskoczeniem lutego okazało się pojawienie się w kampaniach BohobocoNenukko Heleny Norowicz. Piękna i stylowa dojrzała aktorka pokazała wszystkim, że starsze osoby też mogą świetnie wyglądać w minimalistycznych ubraniach utrzymanych w odcieniach czerni, szarości i bieli. Aktorka stała się naszym symbolem zmian w świecie mody, o których pisała von Furstenberg - udowodniła, że nie liczy się wiek, ale pewność siebie i akceptacja. Nic dziwnego, że reakcja na kampanie była rewelacyjna - trudno znaleźć jakikolwiek inny komentarz pod postami z Norowicz, niż „po prostu piękna". Czekamy na więcej srebrnowłosych modelek!

Luty był ważnym miesiącem nie tylko dla mody. Odbyły się wtedy też dwie najważniejsze imprezy świata filmu- festiwal w Berlinie i rozdanie Oscarów. W tym roku nagrody na obu imprezach zgarnęli Polacy. Oscar w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny trafił do Pawła Pawlikowskiego, reżysera „Idy", a Srebrny Niedźwiedź dla Najlepszego Reżysera wylądował w rękach Małgorzaty Szumowskiej za „Body/Ciało". Po powrocie z Berlina wyznała nam, że czeka na dobre filmy pokolenia dwudziestolatków a „typowo komercyjne kino od razu mnie nudzi, w ogóle nie rozumiem, o co w nim chodzi".

W lutym została otwarta także wystawa zdjęć Błażeja Pindora, upamiętniająca 60 lat jednej z najciekawszych warszawskich „osobowości". Czasem jest zielony, czasem różowy, zdarza się nawet, że przyjmuje kolory tęczy. Mówi się, że wewnątrz skrywa wiele sekretów. Pałac Kultury, o którym mowa, oddano do użytku co prawda 22 lipca 1955 roku, ale już od początku mijającego roku zaczęliśmy świętowanie okrągłej rocznicy jego powstania. Na zdjęciach odsłania się niesamowita architektura, doceniona dopiero przez pokolenie, któremu sam Pałac nie kojarzy się z poprzednim ustrojem. Artyści, poznając zakamarki budynku, odkryli na przykład istnienie „kociego piętra", na którym mieszkają okoliczne dachowce. 

Przeczytaj też:
- Styczeń: miesiąc powrotów i debiutów