uwaga, nowe słowo: atychifobia

Czego najbardziej się boimy?

tekst i-D Polska
|
18 Kwiecień 2016, 11:10am

Zdjęcie: Mykhailo Dorokhov

Chyba nigdy nie mieliśmy tylu możliwości na zaistnienie i wybicie się, jak obecnie. Wystarczy, że twoje konto na Instagramie zauważy ktoś popularny albo wrzucisz wideo na YouTube, które zobaczą miliony. I wszystko byłoby cudownie proste, gdyby nie oczekiwania innych. Od dzieciństwa w domu i szkole słyszymy, że musimy odnieść sukces. Zaczynamy się bać, co będzie, jeśli się nam nie uda. Lęk przed porażką staje się coraz silniejszy. Może dojść do tego, że zacznie nas paraliżować i przeszkadzać w życiu. Wtedy możemy mówić o atychifobii, czyli panicznym lęku przed powinięciem się nogi.

Osobiste wideo o depresji, które stało się hitem internetu

„Porażka boli. Człowiek przegrany doświadcza trudnych emocji, jego reputacja jest narażona na szwank, grozi mu widmo samotności i/lub brak możliwości kontynuowania życiowych planów", tak twierdzi Paweł Fortuna, autor książki „Pozytywna psychologia porażki. Jak z cytryn zrobić lemoniadę". Przeprowadził badania na grupie 200 studentów i okazało się, że większość uważa swoje niepowodzenie za większe niż znajomych. Mamy tendencję do wyolbrzymiania swoich potknięć, za to idealizujemy sytuację innych.

Dlaczego coraz częściej nie potrafimy zrozumieć, że porażka to tak naprawdę nic strasznego? „Ikoną społeczeństwa osiągnięć jest człowiek sukcesu. Niestety nie jest to bohater dnia codziennego, lecz raczej wirtualny i sztucznie zmontowany konstrukt. Pasuje do niego określenie współczesny nadczłowiek, ponieważ jest kolejnym urzeczywistnieniem naszego snu o sile i niezłomności", twierdzi Fortuna i dodaje: „Cechy współczesnego nadczłowieka są wypadkową trendów obecnych w popkulturze oraz wymagań formułowanych na rynku pracy". Jeśli więc chcesz mieć kondycję Madonny, nos Kim Kardashian i dojrzałość Meryl Streep raczej będzie ci ciężko docenić własne atuty.

Jesteśmy zbyt młodzi, aby mieć depresję

Atychifobia jest najlepiej widoczna w naszym podejściu do związków. Czasem rezygnujemy z poznania kogoś, bo mamy wrażenie, że już na starcie nie jesteśmy wystarczająco dobrzy dla danej osoby. Aplikacje randkowe niezbyt pomagają, bo jak wynika z badań Tindera, marzeniem chłopaków są ładne stewardessy, z kolei dziewczyn muskularni strażacy, a nie wszyscy możemy tacy być.

Oczywiście nie można powiedzieć, że lęk przed porażką jest czymś nowym. Wcześniejsze pokolenia też miały swoich odległych bohaterów. Problem jest jednak szczególnie ważny właśnie teraz, bo jak sądzi Fortuna, żyjemy w świecie, w którym „kult osiągnięć" jest mocniejszy niż kiedykolwiek : „Lęk przed porażką nie bierze się znikąd. Można go uznać za jeden ze skutków ubocznych wychowywania i kształcenia w duchu kultu osiągnięć. W jego powstawaniu istotną rolę odgrywają rodzice, a konkretnie sposób, w jaki odnoszą się do zachowań swoich dzieci".

Olly Alexander z Years & Years opowiada o zaburzeniach psychicznych i homoseksualizmie

Może więc wszyscy powinniśmy trochę odpuścić? Przecież popełnianie błędów to nieodłączny element nauki. No i czy naprawdę chcielibyśmy zostać zapamiętani jako pokolenie atychifobików?

Tagged:
Kultura