Reklama

fotografia w pigułce

Chcesz wiedzieć, co słychać w polskiej fotografii? Zobacz tę wystawę.

tekst i-D Staff
|
08 Kwiecień 2016, 3:45pm

Zdjęcie: Yulia Krivich, Secret Place z serii Przeczucie, 2014.

Idea salonu prezentującego twórczość wielu artystów równocześnie może wydawać się niepraktyczna zwłaszcza w dobie internetu, kiedy w ciągu kilku sekund możemy odnaleźć wszystkie potrzebne informacje. Problem polega jednak na tym, że często nie mamy pojęcia, od czego zacząć poszukiwania. Dlatego warszawska galeria Raster postanowiła wrócić do tej zapomnianej formuły i prezentuje zdjęcia aż 44 artystów posługujących się fotografią. Każdy z nich musiał wybrać jedno zdjęcie.

O „Salon nowej fotografii", który otwiera się już jutro, pytamy kuratora wystawy, Łukasza Gorczycę.  

Zdjęcie: Zuza Krajewska, Urodziny wychowawcy, 2016.

„Salon fotografii" brzmi strasznie oficjalnie. Co się kryje za tą nazwą?
Pomysł wystawy wynika z naszego zainteresowania fotografią, która mimo że bardzo popularna, właściwie z perspektywy współczesnej sztuki pozostaje trochę zaniedbana - nie ma w Polsce praktycznie ani jednej instytucji muzealnej czy centrum wystawienniczego, które byłyby dedykowane wyłącznie fotografii współczesnej.

Jakie zdjęcia was interesowały?
Chcieliśmy zrobić bardzo prostą wystawę, która pomoże nam, ale też publiczności i samym artystom, odpowiedzieć na pytanie o to, co ciekawego dzieje się we współczesnej fotografii artystycznej, tzn. takiej fotografii, która nie tyle czemuś służy, co zajmuje się poszukiwaniem nowych sposób widzenia rzeczywistości, jej komentowaniem, a nawet kreowaniem. 

Zdjęcie: Kuba Dąbrowski, Bez tytułu, 2016.

Czy idea zbiorowej wystawy spodobała się artystom?
Reakcja artystów na nasze zaproszenie, ku naszej radości, potwierdziła, że taka „salonowa", przeglądowa wystawa fotografii w kontekście sztuki ma sens. Nikt nie odmówił nam udziału i wszyscy czekamy z ciekawością na finalny efekt. Od ocen z pewnością nie będzie się dało uciec (uśmiech).

A jest coś, co łączy te projekty, zjawiska, które możemy dostrzeć we współczesnej polskiej fotografii?
Sam nie mogę się doczekać momentu jak wszystkie zdjęcia zawisną razem na ścianach - w sumie 44 fotografii, 44 autorów, od bardzo młodego pokolenia, do twórców po siedemdziesiątce, właściwie wszystkie klasyczne tematy - portret, pejzaż, architektura, abstrakcja. Na wnioski może jeszcze trochę za wcześnie, ale mam już różne drobne obserwacje, które dotyczą np. technicznej strony fotografii, sposobów jej prezentacji, czyli edycji i oprawy. Wydaje mi się, że za dziesięć, dwadzieścia lat będzie można z łatwością rozpoznać, że te fotografie pochodzą z lat nastych XXI wieku.

Myślę też, że jest w nich wiele emocji charakterystycznych dla momentu, w którym żyjemy. Można w nich dostrzec napięcie między wielką i małą polityką, a poszukiwaniem zupełnie nowych obszarów wizualnych. Artyści na nowo odkrywają potencjał abstrakcji, co być może też jest rodzajem deklaracji politycznej.

Zdjęcie: Aneta Grzeszykowska, Negative Make-Up, 2016.

@Salon nowej fotografii 2016

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości galerii Raster