godzina auera

Auer to nie artysta, któremu pisane pięć minut sławy. On tu zabawi znacznie dłużej, to jego czas. Sam o sobie mówi, że jest perfekcjonistą, co zresztą łatwo wychwycić, słuchając jego kawałków. Muzyka to jego pasja i jednocześnie spełnienie zawodowych...

tekst i-D Team
|
06 Październik 2014, 10:20am

Łukasz Ziętek

Czego słuchałeś jako dziecko, jakiegoś konkretnego gatunku muzycznego?
Słuchałem wszystkiego, co było dostępne. Chodziłem też do szkoły muzycznej, więc sporo muzyki klasycznej przyswoiłem za małolata.

Co uważasz za największą siłę swojej muzyki?
Trudno mi określić, co jest jej największym atutem, aczkolwiek znajomi muzycy i producenci często wytykają mi chorobliwe wręcz przywiązanie do szczegółów. Godzinami mógłbym poprawiać najdrobniejsze detale, jeśli czuję, że coś jest nie tak, jak powinno być. A musi być grubo.

Wolisz studio czy występy na żywo?
To i to. Najbardziej lubię po tygodniu dłubania w komputerze w weekend rozprostować kości na scenie.

Co uważasz za swój największy artystyczny sukces?
To, że nie chodzę do regularnej pracy, tylko codziennie robię muzykę.

Jak wygląda u ciebie proces tworzenia, skąd czerpiesz inspiracje?
Wstaję przed południem, kładę się nad ranem. Nic bardziej nie inspiruje niż marzenia.

Trzy najlepsze płyty, które ostatnio przesłuchałeś?
Słucham przede wszystkim dużo singli, ale ostatnie albumy, które sprawdziłem, to: Green Language Rustiego, LP1 FKA Twigs oraz Yves Saint-Laurent OST Ibrahima Maaloufa.

Opisz swoje typowe pięć minut przed wyjściem na scenę.
Idę się odlać, myję ręce, palę fajkę — i na scenę!

Na jakim sprzęcie pracujesz, co polecasz?
Od wielu lat zarówno w studiu, jak i na scenie wszystko robię na Abletonie. Uwielbiam wszystkie wtyczki Native Instruments. W prawie każdym moim numerze można usłyszeć jakieś dźwięki zrobione na instrumentach z tej firmy.

Masz jakiś patent, od których dźwięków zaczynasz przy tworzeniu nowego kawałka?
Chyba całe życie szukam takiego patentu (śmiech). Potrafię zacząć od dowolnego elementu — nieważne, czy to bas, bęben, sampel, czy cokolwiek innego. Natomiast ostatnio staram się jak najdłużej pracować po prostu w MIDI nad układem akordów, melodii, a dopiero później dobierać do tego brzmienia i barwy. No, chyba że jakieś brzmienie chodzi mi po głowie, to najpierw staram się je uzyskać, a potem robię z niego jakąś część utworu. Nie ma reguły.

Jak wygląda twoja współpraca z Pezetem, czyj charakter bierze górę w procesie twórczym? Zdarza się wam pokłócić o koncepcję kawałka?
Zawsze dobrze współpracuje się z ludźmi, których się prywatnie lubi i ceni. Rozumiemy się dobrze na płaszczyźnie muzycznej, obaj znamy i lubimy podobne rzeczy, więc nigdy nie było najmniejszych problemów. Ufam mu w stu procentach w kwestii tekstów i nawijki, myślę, że on mi również w kwestii bitów. Paweł, podobnie jak ja, zawsze szuka nowych, świeżych brzmień, więc nigdy nie zdarzyło nam się pokłócić o cokolwiek w studiu. Innymi słowy — wzorowa współpraca.

Ulubiony alkohol na zakrapianą imprezę?
Whisky na lodzie lub wiśniówka pod gazowaną wodą. Ewentualnie zimne butelkowe piwko.

Zdradź swoje plany na przyszłość.
Pojechać w końcu na wakacje, przebiec maraton i cały czas robić muzykę.

Zobacz zdjęcia.

Kredyty


Tekst: Paweł Mączewski
Zdjęcia: Łukasz Ziętek / Shoot me
Zobacz zdjęcia.
Materiał powstał przy współpracy z Nike Polska.
Połącz się ze światem i-D. Polub nas na Facebooku, śledź na Instagramie i Twitterze.

Tagged:
auer
Kultura
muzykawywiady