deskorolkarze z kalifornii w latach 70.

Przenieś się w czasie do bawełnianych skarpet pod kolana, krótkich szortów i basenów bez wody.

|
13 Sierpień 2015, 3:43pm

Fotograf Hugh Holland znalazł się we właściwym miejscu, o odpowiednim czasie, jak sam wspomina. Miejscem było Los Angeles, a czas to 1975 rok. „Skateboarding dział się wszędzie, ale nie na taką skalę, jak w Kalifornii", mówi przez telefon prosto z LA, gdzie nadal mieszka, w wieku 74 lat. „Mi się wydawało, że to było centrum wszystkiego". Zdjęcia Hugh, na których zobaczycie długowłose i opalone dzieciaki, przemierzające na swych deskach przez wzgórza Hollywoodu, dokumentują zaczątki kultury skate'ów.

Przez trzy lata, Holland zrobił tysiące zdjęć scenie, która ewoluowała od bycia pozaszkolnym zajęciem łobuziaków do rangi sportu profesjonalnego wraz z zawodami, kaskami i umowami. Zdjęcia, na których odbija się popołudniowe, Kalifornijskie słońce przez dekady leżały zapomniane w zakurzonym pudle. Teraz możecie zobaczyć je i wy.

Jak to się stało, że zacząłeś fotografować skate'ów?
Byłem po prostu na miejscu, na południu Kalifornii w Hollywood. Jakoś specjalnie nie interesował mnie sam skateboarding, ale zauważyłem, że dużo się wokół niego działo, poza tym podobało mi się, jak wyglądają dzieciaki na deskach. Miałem ok. 32 lat i prowadziłem biznes. Całą dodatkową kasę wydawałem na klisze i wywoływanie, po tym, jak zacząłem robić im zdjęcia. Wcześniej fotografowałem głównie w czerni i bieli.

Dlaczego przerzuciłeś się na kolor?
Jakoś bardziej mi pasował do tych zdjęć. Poza tym miałem blisko laboratorium fotograficzne, które sprzedawało nieużywane kolorowe klisze, w innych pudełkach. Wychodziły z nich takie ciepłe, miękkie zdjęcia, które przypominały stare filmy, co zainspirowało wygląd moich zdjęć.

Pamiętasz pierwsze zdjęcie, jakie zrobiłeś?
Podczas gdy deskorolkarzy zacząłem zauważać dosłownie wszędzie, to pewnego dnia jak jechałem samochodem przez Laurel Canyon, zobaczyłem ich jeżdżących w wodnym rowie. Widziałem tylko te małe główki, wyłaniające się na ponad poziom ziemi. Zatrzymałem się wtedy w najbliższym miejscu i poszedłem robić im zdjęcia. 

Od razu mnie powitali, bo byłem jedynym gościem z aparatem. Mieli wtedy nowiuteńkie kółka, prosto z Europy, które zwiększały tarcie, więc każdy chciał się popisać nowymi trikami. Zaczęli od wodnych rowów (i jako że na południu Kalifornii rzadko kiedy pada, to były zazwyczaj suche). Nie potrwało długo, a odkryli już baseny bez wody. Z kolei ja miałem samochód (oni nie), więc przyjęli mnie jak swojego.

Co sądzisz o obecnej fascynacji tymi zdjęciami?
Zauważyłem, że ludzie, którzy się nimi najbardziej interesują, są z branży modowej. Jak Dov Charney [założyciel American Apparel], który dostrzegł jedno z moich zdjęć na ścianie podczas jakiejś imprezy i użył go w swoich sklepach. Powiedział, że bardzo lubi lata 70. I nie kłamał. Nosił wysokie kołnierze i baki. Może jedyną rzeczą, za którą nie przepadałem, to te białe, bawełniane skarpety do kolan z paskami, które nosili dosłownie wszyscy. Dov powiedział na to: „no co ty, ja je uwielbiam! Zamawiamy je. Jutro pogadam ze sprzedawcą tych skarpet". To był rok 2005 albo jakoś tak. Dziś mam 74 lata i już nie pałam niechęcią do tych skarpet. Przeciwnie, wręcz zaczynają mi się podobać.

Czy ktokolwiek ze skate'ów, którym robiłeś zdjęcia, zaczął jeździć zawodowo?
Niektórzy z tej pierwszej grupki, z którymi się trzymałem, bardzo szybko stali się pro, zanim jeszcze ja skończyłem ich fotografować. Po trzech latach wzięły ich takie firmy jak Quiksilver albo inne marki robiące t-shirty zbijały na nich kasę.

Jedno z moich ulubionych zdjęć nazywa się „Down on the Corner". Jest na nim po prostu dzieciak jadący na desce po ulicy wzdłuż plaży. Naprawdę był dobry, miał też świetny styl. Parę lat temu, ktoś oglądał to zdjęcie i pyta mnie: „czy ty wiesz, kto to jest? To Danny Kwok". Zrobił się bardzo sławnym surferem i obecnie jest szefem Quiksilver Entertainment.

A dlaczego przestałeś robić zdjęcia całej subkulturze w 1978 roku?
Jakoś straciłem zainteresowanie. Wszystko zaczęło się zmieniać. Zaczęło się od skateparków i zawodów, nagle wszyscy deskarze mieli na sobie t-shirty z logo przeróżnych firm. Mieli ochraniacze na kolana, ochraniacze na łokcie i kaski. Mnie interesował look z czasów bez koszulki, skarpet i butów.

W jakim wieku były wtedy te dzieciaki?
Głównie nastoletnim, jakoś między 13-19. W większość dni powszednich pracowałem, wychodziłem więc późnym popołudniem. To, co kocham w moich zdjęciach, to ta atmosfera zachodu słońca, bo nie mogłem fotografować wcześniej. Poza tym wtedy w LA było dużo więcej smogu, który dawał ten żółtawopomarańczowy odcień. To były czasy.

hughholland.com

Zobacz też: Razem zbudujemy skatepark.

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Hugh Holland, dzięki uprzejmości galerii M+B, Los Angeles