Reklama

jean-paul goude o kenzo, grace jones i sile grafiki

W przerwie fotografowania kampanii Kenzo x H&M, legendarny artysta opowiada nam o swojej wybitnej karierze.

tekst Lynette Nylander
|
15 Wrzesień 2016, 3:56pm

Niewielu artystów może równać się z Jeanem-Paulem Goude: dyrektorem kreatywnym, fotografem, ilustratorem, reżyserem reklam i kulturowym prowokatorem. Urodził się w 1940 roku w Saint-Mandé (wschodnich przedmieściach Paryża). Jego matka była amerykańską tancerką, która zakorzeniła w nim miłość do rytmu, a jego trwająca od czterech dekad kariera zaczęła się w magazynie Esquire. Później, razem z ówczesną partnerką, Grace Jones, zdominował muzykę i wizualną kulturę lat 80., dzięki kultowym zdjęciom, np. z okładki „Island Life" Grace z 1985 roku oraz konstruktywistycznej sukni ciążowej z 1979 roku.

Jego prace wyryły się w naszej świadomości, a branża modowa przesiąkła jego wpływem. Chanel, Prada i Azzedine Alaïa współpracowali z nim, by stworzył dla nich wyjątkową wizję marki. Goude ma talent do kreowania seksownych, surrealistycznych zdjęć. W 2014 roku zaskoczył wszystkich okładką magazynu Paper z roznegliżowaną Kim Kardashian. Wtedy podbił internet, a jego nazwisko poznały miliony nowych fanów. Kim wcieliła się w unowocześnioną wersję Caroliny Beaumont z sesji Jeana-Paula z 1976 roku, co pokazało, że wciąż zachował świeżość, kreatywność i wie, jak trafić do nowego pokolenia.

Łączenie pokoleń zawsze przychodziło z łatwością dyrektorom kreatywnym Kenzo, Humberto Leonowi i Carol Lim. Oboje byli fanami Goude i czuli, że jest idealnym łącznikiem, który mógł opowiedzieć historię marki w nadchodzącej kampanii kolekcji H&M x Kenzo. Żywe kolory i egzotyczne wzory przywodzą na myśl jego prace z lat 80.

„Zostałem dyrektorem artystycznym przypadkiem", Goude wspomina, gdy siadamy na sofie. Właśnie robi przerwę w fotografowaniu jednej z twarzy kampanii Kenzo i H&M — aktorki Rosario Dawson — i omawia z nami początki kariery. „Od wczesnego dzieciństwa aż do okresu dorastania miałem bardzo romantyczną wizję siebie jako prawdziwego twórcy. Z pewnością przyczynił się do tego artystyczny wpływ mojej matki. Jednak z czasem pojawiła się presja, trzeba było zarobić na życie. Dlatego musiałem skupić się na jednej ze swoich umiejętności i od razu iść do pracy. Potrafiłem robić dwie rzeczy: rysować i trochę tańczyć. Moim ulubionym artystą był Gruau, słynny ilustrator modowy. Miałem szczęście — odkrył mnie dyrektor artystyczny domu towarowego Le Printemps w Paryżu. Tak zostałem profesjonalnym ilustratorem. Po dwóch czy trzech latach sukcesów, lecz zbyt wielu przeciętnych reklam, moje prace straciły świeżość i zakończyłem karierę równie szybko, jak ją zacząłem. Miałem zaledwie 24 lata".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Chance the Rapper. Ilustracja: Jean-Paul Goude.

Przełomowy moment nastąpił dzięki ówczesnemu redaktorowi Esquire, Haroldowi Hayesowi. „Wysyłałem swoje prace do Esquire w nadziei, że je opublikują. Jak na ironię, Harold nie zadzwonił do mnie z innego powodu. Chciał nawiązać kontakt z poetą Jacquesem Prévertem, którego akurat znałem. Tak zaczęła się moja znajomość z Haroldem Hayesem, który ściągnął mnie do Nowego Jorku i został moim mentorem".

Jean-Paul nie miał doświadczenia w magazynach, więc podszedł do dziedzictwa magazynu dla panów z nowej perspektywy. Po roku zrozumiał jednak, że swoje talenty najlepiej może wykorzystać poza biurem. „Znacie takie porzekadło: przyzwyczajenie rodzi lekceważenie? Właśnie to się wtedy stało. Innymi słowy, jeśli jesteś codziennie w biurze, ludzie zaczną cię brać za pewnik i przestaną doceniać", wyjaśnia Goude. „Zrozumiałem, że byłbym dla magazynu o wiele cenniejszy, gdybym był na zewnątrz. Tak stałem się współpracującym z nimi dyrektorem artystycznym. Pracowałem z Haroldem pięć, sześć lat. Był jednym z najlepszych redaktorów naczelnych swoich czasów, jeśli nie najlepszym. Dzięki niemu poznałem niezwykłych ludzi i miałem przyjemność z nimi pracować, np. z Georgem Loisem, geniuszem reklamy, który był moim idolem od czasu studiów artystycznych".

W Nowym Jorku pochłonęła go afroamerykańska kultura — „muzyka, piękno ludzi...". Do świata mody wkroczył po romansie z Toukie Smith, siostrą popularnego w latach 80. projektanta, Williego Smitha, którego afrykańskie piękności podważały panujące eurocentryczne kanony urody. „Chciałem pokazać światu swoją koncepcję piękna!", mówi Goude. Właśnie wtedy, w dniach świetności disco, poznał na Manhattanie Grace Jones. W czasach dekadencji dostrzegł w niej wschodzącą gwiazdę. „Miałem obsesję, chciałem zmienić ją w legendarną artystkę. Jej piękno było surowe, radykalne, byłem kompletnie zauroczony". Gdy zostali parą, zaczęli tworzyć jej ekscentryczny wizerunek, współpracując przy wszystkim: od jej koncertów i teledysków po okładki albumów. Ich zdjęcia umocniły pozycję jednego z najbardziej kreatywnych duetów w historii. Wystarczy spojrzeć na portret Grace z papierosem w kąciku ust na okładce albumu „Nightclubbing" lub okładkę „Slave to the Rhythm", stworzoną za pomocą kilku odbitek, sklejonych taśmą. Nie zapominajmy także o kultowej okładce „Island Life", na której posągowa Grace stoi we wręcz niemożliwej pozycji, stworzonej bez pomocy Photoshopa.

Chloë Sevigny. Ilustracja: Jean-Paul Goude.

Gdy ich związek się zakończył, Jean-Paul skupił się na współpracy z markami, tworząc jedne z najciekawszych materiałów lat 80. i 90. dla Citroëna, Kodaka, Perrier i Chanel. „Prawie udało mi się pracować z Kenzo Takadą!", śmieje się. „Miał dla mnie pewien projekt, gdy jeszcze byłem w trasie z Grace. Widział koncerty i pomyślał, że moglibyśmy współpracować. Świetnie się dogadywaliśmy, ale potem projekt anulowano. Co za zbieg okoliczności, że H&M, Humberto i Carol zaprosili mnie do tego projektu 20 lat później". Jean-Paul wyjaśnia, dlaczego ta okazja go zainteresowała: „Bardzo wybrednie wybieram zlecenia. Dla mnie każdy projekt jest wyzwaniem i daję z siebie wszystko. Entuzjazm Carol i Humberto był niesamowicie inspirujący, bardzo fajnie było też zostać odkrytym przez następne pokolenie". Humberto i Carol są równie zachwyceni: „Uwielbiamy pracować z naszym idolami, a Jean-Paul Goude jest prawdziwą ikoną. Jego zdjęcia Kenzo x H&M są niesamowite i pokazują osobowość, optymizm i wolność tej kolekcji".

W kampanii przed jego obiektywem stanęło wiele inspirujących osób, np. supermodelka Iman, ekoaktywistka Xiuhtezcatl Martinez, raperka Suboi oraz Chance the Rapper, aktorki Chloë Sevigny i Rosario Dawson, a także muzyk klasyczny, Ryuichi Sakamoto. Leon i Lim wybrali każdą z gwiazd ze względu na osobiste podejście do dziedziny, którą się zajmuje. Idea kampanii była oparta na technice kolażu, więc Jean-Paul podszedł do niej entuzjastycznie. „Po raz pierwszy zrobiłem coś takiego do reklamy na tak wielką skalę i muszę przyznać, że zaskoczył mnie efekt. Poza pokazaniem pięknych ubrań i ludzi, chodzi także o siłę grafiki. Czuję się z tym dobrze. Czuję się jak ryba w wodzie!".

Iman. Ilustracje: Jean-Paul Goude.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Lynette Nylander

Tagged:
H&M
Grace Jones
Kenzo
Jean Paul Goude
moda wywiady
h&m x kenzo
kenzo x h&m