Reklama

petra collins o uwalnianiu ciał młodych dziewczyn poprzez taniec

W zeszłym roku amerykańska fotografka Petra Collins wybrała się na samochodową wycieczkę po południowych stanach USA. Jej celem było uchwycenie na filmie młodych tancerek z różnych miejsc i środowisk.

tekst Francesca Dunn
|
08 Kwiecień 2015, 10:10am

22-letnia Petra Collins obmyśliła plan na zgłębienie tego, co oznacza dziś bycie młodą dziewczyną. Po czym wyruszyła ze swoją siostrą Anną w podróż inną niż wszystkie. Po włączeniu do wycieczkowej drużyny swoich przyjaciół - Julii, Mayan i Colina - przejechały całe Głębokie Południe USA. Po drodze filmowały tancerki, od cheerleaderek z nowoorleańskich big bandów do hiphopowych solistek z Teksasu. Tak stworzyły trzy krótkometrażowe obrazy pod wspólnym tytułem Making Space. Petra i Anna spodziewały się, że natkną się przy tym na niektóre z problemów, które otaczały je w okresie dorastania. Takich, jak zaburzenia odżywiania czy niska samoocena. Zamiast tego odkryły, że bohaterki ich dokumentu i nowe przyjaciółki są pewnymi siebie, silnymi młodymi kobietami. W rozmowie z i-D Petra przedyskutowała temat wyzwolenia kobiet oraz różnic pomiędzy filmem a fotografią. Powiedziała nam także, jakie znaczenie ma dla niej taniec.

Z jakiego powodu nadałaś swojemu dokumentowi tytuł Making Space [Tworząc przestrzeń - przyp. tłum.]?
Z Anną od zawsze rozmawiamy o przestrzeni i zajmowaniu jej. O tym, że jako kobietom czy młodym dziewczynom nigdy się nam na to nie pozwala. Dzieje się tak nawet w tradycyjnych formach tańca, takich jak balet. Tancerki uczy się, żeby starały się być jak najmniejsze. To tancerze zajmują najwięcej przestrzeni. Dlatego uznałyśmy, że Making Space będzie odpowiednim tytułem. Bo właśnie to, całkiem dosłownie, robią te dziewczyny! Poruszają się w taki sposób, którym domagają się od innych zwracania na nie uwagi, jak i metaforycznie tworzą przestrzeń dla następnych pokoleń dziewcząt.

Jakie było motto waszej wycieczki?
Bawić się dobrze i kochać się nawzajem <3 Zabawa jest dla mnie obowiązkowym i nieodłącznym elementem. Bo kiedy podejmuję się czegoś takiego, robię to, co kocham.

Kto prowadził?
Głównie nasz przyjaciel Colin Sussingham. A wtedy, kiedy chciałyśmy po prostu się bawić, także Anna i Mayan.

A kto objął stanowisko DJa?
Ja! Jeśli chodzi o muzykę towarzyszącą podróżom, jestem dyktatorem.

Jakie cechy powinien mieć dobry kupel/kumpela na samochodową wycieczkę?
Musi być to wyluzowana osoba - podczas takiej podróży nie ma miejsca na narzekanie.

Jakie fikcyjne rodzeństwo najbardziej przypominacie razem z Anną?
Na pewno Abigail i Amelię z Aryskotratów. Nigdy nie przestajemy się śmiać.

Który film drogi jest twoim ulubionym?
Paryż, Teksas Wima Wendersa.

W jaki sposób wyselekcjonowałaś dziewczyny, które stały się bohaterkami dokumentu? Co sprawiło, że wyróżniały się w twoich oczach?
Szukałam dziewczyn, które mają coś do powiedzenia - posiadających mocne opinie na temat swoich ciał i tańca. Możliwość przyjrzenia się różnych sposobom, w jaki się poruszają, to naprawdę ekscytujące doświadczenie.

Co stanowiło cechę wspólną dziewcząt, które poznałyście w trakcie podroży?
Cóż, oczywiście miłość do tańca. Ale też wyzwolenie, które z nim się wiąże. Wszystkie były bez wątpienia wyzwolone. Myślę, że właśnie dlatego tak dobrze się dogadywałyśmy. Obserwowałyśmy nawzajem jak tańczymy i jak silne są w rzeczywistości nasze rówieśniczki. Dlatego też - rzecz oczywista - bardzo imponowały nam filmowane przez nas tancerki i okazywałyśmy im ogromny szacunek.

Czego nauczyłaś się od nich?
Nie okazywać sobie samej nienawiści. Nadal zmagam się z nienawiścią do samej siebie. I z wątpliwościami na swój temat. Ale przyglądanie się tak szczęśliwym i tak kontrolującym swoje ciała oraz życie młodym dziewczynom sprawiło, że spojrzałam na dręczące mnie myśli z nowej perspektywy.

Kiedy dorastałaś, kto był dla ciebie wzorem do naśladowania?
Nie istniało za wiele takich wzorów. Wydaje mi się, że moja mama była jedynym, jaki miałam.

Czy jest taka rzecz, którą chciałabyś wiedzieć, kiedy byłaś młodsza?
Hm, nadal nie mam pojęcia, czy spłynęła już na mnie odpowiednia wiedza. Na pewno chciałabym wiedzieć za młodu, że należy przestać się przejmować tym, jak wygląda moje ciało. To jedyne ciało, jakie będziesz kiedykolwiek miała, więc trzeba je kochać.

Który film/dokument o dorastaniu kobiet jest twoim ulubionym?
Uwielbiam oczywiście Przekleństwa niewinności. Ale moim ulubionym jest chyba Fucking Åmål.

Jakie znaczenie ma dla ciebie taniec?
Oznacza on uwolnienie własnego ciała. Uwalnianie wszystkich moich emocji i skupianie się mocno na tym, by moja zewnętrzna powłoka zjednoczyła się z tym, co mam wewnątrz. Poruszanie swoim ciałem jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy - to najlepszy rodzaj terapii.

Jaki jest twój popisowy ruch taneczny?
Dużo poruszam tyłkiem, jak sądzę.

Czy film jako dziedzina sztuki jest dla ciebie swego rodzaju rozwinięciem fotografii, czy czymś zupełnie odmiennym?
To coś zupełnie innego! Sam proces twórczy różni się ogromnie od fotografii - musisz uwzględnić TYLE różnych szczegółów.

Czy uważasz, że filmem można powiedzieć więcej, niż fotografią?
Moim zdaniem obie te formy sztuki mogą powiedzieć wiele. Tylko w całkowicie odmiennym stylu!

Jak według ciebie będzie wyglądała przyszłość feminizmu?
Przyszłością feminizmu jest płynność.


Jak Generacja Z zmieni otaczający nas świat? Dowiedźcie się więcej.

Making Space stworzono we współpracy z BB Dakota. Cykl filmowy możecie obejrzeć pod tym adresem.

Kredyty


Tekst: Francesca Dunn
Zdjęcia: Petra Collins