przewodnik i-D po najlepszych rolach julianne moore

Za swoją rolę w Still Alice Julianne Moore otrzymała niedawno Oscara. Redakcja i-D postanowiła więc zaprezentować wam zestawienie najlepszych występów aktorki na dużym ekranie.

tekst Colin Crummy
|
09 Marzec 2015, 9:25am

Na skróty
Bohaterka grana w tym obrazie przez Moore, artystka Mariah Wyman, wynalazła bardzo innowacyjny sposób na odwrócenie uwagi męża od faktu, że sypia z innym mężczyzną. Mianowicie przechadzała się po dzielonym ze współmałżonkiem mieszkaniu bez bielizny. Mając na sobie tylko długi t-shirt, z którego wycięła kawałek materiału w strategicznym punkcie - na wysokości krocza. „W ogóle nie masz na sobie majtek!" - wykrzyknął jej mężunio-lekarz (portretował go Matthew Modine). W odpowiedzi Mariah pokazuje mu tylną stronę swojej bawełnianej koszulki. Także przyciętą tak, by eksponowała jędrne, białe jak mleko pośladki. Był to zdecydowanie TEN zapadający w pamięć moment Na skróty. Świetnej fabuły w reżyserii Roberta Altmana, w której splatają się ze sobą losy kilku mieszkańców Los Angeles.

Boogie Nights
Obraz Paula Thomasa Andersona, przyglądający się branży porno lat 70 od zaplecza, stał się przełomem w karierze Marka Wahlberga. A Moore mogła w nim naprawdę dać się ponieść szaleństwu w roli Amber Waves. Otumanionej narkotykami weteranki filmów porno i matki walczącej o swojego syna. Kluczowa scena z udziałem tej postaci ukazuje nam jej kokainowe ekscesy z inną gwiazdą porno, Rollergirl, które przechodzą w ujęcia z prawnej batalii Amber o prawo do opieki nad dzieckiem. Moore z ogromnym kunsztem uwalnia emocje nagromadzone w portretowanej przez siebie bohaterce. Od dusznej histerii na haju do sympatii do swojego młodego podopiecznego. Aż do żalu nad własnym losem - w scenie, w której szlocha przed salą sądową. Z góry przepraszamy fanów płaczu Claire Danes w Homeland, ale nikt nie pobije JM w kwestii załamania się wartego najwyższych not krytyków.

Big Lebowski
Maude Lebowski to wyróżniająca się imponująca grzywką feministka. A zarazem córka starego i zrzędliwego milionera. Maude korzysta z pomyłki dwóch porywaczy, którzy wzięli swoją ofiarę za kogoś innego, by uwieść Kolesia - także noszącego nazwisko Lebowski. Wszystko to stanowi oczywiście część intrygi przedstawionej w Big Lebowski, kultowym filmie braci Coen. Wystrojona w futrzany płaszcz i mówiąca z urywanym brytyjskim akcentem Maude wprowadza Kolesia w arkana swojej sztuki waginalnej. Moore daje wraz z chłopakami prawdziwy popis przerysowanego aktorstwa. Szacun.

Daleko od nieba
Pomysł Todda Haynesa na Daleko od nieba - czyli wprowadzenie współczesnych problemów związanych z rasą, podziałami klasowymi i seksualnością w konwencję melodramatu rodem z lat 50 - w swych założeniach był ciężki do zrealizowania. Ale reżyserowi udało się przejść przez tę próbę pomyślnie. Sukces zawdzięcza w dużej części umiejętnościom Moore, grającej w jego filmie Cathy Withtaker. To idealna żona ze Stepford, której świat za chwilę przestanie być idyllą rodem z technicolorowego snu. Scena, w której Cathy przyłapuje swojego męża in fragrante delicto z innym mężczyzną, rozegrana jest z niedoścignioną aktorską dyscypliną. Wyraz twarzy Moore przechodzi z czystego szoku do zdezorientowania, a potem zastyga w zawieszeniu gdzieś pomiędzy tymi dwiema emocjami. To coś w rodzaju reakcji typu WTF w wersji z lat 50. Najwyższej klasy popis.

Godziny
W tym filmie wyróżnianie się spośród obsady było naprawdę trudnym wyzwaniem. Jeśli gra się u boku Nicole Kidman w roli Virginii Woolf i Meryl Streep portretującej współczesne wcielenie jednej z najbardziej ikonicznych bohaterek stworzonych przez tę pisarkę, pani Dalloway, to ciężko oczekiwać, że przyćmi się którąkolwiek z nich. Ale Moore jako Laura Brown przedstawia swoją postać, próbującą wbrew sobie pozostać integrującą rodzinę panią domu, z prostotą i gracją. Scena w łazience - kiedy Laura stara się powstrzymać od płaczu, podczas gdy kochający mąż woła ją do łóżka - stanowi autentyczne studium cichej rozpaczy.

Uwikłani
Ten film zadziwił i skonsternował każdą osobę, która wybrała się na seans. Gdyby nie oparto go na rzekomo całkowicie autentycznej historii kazirodczego związku amerykańskiej dziedziczki Barbary Daly Baekeland z jej własnym synem, ciężko byłoby dać wiarę tej fabule. Warto obejrzeć dla łóżkowych ekscesów we troje w wykonaniu matki, syna (w tej roli Eddie Redmayne o wyglądzie spłoszonego jelonka) i Hugha Dancy. Po tych „wybrykach" atmosfera na śniadankach u Daly Baekelandów musiała być niezwykle niezręczna.

Samotny mężczyzna
W przepięknym reżyserskim debiucie Toma Forda, Moore zagrała z ogromną śmiałością Charley, wiecznie spitego ginem rudzielca. I zgoda, to rola drugoplanowa. Ale ukazuje doskonale jedno z ulubionych aktorskich wyzwań Moore - ukazywanie wewnętrznych niepokojów swoich bohaterek. Tu robi to tańcząc i zapijając targający jej postacią strach. A także ma świetną fryzurę i sprawia, że palenie wygląda fajnie.


Wszystko w porządku
To jasne, że Moore przyciągają role, które wymagają balansowania na krawędziach skomplikowanej ludzkiej seksualności. Ale występem we Wszystko w porządku wkroczyła w prawdziwie queerowe rejony. Najpierw zmieniła orientację na gejowską, by potem obcałowywać dawcę spermy. W efekcie ci, którzy spodziewali się po jednej z nielicznych eksploracji kobiecej seksualności w Hollywood historii o lesbijkach na dobre i na złe, mogli się poczuć zawiedzeni. Jednak to właśnie przez tę niejednoznaczność film był dużo bardziej interesujący.

Mapy gwiazd
Tegoroczny Oscar za Still Alice przyćmił nieco ten popis Moore w roli gwiazdki Hollywood za wszelką cenę próbującej sobie zapewnić jeszcze jedną aktorską szansę. Można jednak postawić pytanie: czy rola Havany Segrand nie jest przypadkiem najlepszą w karierze Julianne? Na pewno należy ją uznać za najbardziej zabawną w swej demonstracji okropnego charakteru. Zanosimy się śmiechem, gdy Segrand otwiera czakry czy tańczy na grobie małego chłopca. A także kiedy, w swojej tyradzie typu „zrzucam tonę gnoju na inną aktorkę", jednocześnie ochrzania swoją osobistą asystentkę i puszcza bąki w toalecie. Niesamowite.

Still Alice
To właśnie przez Moore tegoroczne Oscary były takim festiwalem nudy. Nie istniał cień szansy, by jakakolwiek inna aktorka przebiła jej występ roli profesor uniwersytetu cierpiącą na wcześnie objawiającą się chorobę Alzheimera. Najwyższa nagroda nie może być żadną niespodzianką. Rola korzysta w pełnej rozciągłości z najsilniejszych punktów aktorskiego repertuaru Moore. Bohaterki odgrywane przez Julianne próbują zwykle utrzymać pozory normalności, podczas gdy ich życie wewnętrzne obraca się w ruinę. W tym filmie widzimy zaś Alice, która fizycznie rozpada się od środka. Moore zasłużyła oczywiście na laury. To pełen godności portret osoby walczącej o zachowanie swojej tożsamości.

Kredyty


Tekst Colin Crummy

Tagged:
Julianne Moore
moore
przewodnik
still alice
godziny
samotny mężczyzna
uwikłani