jaka matka, taka córka

Lena Dunham i jej mama, artystka Laurie Simmons, opowiadają o wspólnych pasjach, prawach kobiet i zaangażowaniu w politykę.

tekst Emily Manning
|
05 Październik 2016, 3:50pm

W latach 80. artystka Laurie Simmons nie tylko pokazywała feministyczną perspektywę przez swoje zdjęcia i instalacje, ale walczyła o równouprawnienie na ulicach i w studiu fotograficznym. Kiedyś, razem z członkiniami Women's Action Coalition, pojechała do kliniki aborcyjnej w Buffalo, by chronić kobiety szukające pomocy przed pełnym nienawiści, protestującym tłumem. Jej młoda córka, Lena Dunham, znalazła jeszcze jeden cel tej misji. „Powiedziałam: 'Możesz jechać, tylko jeśli przywieziesz mi skrzydełka Buffalo'", wspomina. Nadal nie jest pewna czy mama naprawdę przywiozła jej kurczaka z Buffalo, czy kupiła go w sklepie koło domu. Tak czy siak, Lena ma lepszą pamiątkę z czasów Women's Action Coalition: koszulkę z sufrażystką. To tylko jeden przykład tego, co odziedziczyła po odważnej mamie. Laurie i Lena omawiają z nami swoje wspólne pasje: politykę, prawa kobiet i blady róż.

Lena, jak ci się dorastało z artystycznymi rodzicami?
Lena: Zawsze zdawałam sobie sprawę, że to coś wyjątkowego. Całe dzieciństwo obserwowałam nie tylko, jak kreatywni ludzie tworzą, ale też oddziałują na siebie przez swoje prace. To, że zdjęcia mamy były równie ważne, jak to, co tworzył tata, szczególnie na mnie wpłynęło.
Laurie: Nie wiedziałam, że zdawałaś sobie z tego sprawę. Myślałam, że uważałaś, że fajnie jest mieć mamę-artystkę, bo w studiu trzymałam lalki i zabawki.
Lena: Zdawałam sobie sprawę, że byłaś częścią społeczności. Ludzie zawsze pytają: „Czy rodzice robili z tobą wiele projektów artystycznych?". A przecież nie zawsze siedziałaś ze mną i przyklejałaś surowy makaron do kartki.
Laurie: Właśnie miałam powiedzieć, że spędziłyśmy dużo czasu, klejąc makaron! Tworzyliśmy wiele rzeczy. Inne dzieciaki bawiły się na zewnątrz, uprawiały sport, a my siedzieliśmy i robiłyśmy różne rzeczy. Bałam się, jak to wpłynie na nasze dzieci.
Lena: Cóż, z pewnością nie interesuje mnie aktywność fizyczna.
Laurie: Widzisz, niedobrze!

Z jakimi wyzwaniami trzeba się mierzyć w tak kreatywnym domu?
Laurie: Artyści mierzą się ze wzlotami i upadkami, kreatywnie i finansowo. Mieliśmy problemy, ale czuliśmy, że lepiej o tym powiedzieć dzieciakom. Cieszę się, że mogłaś to zrozumieć: takie życie nie jest prostą sprawą. Staramy się żyć tak, jak chcemy i robić to, co chcemy, a na drodze napotykamy przeszkody.
Lena: Dzięki temu nauczyłam się, że bez względu na to, czy czujesz inspirację, czy nie, każdego dnia trzeba grać i pisać, ćwiczyć umysł, by myśleć kreatywnie. Widziałam jak ty i tata codziennie ćwiczyliście w swoich pracowniach, bez względu na wszystko.
Laurie: Dla mnie to pozytywne przesłanie. Moje córki widziały matkę, która cieszyła się swoją pracą i tworzyła nowe rzeczy bez względu na okoliczności.
Lena: Czułyśmy się też częścią twojego procesu twórczego. Mogłyśmy z tobą siedzieć w pracowni, pozwalałaś nam się bawić i oglądać sesje. Nawet pozwoliłaś mi tam trzymać chomika.
Laurie: W tej pracowni było wiele zwierząt. Nie czuję się z tym najlepiej.

Jak wasze prace wpływają na siebie nawzajem?
Lena: Ukształtowałaś moją estetykę. Wszystko, co podoba się tobie — kolory, kadrowanie, tematy — jest w moich pracach. Twoje fotografie dotyczyły kobiecości, domu, roli kobiet... Obie kochamy jasny róż, wełnę z angory, rzeczy, które wyglądają, jak wyjęte rodem z lat 50. i lalki z dziwnymi twarzami.
Laurie: Oglądanie „Dziewczyn" jest dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Czuję się zupełnie, jakbyś wysyłała mi znaki dymne. Wiele obrazów przywodzi na myśl moje prace.
Lena: Zawsze o tym myślę, gdy sadzam kogoś w wannie, gdy decyduję się na ujęcie zza okna. Od małego uwielbiałam oglądać twoje prace. Ludzie pytają mnie, dzięki czemu czuję się dość pewna, by mówić to, co myślę w kwestii polityki. Zostałam wychowana przez kogoś, kto bez ogródek mówił o swoich poglądach, jako feministka. Nigdy nie myślałam, że istnieje inny sposób życia.
Laurie: To było przed czasami mediów społecznościowych. Twoja zdolność głoszenia swoich wierzeń i pomysłów, nieustannie mnie zachwyca. Jesteśmy do siebie bardzo podobne, ale ty jesteś taka miła! Gdy byłam młodsza, byłam bardzo ostra, waleczna — z konieczności.
Lena: Mam z ciebie wiele — to widać nawet w sposobie, w jaki urządzam przyjęcia. Ale myślę, że odziedziczyłam po tobie głównie zdolność podnoszenia się po bolesnych doświadczeniach i wykorzystania ich jako trampoliny, by wzbić się wyżej.
Laurie: Mówisz o wytrzymałości?
Lena: Tak. Mam świetną pracę i dużo szczęścia, ale przeszłam przez wiele rzeczy, które były bolesne i stanowiły wyzwanie. Odporność to wielka moc. Coś cię powala, a ty mówisz: „Nic z tego, nadal tu jestem".
Laurie: Nie ma ludzi, którzy próbują przekraczać granice i jednocześnie nie czują rozczarowania. To kłamstwo. Nadal borykam się z odpornością. Ty i Grace mnie inspirujecie.

Co najbardziej w sobie podziwiacie, chociaż o tym nie mówicie?
Lena: Powiedziałam ci to niewerbalnie, podkradając twoje ubrania — uważam, że jesteś bardzo stylową kobietą.
Laurie: Dziękuję! To bardzo miłe, bo wydaje mi się, że nikt tego nie zauważa. Mówię to innym ludziom, ale nie jestem pewna czy kiedyś powiedziałam to tobie albo Grace: jestem dumna z waszego aktywizmu. Ciągle pytają mnie: „Jak to jest, gdy twoja córka jest celebrytką, ma własny serial i wygrywa nagrody?". Chciałam, żebyście były wzorem, jeśli chodzi o to, co uważam za ważne. Wasze zaangażowanie polityczne i zainteresowanie prawami kobiet zapierają mi dech w piersiach.

Przeczytaj też:

Lena Dunham: pora na kobiecą rewolucję

Grace Dunham na wybiegu

Nowości od Leny Dunham

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Zdjęcia: Stef Mitchell
Stylizacja fryzur: Blake Erik/Jed Root. Makijaż: Alice Lane/The Wall Group przy użyciu produktów Chanel. Asystent fotografa: Victor Prieto. Produkcja: Georgina Koren.
Lena Dunham i Laurie Simmons mają na sobie własne ubrania.

Tagged:
lena dunham
wywiad
Wywiady
dziewczyny
Laurie Simmons
feminizm
Female Gaze
The Female Gaze Issue
kultura wywiady