Reklama

czemu instagramowi przeszkadza miesiączka?

Z artystką Rupi Kaur rozmawiamy o rozwiewaniu atmosfery niedopowiedzenia narosłej wokół cyklu menstruacyjnego.

tekst Tish Weinstock
|
15 Kwiecień 2015, 8:39am

Rupi Kaur to 22-letnia studentka z Ontario, która na początku kwietnia wywołała niemałe poruszenie w Internecie. Zaczęło się ono od tego, że Rupi opublikowała cykl fotografii wchodzących w skład projektu, nad którym pracowała. Zdjęcia przedstawiały różne niewygodne konsekwencje dostania okresu - usmarowaną krwią muszlę klozetową, zmianę podpaski, krwawienie pod prysznicem. Wszystko to kobiety z całego świata znają niestety aż za dobrze. Do tej pory sytuacja przebiegała spokojnie. Zmieniło się to, gdy Rupi udostępniła jedną ze swych prac na Instagramie. Ukazywał on w pełni ubraną kobietę leżącą na łóżku. Między nogami miała jednak plamę krwi. Instagram natychmiast skasował to zdjęcie. Rupi wstawiła je ponownie na swoje konto. I znowu zostało usunięte. Można to uznać za dosyć ironiczne postępowanie ze strony tego portalu internetowego. Regulamin Instagramu zabrania wszak tylko i wyłącznie publikowania materiałów zawierających w sobie stosunek seksualny, przemoc i nagość. Który z tych zakazów złamała według nich Rupi? Sama artystka przeniosła się na Facebooka, by tam podzielić się ze światem następującym oświadczeniem:

Dziękuję ci, Instagramie, za zareagowanie na moją pracę dokładnie w taki sposób, jaki miała ona krytykować. Skasowałeś moje zdjęcie dwukrotnie, twierdząc, że łamie ono regulamin społeczności. Nie będę przepraszała za to, że odmawiam dokarmiania ego i dumy mizoginistycznego społeczeństwa. Które zgodzi się na pokazywanie mojego ciała w bieliźnie, ale małą plamę krwi uzna za coś niedopuszczalnego. Podczas gdy na waszych stronach jest pełno fotografii/kont użytkownika, na których kobiety (często nieletnie) są uprzedmiotowywane, sprowadzane do kontekstu pornograficznego i traktowane jak gorszy rodzaj człowieka. Dziękuję ci.

Rupi zamierzała rozwiać atmosferę niedopowiedzenia, która narosła wokół miesiączki. Podnieść jej widoczność, by znormalizować okres w kulturze popularnej. Zamiast tego odkryła przed nami patriarchalne struktury, na których opiera się regulamin społeczności Instagramu - a właściwie większość tej społeczności. W tym tunelu opresji pojawiło się jednak światełko. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety użyli mediów społecznościowych, by wyrazić swoją opinię na temat tej kontrowersji. Co w efekcie spowodowało, że Instagram podwinął przysłowiowo ogon, przeprosił Rupi, a nawet umieścił „obraźliwą" fotografię z powrotem w serwisie. To triumf kobiet z całego świata - i doszło do niego dzięki Rupi Kaur. Skontaktowaliśmy się ze studentką, żeby pomówić z nią o tabu, trollach i płynach ustrojowych.

Dlaczego cykl menstruacyjny jest dla społeczeństwa czymś aż tak obraźliwym?
Postrzega się go jako coś brudnego. Zrównuje się z ekskrementami, spermą, uryną. Ale okresu nie da się porównać z tymi trzema płynami. O męskiej ejakulacji rozmawia się otwarcie i ukazuje się ją w pornografii. A z odchodami i moczem nie wiąże się ten rodzaj bazującej na płci opresji, co z menstruacją. Piętnowanie tego biologicznego procesu jest szkodliwe. Może doprowadzać do tego, że młodym dziewczynom z całego świata zabrania się w trakcie okresu przychodzenia do szkoły. Każe im się zostawać w domu. Takie postępowanie nie jest fair. Potrafi odciąć kobiety od dostępu do edukacji, pozbawić je prawa do nauki. Zmusza je to do jak najszybszego wyjścia za mąż. Trafiają w ten sposób do domów, w których mogą być bardziej narażone na przemoc i wykorzystywanie. W szerszym, globalnym kontekście piętnowanie tej funkcji - bez próby jej zrozumienia i nauczenia się czegoś o niej - to zwyczajnie powód do wstydu.

Jak się poczułaś, gdy Instagram usunął twoje zdjęcie? Dlaczego, twoim zdaniem, zdecydowali się na taki krok?
Pomyślałam, że to głupie zachowanie z ich strony. Bo bezustannie natykam się na zdjęcia, które łamią regulamin społeczności. Średnia wieku dziewcząt, które dostają pierwszej miesiączki, to obecnie dziesięć lat. Z pewnością nie są to więc treści, które nie są znane 13-latce. Sądzę, że zdjęli to zdjęcie dlatego, że oflagowano je tyle razy. Sądzę też, że usunęli je bez zastanowienia się nad tym, co robią. Uznali, że jeśli uraża ono tak wiele osób, musi być czymś złym.

A dlaczego, według ciebie, umieszczono je ponownie na portalu?
Uważam, że po prostu jeszcze więcej osób skontaktowało się z nimi, by oświadczyć, że usunięcie zdjęcia było niesprawiedliwe. Aż zmusiło ich to ponownego przemyślenia swojej decyzji. Gdy zorientowali się, że fotografia nie łamie tak naprawdę regulaminu, przywrócili ją na stronie.

Jak czujesz się wiedząc, że tyle ludzi zareagowało pozytywnie na twoje starania?
To jest bardzo urocze. To znaczy, nie sądziłam, że sprawa rozdmucha się do takich proporcji. Ani tego nie chciałam. Wydaje mi się, że zwróciłam na siebie aż taką uwagę, bo Instagram skasował moje zdjęcie. Ale przyjmuję ją z radością. Cieszę się pozytywną energią i miłością, które otrzymałam.

A co z trollami? Czy doświadczyłaś prześladowania na szeroką skalę?
Mam grubą skórę. Negatywne komentarze doprowadzają mnie do śmiechu. Na studiach za ten projekt dostałam najwyższą możliwą ocenę. I ludzie rozmawiają o nim. To właśnie liczy się naprawdę.


Czy śledzisz poczynania innych sieciowych ruchów, takich jak #freethenipple?
Tak, obserwowałam rozwój ruchu free the nipple. Podoba mi się to, jak dużo miejsca poświęcacie mu na waszej stronie.

Jakie są twoje odczucia wobec wciąż szeroko zakrojonej cenzury uprawianej przez Facebook i Instagram, a wymierzonej w kobiety?
Czuję dokładnie to, o czym napisałam pod moim zdjęciem. Ich próby cenzurowania są tym rodzajem reakcji, który staramy się krytykować poprzez nasze prace. To jest bardzo zasmucające.

Jak społeczeństwo może / powinno zmienić swoje podejście?
Myślę, że zaczyna się to od jednej fotografii. Ludzie zaczną teraz rozmawiać, dyskutować, debatować. Później powstanie więcej materiałów poruszających taką tematykę. Różnego typu: zdjęć, poezji, filmów. I w ten sposób może się zacząć zmieniać mentalność całej kultury.

instagram.com/rupikaur_/

Kredyty


Tekst Tish Weinstock
Fotografie opublikowano dzięki uprzejmości Rupi Kaur

Tagged:
miesiączka
menstruacja
rapi kaur