7 najciekawszych młodych polskich marek

Michał Koszek jest wyjątkowym stylistą. Ma oko do świeżych trendów i rękę do zaskakujących połączeń, w dodatku lubi sięgać do kolekcji młodych, często nieznanych, polskich projektantów. Spytaliśmy go o najciekawsze polskie marki. Oto co nam odpowiedział.

tekst i-D Polska
|
19 Wrzesień 2017, 9:38am

Doom 3K

fot. Bartek Wieczorek

Patrząc na ubrania Doom 3K, mam wrażenie, że wszystkie z powodzeniem mogłyby należeć do klubowiczów z jakiejś niezłej wiksy. Zresztą projektanci marki swój pierwszy pokaz zorganizowali w byłym klubie ze striptizem. Starają się być gdzieś obok trendów, nie podążając ślepo za modą. Raczej odcinają się od niej, kierując swój przekaz bardziej do przedstawicieli niezależnych subkultur niż do fashionistów. Wśród wszystkich polskich marek, Doom są chyba najbardziej radykalni, jeśli chodzi o credo. Lubię sposób, w jaki przełamują i dekonstruują swoje projekty – na dresy nawiązujące do spodni Adidasa naszywają cztery paski, a kimona zamiast z jedwabiu szyją z tafty, przez co uzyskują mocno trashowy efekt. Mój ulubiony ciuch Doom to biały gorset z falbanami, przypominający sportową bluzę. Wykorzystałem go nawet w zdjęciu okładkowym do magazynu Cake.

Cincio

fot. Pancewicz & Wysmyk

Na projekty Cincio zwróciłem uwagę, gdy zobaczyłem jego kolekcję dyplomową w School of Form w Poznaniu. Świetny jest sposób, w jaki wykorzystuje znalezione w różnych miejscach ubrania czy tkaniny i nadaje im nowych kształtów i znaczeń. Chociażby nawiązując do słynnego projektu Margieli łączy szaliki różnych klubów piłkarskich i szyje z nich bluzy. Kolekcje Cincio są mocno osadzone w „tu i teraz", a każdy projekt to indywidualny komentarz na temat estetyki polskiej ulicy, z której projektant świadomie czerpie wzorce. Miksuje tym samym projektowanie z nadawaniem komunikatów o współczesnej Polsce, co wcale nie oznacza, że ubrania Cincio nie są użytkowe. Gdy w jednym z teledysków wykorzystałem jego ogromną, różową kurtkę bomber, mnóstwo osób pytało mnie, gdzie można taką kurtkę kupić.

Sandra Kpodonou

fot. Bartek Wieczorek

Ostatnia kolekcja Sandry to totalny sztos. Nazywa się Porno, lecz tej nazwy nie należy traktowaćzbyt dosłownie. To rodzaj bezkompromisowej mody ulicznej, doskonale wpisującej się w kierunek, w którym podąża dzisiejsza kultura i moda. Sandra nie przypina swoim projektom etykietki: „damskie/męskie". Ministranckie koszule z krótkim rękawem, puchowe kamizelki i kurtki czy koronkowe topy to opcje nieprzypisane do konkretnej płci. Bardzo lubię też krawaty, które pojawiły się w „Porno" – można je stylizować na masę sposobów.Poza tym cenię bardzo Sandrę za komunikację wizualną marki – jej kampanie zawsze stoją na wysokim poziomie, opowiadają fajną historią i są bezbłędnie wystylizowane. Cieszę się, że po krótkiej przerwie, wróciła z nową kolekcją, i to tak dobrą.

1683 Atelier

Mikaela Sandell ma polskie korzenie, ale wychowała się w Szwecji. Po latach spędzonych za granicą (m.in. w Londynie), zdecydowała się przeprowadzić do Warszawy i właśnie tu budować swoją markę. Jest mocno ekscentryczna, a rozmowy z nią bardzo otwierają. Gdy pierwszy raz odwiedziłem Mikaelę w jej atelier, nie mogłem się nadziwić, jakim cudem tak niezwykłe miejsce znalazło się w Warszawie. Kolekcje 1683 i prywatne archiwum ubrań projektantki, w połączeniu z historyzującym wnętrzem zrobiły na mnie wrażenie, jak żadna inna pracownia. Zresztą historia to ważne hasło dla Mikaeli, która fascynuje się przeszłością – nazwa jej marki pochodzi od daty Bitwy pod Wiedniem. W ostatniej kolekcji, o tym samym tytule, moją uwagę zwróciły przede wszystkim trzy płaszcze – biały w łuski, czarny transparentny w koła i ciężki, barokowy, jakby z garderoby królewskiej. Odlot.

Dramat

fot. Joanna Wzorek

Estetyka, wokół której poruszają się dwie szalone projektantki marki — Daria i Marlena — wpisuje się w dzisiejszy trend post-soviet, ale jednocześnie wyróżnia się na tle innych marek powstałych na fali tej inspiracji.

To, co robią dziewczyny, jest świeże, lekko pojechane, na pewno autentyczne i świadome. Dramaty (bo tak, mówi się o dziewczynach) w interesujący sposób interpretują polską kulturę — lata 80. czy pierwszą dekadę XXI wieku — i osadzają ją we współczesności. Myślę, że z każdą kolejną kolekcją stawiają duży krok naprzód. W najnowszej bardzo szanuję sposób, w jaki wykorzystały lateks — świetny jest biały przeskalowany płaszcz i czerwona bufiasta sukienka z geometrycznym dekoltem. Doskonały jest też welur — bardzo lubię zieloną męską marynarkę.

Haratyk

fot. Adam Pluciński

Najciekawsza polska marka, która proponuje ubrania dla facetów. Wojtek, projektant brandu, stawia na klasykę, ale w jego kolekcjach nic nie jest nudne, raczej nowoczesne, z interesującymi detalami. Chociażby szlafrokowy, wełniany płaszcz zamiast tradycyjnego wykończenia, jest delikatnie siepany, a aksamitne marynarki mają jedwabne, wzorzyste podszewki. Moje ulubione spodnie w szafie — czarne prążkowane — kupiłem właśnie u niego. Haratyk wyspecjalizował się w świetnie skrojonych garniturach, a oprócz stałej kolekcji, proponuje szycie na miarę. Już nie długo Wojtek otwiera swój nowy butik. Znając jego poczucie estetyki, to na pewno będzie wyjątkowe miejsce!

Kreist

fot: Stanisław Boniecki

„Bezpretensjonalne", myślę, że takie są przede wszystkim ubrania Kreist, choć sama marka kojarzy mi się także z amerykańskim glamourem, kulturą pop i latami 80. Ostatnia, jesienna kolekcja Kreist, to jedna z moich ulubionych na ten sezon. Pojawiają się tam m.in. widowiskowe falbany (w pięknej złotej sukni), frędzle, białe dzwony, różowy total look i kilka ramonesek, które stały się znakiem rozpoznawczym marki. Projekty Kreist są kobiece i efektowne, ale jednocześnie nadają się do noszenia na co dzień. O marce Krzysztofa Stróżyny zrobiło się niedawno głośno w zagranicznej prasie – ubrania doceniła Lady Gaga i siostry Hadid. Trzymam kciuki za dalszą międzynarodową ekspansję i doceniam z jeszcze jednego powodu – Stróżyna aktywuje lokalne środowiska rzemieślnicze, a cała produkcja Kreist odbywa się w Unii Europejskiej, z zachowaniem obowiązujących norm pracowniczych.

Tagged:
Μoda
feautures
michał koszek