Dior, Saint Laurent, Y/Project

saint laurent i dior wiosna/lato 18: starcie tytanów

Co wydarzyło się na fashion weeku w Paryżu?

|
wrz 27 2017, 1:10pm

Dior, Saint Laurent, Y/Project

„Naprawdę chciałem po prostu pracować z atelier, by opowiedzieć historię Paryża i Yves Saint Laurent — nic więcej", Anthony Vaccarello wyjaśnił skromnie przed pokazem na placu Trocadéro, delikatnie oświetlonym przez Wieżę Eiffla. Poza modową elitą pokaz oglądał także tłum turystów. „Chodzi o radość czerpaną z robienia ubrań z ekipą, która potrafi zdziałać cuda", dodał. Od hipisowskich, obszernych bluzek boho rodem z Marakeszu po wielkie tradycje rzemiosła haute couture — Vaccarello i jego zespół oddali hołd bogatej historii domu Saint Laurent, jednocześnie osadzając kolekcję w teraźniejszości.

Kolekcja była zabawna, seksowna, prowokująca, szykowna — prawdziwa magia dla nowego pokolenia. „Inspirowały mnie dziewczyny, które chcą dobrze się bawić, które wiedzą, jak cieszyć się życiem. Czy kryje się w tym mrok? Może ona ma dwie twarze. Jeśli tak, to mrok również sprawia jej przyjemność".

Saint Laurent

Organizując pokaz w miejscu znanym z pocztówek, Vaccarello wykorzystał banalne stereotypy związane ze swoim nowym miastem i z determinacją przekształcił je w coś innego. „Wieża Eiffla może być uważana za wyświechtany banał, więc chcieliśmy forsować ten banał tak długo, aż stanie się wręcz piękny", wyjaśnił. Podobny zamysł można było odnaleźć w scenografii i samej kolekcji. Od rozkloszowanych sukienek, pogniecionych od tańczenia po miotające się pióra — ta kolekcja Saint Laurent wyolbrzymiła stereotypowe paryskie kreacje do niewyobrażalnych proporcji. Mroczniejsza strona Vaccarello wprowadziła pierwiastek ludzki w motywy zapożyczone z haute couture. W końcu projektant zawsze był fanem lekkiego nieładu i negliżu.

Saint Laurent

Saint Laurent wg. Vaccarello pochyliło się nad historią domu mody, jednak oczywiście w trakcie tworzenia kolekcji atelier myślało także o niedawnej śmierci partnera Yvesa, Pierre'a Bergé'a. „Naprawdę chciałem złożyć hołd ich związkowi", dodał Vaccarello. Bergé założył dom mody z Saint Laurentem w 1961 roku i był kluczowy w transformacji swojego genialnego partnera w gwiazdę świata mody. Ich związek sprawił, że branża zatrzęsła się w fasadach — Paryż zyskał nowy, wpływowy dom mody. Po tej kolekcji nowe Saint Laurent może wywołać kolejne trzęsienie ziemi. W trakcie pokazu miasto zwolniło, oczarowane magią projektanta z Brukseli. Ruch kołowy na Place de Varsovie prawie całkowicie się zatrzymał, pędzący turyści na chwilę stanęli, a światła na Wieży Eiffla migotały na skinienie Vaccarello.

Saint Laurent

Drugą ważną figurą była Maria Grazia Chiuri. Jej kolekcja została oparta na pracy następcy Yves Saint Laurent w Diorze — Marca Bohana. Dior wziął na warsztat rewolucję i bunt młodzieży lat 60. Bohan nigdy nie zapuszczał się zbyt daleko do świata bitników, ale Grazia Chiuri oczywiście musiała to zrobić. Postawiła na bardziej przystępną modę, więc w kolekcję wplotła krótkie spódniczki, buty na płaskim obcasie i motyw kratki.

Dior
Wszystko zmieniło się jednak w finale, gdy na wybieg w wieczorowych sukienkach wyszły Adwoa Aboah, Binx Walton i Ruth May

. Była to chwila hołdu dla największej muzy projektantki, rzeźbiarki, malarki i twórczyni filmów — Niki de Saint Phalle. Chiuri znalazła jej zdjęcia w archiwum Diora. „Na jednym z nich artystka siedzi na wielbłądzie, na innych pozuje dla marki za czasów władania jej przyjaciela, Marca Bohana, ówczesnego dyrektora kreatywnego domu", wyjaśniły notki prasowe do pokazu.t

Dior

Scenografia rozstawiona w ogrodach Musée Rodin czerpała inspiracje z rzeźbiarskiej krainy czarów, jaką jest toskański Tarot Garden Saint Phalles. Kolekcja oddawała cześć jej kolorowym pracom, pełnym serc i smoków. Od granatowej kolekcji na jesień/zimę 17 Chiuri przeskoczyła wprost do tęczowej palety Saint Phalles.

Dior

Od kiedy ogłoszono, że Maria Grazia Chiuri została pierwszą kobietą stojącą za sterami Diora, projektantka wykorzystuje różne hasła, by prowokować dialog. Po wykorzystaniu w debiutanckiej kolekcji tytułu wystąpienia nigeryjskiej pisarki, Chimamandy Ngozi Adichie — „We Should All Be Feminists" (które cały świat zna z „Flawless" Beyoncé) — na warsztat wzięła esej amerykańskiej historyczki sztuki Lindy Nochlin — „Why Have There Been No Great Women Artists?". Specjalnie wydrukowana kopia tekstu została dołączona do notek prasowych, a pytanie „Dlaczego w historii nie było wielkich artystek?" znalazło się na koszulce, w której Sasha Pivovarova otworzyła pokaz. Chiuri chciała przypomnieć nam, że czeka nas jeszcze długa droga, zanim kobiety zyskają większe uznanie w świecie wciąż zdominowanym przez mężczyzn. „Role mężczyzn dają im o wiele więcej wolności", Saint Phalle napisała w liście do przyjaciółki. „A ja stanowczo postanowiłam, że ta wolność będzie moja". Chiuri zachęciła kolejne pokolenie, by sięgnęło po swoje.

Y/Project

W latach 60. Saint Laurent był młodym pretendentem do tytułu króla paryskiej mody. Podobnie na dzisiejszą scenę wkracza Glenn Martens z marki Y/Project. W kolekcji na wiosnę/lato 18 konstruował i dekonstruował, bawiąc się podstawami garderoby: marynarką z perłowymi guzikami, dresem, trenczem, garniturem, koszulą i polo. Uchwycił esencję współczesnego Paryża, pokazując energię i możliwości, jakie daje miasto. Od razu to, co znane i codzienne stało się obce. Nominowana do nagrody LVMH paryska marka jeszcze narobi szumu na świecie.

Y/Project