Quantcast
Zuza Krajewska

zuza krajewska: chcę fotografować duże dziewczyny

Basia Czyżewska

Basia Czyżewska

„Interesuje mnie ikoniczne kobiece piękno prehistorycznej Wenus z Willendorfu, kobiet Rubensa czy Botero. Obfitość, fałdy, fałdeczki, atrybuty witalności i mocy. Tego szukam”

Zuza Krajewska

„Gdy weszłam na plażę w Sopocie, uderzyła mnie witalność tego miejsca, półnadzy ludzie, szczęśliwi przez chwilę, niesamowici, cieleśnie wcale nie idealni. A kiedy na tej samej plaży pojawiły się dwie krągłe dziewczyny, zupełnie przepadłam! Były przepiękne, jednocześnie pewne siebie i niewinne!", tak Zuza opisuje początek swojej nowej fotograficznej fascynacji.

Cykl „Graceful. Botero Girls", portretujący z miłością duże dziewczyny na bałtyckiej plaży, miał premierę niedawno na festiwalu W ramach Sopotu, z tej okazji spotkaliśmy się fotografką.


Jak do dotarłaś do dziewczyn, które wzięły udział w projekcie?
Kilka zaczepiłam na plaży. Później rozsiałam informacje wśród znajomych i dziewczyny same zaczęły się zgłaszać. Co się wtedy okazało? Połowa była zbyt szczupła do projektu, serio!
Wiesz, że kobiety patrzą na siebie bardzo krytycznie, nazywają same siebie grubaskami już od rozmiaru 40? A ja nie chcę fotografować dziewczyn w rozmiarze 42, tylko 48. Interesuje mnie ikoniczne kobiece piękno prehistorycznej Wenus z Willendorfu, kobiet Rubensa czy Botero. Obfitość, fałdy, fałdeczki, atrybuty witalności i mocy. Tego szukam.



Duże ciało w naszej kulturze się ukrywa. Dziewczynki uczy się wciągać brzuch i podkreślać talię. Ty nagle musiałaś wyłączyć te odruchy u swoich modelek. To było chyba bardzo trudne.
Miałam to szczęście, że spotkałam kilka dziewczyn, które powiedziały mi, że cieszą się sobą i to było w tym najpiękniejsze. Pamiętajmy, że dla większości kobiet obfite ciało jest życiową katastrofą. Smutne, co?

Zazwyczaj ludzie, pozując, wyprężają się, prostują, wtedy na zdjęciach wyglądają szczupło. Tu pracowałyśmy zupełnie odwrotnie. Ustawiałam dziewczyny tak, żeby było widać krągłości, układałam ich ciało tak, żeby wałeczki się spotkały, uwypukliły. To była prawdziwa lekcja anatomii i dużo frajdy z patrzenia, przebywania obok takiego ciała. To bardzo przyjemne fotografowanie.



Sesja w kostiumach to kanon magazynach modowych, a jedna z dziewczyn w wianku z mocno pomalowanymi brwiami przypomina mi Cicciolinę. Czy to były świadome zabiegi?
Nie, to zapis prawdy. Z założenia nie chciałam zmieniać dziewczyn, wolałam przyglądać się takim, jakimi są. Nie zmywałam im makijażu, jeśli w nim przyszły i nie malowałam, jeśli nie miały nic na twarzy. To Nina wyciągnęła wianek z torebki i powiedziała, że będzie super pasował do jej różowego stroju, ja krzyknęłam tylko: „świetnie!". Tak samo paznokcie i make-up są jej. Niesamowita jest, prawda?

Nie mogę oderwać od niej wzroku, jest taka silna!
Nie poprawiałaś też natury retuszem.

Całe przygotowanie do zdjęć to było nasmarowanie ciała balsamem, czasem z podkładem, a w postprodukcji właściwie nie ingerowałam, zostawiłam na ich skórze naczynka, siniaki, odciski, piasek, spalone słońcem ciałko… Dużo mocniej potraktowałam piasek. Musiałam wyretuszować z plaży trochę śmieci.



Dlaczego do projektu zaprosiłaś głównie bardzo młode kobiety?
To dopiero początek projektu, w przyszłości nie zamykam się na dojrzałe kobiety, sprawdzę to. Natomiast 20-latki są na pewno bardziej otwarte i to wcale nie dlatego, że są młode. To inne pokolenie. One nie mają tego wstydu, którego zostały nauczone starsze.
30, 40-latki wstydzą się wszystkiego: bladości, znamion, wagi, każdej najmniejszej „niedoskonałości". Nie akceptują siebie. A duża część młodego pokolenia, już nie ma tego problemu. Myślę, że to zasługa internetu. Duże dziewczyny tworzą wirtualne grupy, wrzucają swoje zdjęcia na Instagrama. Zobacz ile tam jest lajków i zachwytów… W ogóle młode kobiety stają się teraz bardzo silne, mają większy dystans do świata, mediów, i dużo więcej samoakceptacji.
Ostatnio usłyszałam, że dziewczyny to już poważna subkultura! Bardzo mnie to cieszy, bo wyrasta mi w domu kobietka i chciałabym, żeby była zadowolona z siebie i szczęśliwa.