wiedźmy, wampiry i punk rock, czyli nowe wcielenie lukasa ionesco

Gwiazda ostatniego filmu Larry’ego Clarka zupełnie już nie przypomina granego tam amoralnego skejta o anielskich loczkach. Jego metamorfozę uwieczniła zaprzyjaźniona z redakcją i-D fotografka Magdalena Ławniczak, a nam aktor opowiedział o nowych...

tekst i-D Staff
|
13 Maj 2015, 9:20am

Nakręcony w Paryżu film The Smell of Us został po swojej weneckiej premierze dosłownie zmasakrowany przez większość krytyków, którzy powtarzali, że to po prostu nowa wersja kultowych już Dzieciaków z tą tylko różnicą, że zamiast HIV mamy tu prostytucję, bohaterowie rozmawiają z sobą po francusku, no i korzystają ze smartfonów, na przykład nałogowo strzelają nimi samojebki. Nie wiadomo, czy film ostatecznie wejdzie do polskich kin, ale przecież od czego mamy internet - bo jednak warto wyrobić sobie własne zdanie, zanim zacznie się wieszać psy na filmie, którego się nie obejrzało.

Tak czy inaczej, każdy nowy projekt Clarka wzbudza zainteresowanie mediów, reżyser wciąż cieszy się (umiarkowanym) szacunkiem branży, no i ma wielu oddanych wyznawców, choć głównie ze względu na swoje dokonania sprzed 20-30 lat. Właśnie te dokonania skusiły kilkoro młodych paryżan, również Lukasa Ionesco i jego kumpli, do wzięcia udziału w tym projekcie. Aktorami od razu zajarała się prasa. Specjalne sesje zdjęciowe, wywiady, cuda na kiju.

Zaczęło się całkiem niewinnie (o ile można użyć tego słowa w kontekście twórczości Clarka), ale po premierze Lukas kilkakrotnie dobitnie i w ostrych słowach powiedział prasie, co myśli o Larrym Clarku i jego metodach reżyserskich. Teraz odmawia jakichkolwiek komentarzy na ten temat. Może nie ufa już dziennikarzom, a może po prostu woli się skupić na aktualnych projektach i planach na przyszłość. I ot tak sobie żyć, niekoniecznie przed kamerą.
Tym bardziej że przeszedł na drugą stronę i sam robi zdjęcia, które można obejrzeć na jego TumblrzeFacebooku.
Rejestruje ostre imprezy i koncertowe wypady przyjaciół, a każda z tych fot mogłaby być okładką bootlegu dowolnego zespołu trashmetalowego z lat 80. Fotografuje też mroczne krajobrazy, opuszczone domy oraz cmentarze, i z kolei każde z tych czarno-białych zdjęć sprawdziłoby się na krążku Dead Can Dance. Zapytany przez nas o swoje inspiracje Lukas odpowiada:
- Interesuje mnie mrok na milion sposobów. I ciemność jako taka, i filmowe wiedźmy, i wampiry, i mroczne sny, i mroczne aspekty codziennego życia. Kocham twórczość Arakiego, Lyncha i Jarmuscha. Ulubiony fotograf? Moja babcia.

Babcia Lukasa to Irina Ionesco, słynna autorka stylizowanych czarno-białych kobiecych portretów, które mogły posłużyć jako inspiracja do niektórych teledysków zespołu Nine Inch Nails z lat 90. Największe kontrowersje wzbudziły zdjęcia jej córki Evy, którą fotografowała jako dziewczynkę w skąpych outfitach, pozach i makijażu swych dorosłych modelek. Eva zadebiutowała jako aktorka w Lokatorze Polańskiego, który wciąż jest w USA na cenzurowanym z powodu swojej udokumentowanej znajomości z poznaną tam nieletnią pięknością. Historia Evy podobno posłużyła za luźną inspirację filmu Louisa Malle'a Ślicznotka z inną kontrowersyjną nimfetką tamtych czasów - Brooke Shields - w roli głównej.

Mama Lukasa sama opowiedziała o swoim życiu w napisanym i wyreżyserowanym przez siebie filmie Moja mała księżniczka z 2011 roku, a rolę matki artystki zagrała w nim sama Isabelle Huppert. Eva pozwała matkę o straty moralne i dostała nawet jakieś odszkodowanie. Wszystko to brzmi jak koszmar rodzinny, ale Lukas się od niego dystansuje:
- Ta walka mnie nie dotyczy. Nigdy nie rozmawiałem o niej ani z mamą, ani z babcią. Kocham je obie i szanuję ich twórczość, ale nie jestem jej częścią i nie chcę nią być. Swoją drogą, rzadko widuję się z rodziną. Jestem wolny od ich traum, i niech tak zostanie.

Zdjęcia Lukasa różnią się diametralnie - pominąwszy czerń i biel oraz gotycki klimat - od fotografii jego babki z matką w roli głównej, ale naturalnie dziennikarze tak czy inaczej zaczęli się doszukiwać analogii między historią Evy a relacją Lukasa z reżyserem znanym z manipulowania młodymi aktorami, by osiągnąć zamierzony artystyczny (czy „artystyczny") cel.

Jednak Ionesco nadal idzie własną drogą, pracuje teraz nad fanzinem i planuje wystawę swoich zdjęć. Jara się też muzyką, co widać na fotkach Magdy Ławniczak: koszulka The Cramps, kolczyki, tatuaże. Kocha starego punk rocka, hardcore i trash. Przyznał się, że ma swój zespół, ale choć bez oporów podzielił się z nami zdjęciami, to swoich piosenek nie chciał puścić.
- Chyba jeszcze za wcześnie, musimy być na to gotowi - mówi aktor.

Będziemy więc cierpliwie czekać. Zwłaszcza że gdy Magda (która najbardziej się cieszy, jeśli może na luzie porozmawiać ze swoimi modelami) przy okazji sesji puściła Lukasowi trochę polskiego punk rocka, to podobno najbardziej spodobała mu się Siekiera. Już samo to wystarczy, by poczuć, że będą jeszcze z chłopaka ludzie.

A czy będzie z niego aktor? Zobaczymy. Na razie pracuje jako asystent scenografa, ale na zdjęciach Magdy, pozbawiony blond pukli, wygląda zupełnie jak młody Jean-Pierre Léaud, co nie może być złym znakiem. Punkrockowy Antoine Doinel jeszcze nieraz może nas zaskoczyć.


Kredyty


Tekst: Paulina Gorzkowska
Zdjęcia: Magdalena Ławniczak

Tagged:
larry clark
Siekiera
Kultura
The Smell of Us
Irina Ionesco
lokator
lukasa ionesco