na wiosnę/lato 15 połączmy się z margielą

Pierwsza kolekcja Matthieu Blazy’ego - odkąd został zdemaskowany jako projektant Maison Martin Margieli - pokazała przyjaźniejszą twarz tajemniczej marki.

|
27 Wrzesień 2014, 12:25pm

Zdjęcia: Mitchell Sams

„Let's come together, in sweet harmony" (połączmy się w słodkiej harmonii - red.) wprost z kawałka The Beloved było komunikatem, którym w piątkowy wieczór otwarto paryski pokaz Maison Martin Margieli. Wzruszający start - jak przystało na dom mody, dla którego ostatnie miesiące były bardzo burzliwe. Plotki głoszą, że Matthieu Blazy, projektant tej miłującej anonimowość marki - którego nazwisko po czerwcowym pokazie haute couture wyjawiła Suzy Menkes - jest już w drodze na nowy modowy ląd. Opuszcza firmę, która uparcie stoi przy swoich bezimiennych tradycjach. Od razu widać, że ta ciężka próba ich wspólnoty nadała najnowszej kolekcji sielankowy, wiejski klimat.

Szczególnie przejawiało się to w całych naręczach drobnych kwiatków: czy to typowych dla marki - białych - wymalowanych na tkaninach, czy drobno haftowanych brokatowych patchworkach. To projekty w bardzo ludowym duchu, niczym suknie i fartuchy z czasów komuny - mogliby je nosić ci poligamiści z prerii w Utah, gdyby mieli lepsze fryzury i słuchali Kanyego Westa. Jednak najbardziej symboliczne z tego wszystkiego były okulary - must have fanatyków życia incognito - pokryte stokrotkami. Może to znak, że członkowie MMM pomimo swoich surowych zasad są przyjaznymi i ciepłymi ludźmi? A może po prostu chcą, żeby zostawić ich w spokoju? W słodkiej harmonii?

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen
Zdjęcia: Mitchell Sams
Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebooku, śledź nas na Twitterze i Instagramie.