klub, do którego chodzą paryskie modelki

Tym razem zabieramy was do Paryża i pokazujemy ulubiony klub gwiazd mody francuskiej stolicy.

tekst i-D Staff
|
23 Wrzesień 2015, 2:15pm

Zdjęcie pochodzi z @hugueslawsonbody

Każda noc w Paryżu może być magiczna. Nic dziwnego, to w końcu miasto splendoru i luksusu, przepełnione klimatycznymi kawiarenkami, restauracjami i klubami, w których nigdy nie brakuje szampana...
Żeby jednak spędzić niezapomniany wieczór w stolicy Francji trzeba się solidnie napracować. Możesz założyć kreację od modenego w tym sezonie projektanta, zabrać trzy złote karty kredytowe i zapał, aby przetańczyć całą noc, ale jeśli nie będziesz odpowiednio poinformowany, istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że ta noc stanie się słownikową definicją 'soiree ratee' (tak właśnie paryżanie określają nieudaną imprezę).

Dostanie się do najlepszych klubów w mieście (mówimy o miejscach, gdzie można spotkać Kate Moss, Riccarda Tisci czy Johna Galliano) graniczy z cudem. Jak więc tego dokonać? Powinieneś spełnić przynajmniej jedno - a najlepiej wszystkie - z poniższych kryteriów: być sławnym (albo gościem kogoś sławnego), być modelem/modelką, znać organizatora wydarzenia albo po prostu być na tyle fajnym, żeby w przyszłości dołączyć do tej ekskluzywnej grupy.

Kiedy już zaistniejesz w Paryżu i zadomowisz się w jednej z topowych miejscówek, zapewne poznasz ich ulotność na własnej skórze. Kluby pojawiają się tu równie szybko, jak stają niemodne. Taki los spotkał Le Baron i Le Montana, które kilka lat temu były na ustach całego świata, a dziś praktycznie nikt o nich nie pamięta. Do wyjątków należą Chez Castel czy Les Bains, ale to kluby legendarne, symbole bogactwa i rozpusty mieszkańców francuskiej stolicy z lat 80.


Zdjęcie pochodzi z @poggytheman

Istnieje jednak pewien lokal, którego właściciele potrafili wyczuć zmienność trendów, zrozumieć je i podążać za nimi. Mowa oczywiście o Le Pompon.

Klub ten zaistniał po raz pierwszy na imprezowej mapie miasta w 2010 r. Wówczas mieścił się w budynku po synagodze w X dzielnicy. Miejsce to było fascynujące, nietypowe. Na końcu baru znajdywało się ukryte zejście do podziemi, gdzie występowali DJ-e z całego świata. Oczywiście - nie każdy mógł tam trafić. W końcu jak mawiają miejscowi: „nie da się kupić wejścia do lokalu, musisz pokazać, że na nie zasłużyłeś".

Właściciele Le Pompon, chcąc wytłumaczyć genezę jego nazwy, opowiadają, iż ich celem było stworzenie miejsca, gdzie nikt nie traktował samego siebie zbyt serio. Z tego powodu wykorzystali wyrażenie „C'est le pompon!", czyli określenie na coś absurdalnego.

Rzeczywistość zweryfikowała ich plany już w pierwszym roku działalności, przyciągając takie sławy jak Lenny Kravitz i Kanye West, goszcząc imprezy butików pokroju Colette, firm Louis Vuitton i Chloe, a także koncerty gwiazdy wytwórni Ed Banger oraz Kitsune. Po kilku latach sukcesów i w zgodzie z zasadą, która głosi, że wszystko, co dobre nie może trwać wiecznie, maju 2013 r. podjęto trafną decyzję zamknięcia klubu.

Zdjęcie pochodzi z @andreavandall

Le Pompon jednak powrócił - tym razem przy 5 avenue de l'Opera - zdążył znów namieszać w paryskim modowym światku. W nowej odsłonie powstał ekskluzywny klub, bogato udekorowany, z parkietem otoczonym zielonymi kanapami i lożami. Na ścianie zobaczycie nieśmiertelny neon „Le Pompon Pompon".

To miejsce, które doskonale łączy nietuzinkową estetykę z kulturą uliczną wywodzącą się z hip-hopu, ale i też house'u, techno, funku, dubstepu i disco. Występują w nim głównie miejscowi DJ-e, tacy jak Louise Chen, Piu Piu z GIRLS GIRLS GIRLS, Busy P, Guillaume Berg, Azamat B., Ramdane Touhami, Fernand Du Chalet, Richie Reach i Arthur King. Oczywiście, zawsze towarzyszą im goście specjalni.

Zdjęcie pochodzi z @banouchette

Le Pompon cieszy się nowoczesnym wizerunkiem. Jest miejscem, którego Paryż domagał się od lat. Bawią się w nim wszyscy: biali, czarni, homo, hetero, młodzi, starzy, modele, modelki, projektanci, artyści, biznesmeni… Łączy ich jedna rzecz - klasa.

Chociaż jak powszechnie wiadomo, Paryżanie chodzą na imprezy tylko po to, aby pokazać się w towarzystwie, w Le Pompon liczy się muzyka. Ludzie chcą tu potańczyć. Jednak gdy zabawa zaczyna już nużyć, wówczas należy przejść się po klubie z papierosem w dłoni i nawiązać nowe znajomości. Następnie pojawia się alkohol. Jasne, nie leje się strumieniami tak jak w innych Europejskich miastach. Dlaczego? Na pewno ze względu na ceny, ale do cholery, to w końcu Paryż. Pamiętaj, więc jeśli uda ci się przejść przez selekcję, najlepszym pomysłem będzie zamówienie butelki szampana!

Przeczytaj też o klubach w Nowym Jorku.

Kredyty


Tekst: Pedro Vázquez

Tagged:
klub
muzyka
Paryż
kluby
le pompon