zapomniane rejwy, które zainspirowały goshę rubchinskiyego

Tylko u nas zobaczycie zdjęcia z książki projektanta, stanowiącej kronikę rejwów, które zatrzęsły Sankt Petersburgiem w latach 90.

|
cze 23 2017, 6:30am

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

„Nylonowe, błyszczące Adidasy, fluorescencyjna nylonowa koszula, winylowe jeansy Diesela i plecak zarzucony na ramiona" — tymi słowami rozpoczynał się artykuł z St Petersburg Newspaper, opisujący styl młodych rejwerów z lat 90. „Banalność niekończących się powtórzeń i brak konkretnej struktury w tym gatunku muzycznym da się przełożyć na jednolitość stylu ubierania. (...) Ci młodzi ludzie budzą się do życia wieczorem, myją zęby, pokrywają swoje ciało od stóp do głów syntetycznymi materiałami i ruszają do klubów. Większość z nich nie jest nawet w stanie wyturlać się z łóżka bez połknięcia pigułki albo wciągnięcia odrobiny kokainy". Młodzi ludzie kochający narkotyki i bunt, noszą rzeczy, których dorośli nie rozumieją i tańczą w nich głupkowato do muzyki pełnej powtórzeń — to dość uniwersalny temat.

Sankt Petersburg został założony przez cara Piotra I Wielkiego jako nowa stolica łącząca Rosję i Europę. Barokowe metropolis zawsze miało w duszy zachodnie ambicje. Miasto było stolicą kraju aż do rewolucji w 1917 roku, która zakończyła panowanie dynastii Romanowów. Za czasów komunistów stolicą znów została Moskwa, a Petersburg stał się centrum dla muzycznego podziemia i zbuntowanych artystów. Przeprowadzali się tam squattersi, punkowcy i awangardowi twórcy. Po upadku ZSRR w 1991 roku Sankt Petersburg otworzył się na świat i został zalany Big Macami, jeansami i właśnie monotonnym rejwem oraz związanym z nim modą.

To także rodzinne miasto Goshy Rubchinskiyego. Projektant tak jak Petersburg zawsze zaciera granice między Rosją i Europą. Dorósł wśród skejtów i rejwerów, co zainspirowało jego kolekcję na wiosnę/lato 18, którą zaprezentował w mieście dwa tygodnie temu. Pokazywała siłę, uniwersalizm i bunt młodości na przedstawicielach różnych subkultur: rejwerach, skejtach i fanach piłki nożnej wystrojonych w Burberry.

Fani piłki nożnej? Mamy ich w kraju pod dostatkiem. Skejci? Ich też znamy — Gosha od ponad dekady pokazuje nam członków tego środowiska ze swoich stron. Ale rejwerzy? O nich wiedzieliśmy najmniej. Na szczęście zostali tematem nowej książki, wydanej w limitowanym nakładzie przez projektanta razem z INRUSSIA. Pojawiają się w niej eseje i opowieści pokazujące narodziny, wzlot i upadek sceny, które są uzupełnione fotograficznym zapisem z imprez.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Książkę otwiera tekst artysty i teoretyka Timura Novikova, który zmarł w 2002 roku. Gosha już wcześniej pokazywał jego prace w kolekcji kapsułowej. Jego wstęp szczegółowo opisuje historię środowiska rejwowego. Wspomina jak sam odkrył rave po spotkaniu berlińskiego pioniera techno — Westbama — w Rydze w latach 80. Potem opisuje, jak próbował sprowadzić tę subkulturę do kraju. Przybliża czytelnikom również historię rejwu na Zachodzie w pigułce. Z dokładnością detektywa i socjologa charakteryzuje dziwaków, hipisów, punków i queerowe postacie, które pomogły zbudować rejwowe środowisko.

Następnie możemy przeczytać wspominki z tej ery z perspektywy Denisa Odinga (założyciela Tunnel Club, najważniejszego klubu u szczytu popularności gatunku) oraz Igora Vdovina (jednego z wiodących producentów muzyki rave w tym mieście). „Rejwy w Petersburgu w latach 90. były miejscem spotkań artystów, modów, atrakcyjnych młodych ludzi, kreatywnych dziewczyn, prostytutek i przestępców", wspomina Denis. Ta wybuchowa mieszanka doprowadziła do kilkukrotnych nalotów władz. Wprowadziła też pewne poczucie zagrożenia obok wolności, jaką dawała muzyka. Denis opisuje noc, w którą wszyscy zabarykadowali się w Tunnel Club — co było bardzo łatwe, bo klub znajdował się w dawnym schronie przeciwlotniczym. Policja się rozgniewała, aresztowała jednego DJ-a, drugiemu wybiła zęby i zmusiła imprezowiczów do stania kilka godzin na zewnątrz w mroźną noc.

W podziemiu wszystko działo się spontanicznie, a potrzeba była matką wynalazku. Jedna z najpopularniejszych DJ-ek, Lena Popova, pisze, że zyskanie dostępu do gramofonów było całkowicie niemożliwe, a co dopiero do płyt — były bardzo drogie. Szacuje, że w całym mieście były może cztery lub pięć konsolet i około dziesięciu DJ-ów.

Mimo agresji policji i braku sprzętu, scenę napędzała obecność artystów i to dzięki niej stała się ona tak wyjątkowa i owiana legendami. W przypadku większości imprez zabawa odbywała się w artystycznych skłotach. Timur Novikov i Georgiy Guryanov byli wiodącymi artystami swojego pokolenia w Rosji. Pod koniec istnienia ZSRR to ich oddanie nowym dźwiękom rejwu oraz promocja sceny artystycznej miasta zmieniła skłoty w dzikie kluby.

Fontanka 145 była pierwszym klubem otwartym w skłocie. Prowadzili go artyści pragnący żyć poza ograniczeniami radzieckiej Rosji. Zamieszkali w opuszczonym mieszkaniu, zburzyli ściany, żeby stworzyć parkiet i poprosili artystów o udekorowanie ścian. W Fontance 145 rosyjska młodzież mogła po raz pierwszy posłuchać zachodnich piosenek dzięki DJ-owi Alexieiowi Khaasowi. Po zamknięciu tego miejsca Alexiei i jego prat otworzyli Tunnel Club, który stał się nowym centrum rejwowej sceny.

Tunnel przeszedł do historii dzięki odwiedzającym go ludziom: mieszance awangardowej młodzieży, bohemy, club kidów, queerów, gangsterów i mniej wyrafinowanych kryminalistów. Po upadku ZSRR nagle wszystko się zmieniło — nadeszła wolność. „Granice zostały otwarte", pisze fotograf Igor Bystriy. „Zalała nas nowa, elektroniczna muzyka, wypierając komunistyczne hymny i piosenki pionierów, na których wyrośliśmy. Było ekstra! Popatrzcie tylko na moje zdjęcia, a zobaczycie jak dobrze wszyscy się czuli". Reputacja Tunnelu rosła, tak jak sama scena. Stawała się coraz większa i bardziej skomercjalizowana.

„Ciężko było nie zauważyć, że publika się zmieniała", Denis mówi o kreatywnym upadku środowiska. „Od naszych przyjaciół, DJ-ów, muzyków i club kids po zupełnie obcych ludzi. Wszystko zaczęło się, gdy przestępcy zaczęli odwiedzać Tunnel i odstraszać naszych przyjaciół. Nawet my baliśmy się przebywać w klubie... Ruch zmienił się w trywialną, komercyjną sprawę. Mieliśmy siebie dość. Gwoździem do trumny było wprowadzenie ograniczeń, które zestawiły festiwale muzyczne z wydarzeniami związanymi z dystrybucją narkotyków".

Jak w wielu przypadkach underground stał się mainstreamem, skomercjalizował się i skończył. Jednak to czasy nadal relatywnie mało znane i nieodkryte przez Zachód, przynajmniej do teraz. Obecne pokolenie młodych Rosjan zaczyna zwracać się ku własnej historii i czerpać z niej inspiracje. Na nowo oceniają kreatywną, podziemną przeszłość i korzystają z niej, by odnaleźć się w teraźniejszości. Gosha może i jest liderem tego ruchu, ale pragnie pokazać wyniki swojego śledztwa oraz swój kraj całemu światu - chce się tym dzielić.

Przeczytaj też:

Kredyty


Text Felix Petty
Zdjęcia: I Bistriy. Dzięki uprzejmości INRUSSIA