gosha rubchinskiy i jego gang

Projektant i fotograf Gosha Rubchinskiy twierdzi, że jego sztuka nie odnosi się do obecnej polityki, a zamiast tego jest odbiciem czasów, w których żyjemy. Jego modowy ruch, reprezentowany przez młodych, rosyjskich artystów i skejtów, przeciera szlaki...

|
mar 28 2017, 6:50am

Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się! Przez siedem dekad ten komunistyczny okrzyk był mottem ZSRR, wybrukowanego dobrymi intencjami, które szybko zniknęły. Jednak gdyby Lenin miał szansę zobaczyć pokaz Goshy Rubchinskiyego w zaśnieżonym Kaliningradzie, na pewno zrobiłoby mu się cieplej na marksistowskim sercu. W Obwodzie Kaliningradzkim — rosyjskiej enklawie położonej na wybrzeżu Bałtyku, pomiędzy Polską i Litwą — kultowy projektant przedstawił swoje plemię młodych moskwian w najbardziej osobistym jak do tej pory miejscu. „Jeśli pomyślisz o Rosji, na myśl przychodzi polityka. Ciekawiej jest, jeśli zaproszę was tu i pokażę wam, jaka Rosja jest naprawdę, zamiast pokazywać [kolekcję] w Paryżu", stwierdził Gosha, który udzielał nam wywiadu w hotelu kilka godzin po pokazie kolekcji na sezon jesień/zima 17. Na dole pięciu młodych Rosjan z jego ekipy świętowało sukces, który był kulminacją artystycznej energii wzbierającej między nimi przez kilka ostatnich lat. Razem stworzyli ruch modowy w duchu nostalgii za Rosją, którą kochają. Takiej, która nie jest przysłonięta przez zachodnie media komentujące politykę, do czego odnosił się Gosha.

Gdy tylko lądujemy w retro otoczeniu kaliningradzkiego lotniska (gdzie turyści mogą kupić sobie na pamiątkę portret Putina wykonany z bursztynowej mozaiki), gruchnęły wieści, że NATO wysyła żołnierzy na granicę enklawy z Polską, gdzie Rosja rozmieściła wyrzutnie rakiet (z potencjałem jądrowym) w listopadzie. Jak informuje BBC, Litwa — pamiętając nagłą aneksję Krymu w 2014 roku — planuje zbudować mur na swojej stronie granicy z Obwodem kaliningradzkim. „Gosha jest jedyną osobą, która pokazuje pozytywną stronę Rosji", mówi Valentin Fufaev, 17-letni artysta z Moskwy z oczami, w których można się zatracić. Zna projektanta odkąd dwa lata temu napisał do niego na Instagramie i został jednym z modeli. Sam jest utalentowanym malarzem i w zeszłym roku zadebiutował z własną marką modową na Dover Street Market. DOUBLECHEESEBURGERVF jest „prezentowane przez Goshę", jak potwierdza sam sklep. „Ciężko jest w ogóle wspomnieć dziś o polityce i nie powinniśmy o niej mówić. Nie oglądam CNN, BBC ani rosyjskich wiadomości, bo sądzę, że polityka jest teraz najniższą formą sztuki", zapewnia Valentin.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Rosyjskie nastolatki mają energię, dorastają z Goshą i czują ten klimat, chcą być jego częścią", dodaje. W jego akcencie słychać brytyjski sznyt, dzięki międzynarodowej szkole w Moskwie, którą skończy już w tym roku — ku jego wielkiej radości. Koledzy z klasy nie podzielają jego entuzjazmu wobec Goshy. „Myślą, że mi odbiło. Lubią inne rzeczy, ale moim zdaniem one są wieśniackie", deklaruje i przyznaje, że chciałby studiować sztuki piękne na Central Saint Martins. Wygląda na to, że fanów Goshy łączy nie tylko wspólne pragnienie bardziej romantycznego sposobu postrzegania swojej ojczyzny, ale także jednoczesne szukanie formy ucieczki od tej Rosji. Kilku szczęśliwców przeniosło się na chwilę do nieco wymarłego miasta, by zorganizować inspirowany piłką nożną pokaz — to ukłon w stronę nachodzących mistrzostw świata w piłce nożnej 2018, które odbędą się w Rosji. „Lubię rzeczy, które jednoczą ludzi, np. muzykę, piłkę nożną i modę", mówi Gosha. „Myślę, że warto zobaczyć miejsca na własne oczy, a nie w internecie czy gazetach. To moja misja. Jestem Rosjaninem i mam głos. Mogę mówić o moim kraju i zaprosić tu moich przyjaciół z międzynarodowej prasy".

Gosha, zupełnie tak jak Rosja, nie znajdzie lepszych ambasadorów, niż jego ekipa. Mówią o nim z oddaniem niespotykanym wśród chłopaków koło dwudziestki i nastolatków. „Żaden mężczyzna ani kobieta nie wywierają na mnie tak głębokiego i wielkiego wpływu jak Gosha. Gdy do mnie mówi, rozumiem, że tak musi być", stwierdza Artem Nanushyan, artysta i muzyk z ogoloną głową i sarnimi oczami. To Artem pomógł stylizować pokaz w Kaliningradzie. Poznał Goshę na rejwie w Moskwie w 2015 roku. „Po dziesięciu minutach już robił mi zdjęcia. Rozmawialiśmy ze dwie godziny o życiu, sztuce, wszystkim. Naprawdę głębokie", wspomina Artem. „Powiedział: 'Jestem taki szczęśliwy, taki podekscytowany! Właśnie na to pokolenie czekałem'". Ivan Shemyakln, 23-letni skejt o skórze w barwie kości słoniowej (który niedawno wrócił z armii poborowej na Syberii) mówi, że Gosha „może próbować wszystkiego i zawsze będzie to piękne". Nie brzmi jak typowe wypowiedzi grupy skejtów, ale jak mówi Gosha: „To nie przypadkowe nastolatki. To ekipa Goshy". Ich szczere i poetyckie osobowości przypisuje słowiańskim tradycjom. „Może generalnie chodzi bardziej o Rosjan, niż o tych konkretnych chłopców. Gdy poczytacie Dostojewskiego albo Tołstoja, naturalnie pomyślicie o początkach i romantycznej nostalgii. To uczucia i filozoficzny sposób życia".

Wieczorem na oficjalnej imprezie (w bezapelacyjnie najgorętszej miejscówce Kaliningradu, Atlantice) w sekcji dla palących chłopcy nie gadają o laskach i przystojniakach, jak typowi, pijani młodzieńcy. Oni w ogóle nie gadają, oni konwersują o życiu, miłości i sytuacji Rosji. „Tak, rozmawiam o seksie", Artem mówi później w hotelu i wzrusza ramionami. „Zacząłem rozmawiać o seksie może ze dwa lata temu, bo rozumiem, że jestem mężczyzną i muszę o tym rozmawiać z ziomkami. Mimo to uczucia i sztuka są dla mnie i reszty najciekawszym tematem dyskusji. To rzeczy, które są prawdziwe i naprawdę trzeba je omawiać". Artem skomponował mówioną ścieżkę dźwiękową pokazu Goshy, na której słychać głosy modeli biorących udział w widowisku. Po rosyjsku odpowiadają na pytania o życie i marzenia. „Nazywam się Valentin Fufaev, mam 17 lat. Urodziłem się w Moskwie i tam żyję. Uczę się, rysuję, tworzę. Nie tylko istnieję, lecz żyję" — to jedna z przykładowych wypowiedzi. Inna z nich brzmiała: „Nazywam się Rodion, mam 17 lat. Urodziłem się w Krasnojarsku na Syberii i tam żyję. Piszę poezję i mam nadzieję, że pewnego dnia zmieni ona sposób postrzegania świata przez innych ludzi". 16-letni Leon wprowadził niepokój, z którym może utożsamiać się każdy nastolatek: „Jestem nikim i nie wiem kiedy stanę się kimś. Marzę, by nie umrzeć przed 25. rokiem życia".

Potem pojawiła się rosyjska świadomość, kluczowa dla ruchu Goshy. „Marzę o społeczeństwie bez przemocy i opresji", powiedział 22-letni Tyoma z Wołogdy. „Gdy patrzę na ludzi przez wizjer w aparacie, głównie widzę, że są zmęczeni życiem. Chcę pewnego dnia zobaczyć Rosjan szczęśliwych i wolnych", stwierdził 19-letni student fotografii z Moskwy, Ivan. Marzycielom Goshy ponura dekada po rozwiązaniu Związku Radzieckiego w 1991 roku jest głównie znana z opowieści, bo urodzili się w latach 90. „Nie pamiętam tego co złe, bo byłem dzieciakiem, ale mama i babcia opowiadały mi, że ludzie zawsze byli głodni, nie mieli pieniędzy, musieli zdobywać kartki na jedzenie", mówi Ivan Shemyakin, skejt który poznał Goshę 3 lata temu i teraz jest częścią ekipy stojącej za PACCBET, skejciarską linią projektu Rubchinskiyego i Tolia Titaeva. „To pokolenie, ekipa Goshy, pochodzą z lat 90., bardzo trudnego dla Rosjan czasu", dodaje. „Może to pomaga nam zrozumieć ten świat. Patrzymy na niego z innej perspektywy". Sam Gosha, który ma 32 lata i jest nieco starszy od swoich znajomych, dobrze pamięta lata 90. Trudna sytuacja ekonomiczna tej dekady stała się dla niego największą inspiracją. Nostalgia za postmodernistyczną erą kombinowania stworzyła skupiony na odzieży sportowej styl uliczny, wyjątkowy dla młodzieży z tamtego miejsca i czasu.

Te wspomnienia są przetworzone i często przeromantyzowane przez pryzmat kolekcji i fotografii Goshy. (Sam określa się mianem „twórcy obrazów", a nie projektanta — prawdziwy człowiek renesansu.) „Po prostu chcę pokazać mój punkt widzenia. Nie chcę pouczać ludzi, chcę tylko pokazać im co lubię. Jeśli ty też to lubisz, możemy się podzielić", mówi, wyjaśniając swoją obsesję na punkcie Rosji. Uparcie twierdzi, że jego odniesienia nie reprezentują politycznej agendy, ale są odbiciem czasów, w których żyjemy. Gdy w 2016 roku zorganizował pokaz we Florencji, na lokację wybrał rozpadającą się fabrykę z ery Mussoliniego. Jak wyjaśnił, faszystowski monumentalizm przypominał mu architekturę z Rosji i Niemiec z podobnego okresu. „Gdy przyjechałem tu po raz pierwszy, poczułem się jak w domu. To coś miłego dla mojego oka i duszy", powiedział wtedy. „Jednocześnie zwracam uwagę na to, jak to było w czasach faszyzmu. Trzeba pamiętać swoją historię". Porównał swoje motywy do zamiarów włoskiego reżysera Piera Paolo Pasoliniego w kontrowersyjnym filmie „Salò, czyli 120 dni Sodomy", za który został on zamordowany w 1975 roku. „Pytam: czym jest teraz Europa? Czym są Włochy? Czym jest Rosja? Nie chcę odpowiadać, tylko zadaję pytanie. To idee na mapie, a ja zwracam uwagę tylko na to, co dzieje się teraz, co wisi w powietrzu. Ludzie mogą zadecydować co lubią, a czego nie".

Te pytanie nasuwają się same na tle spustoszałego Kaliningradu, prześladowanego przez nadszarpniętą wojną przeszłość Europy. Od XIII wieku to terytorium było nazywane Königsberg i należało do Niemiec. Po II wojnie światowej znalazło się pod sowiecką okupacją i chociaż ucierpiało w czasie nalotów, wciąż pozostały tam architektoniczne ślady pruskich początków Kaliningradu. Pokaz zorganizowany w budynku byłej giełdy Königsbergu z 1875 roku miał w sobie jedynego w swoim rodzaju ducha Goshy: dziadkowe kroje rodem z lumpeksów i piłkarskie szaliki z napisem Гоша Рубчинский. Nie zabrakło też współpracy z Adidasem, w sam raz na Mistrzostwa Świata. „Chciałem połączyć kulturę brytyjskich fanów piłki nożnej, rosyjskich skejtów i niemiecki sportswear", wyjaśnia. „To idealne miejsce na prezentację współpracy niemieckiej i rosyjskiej marki". To multikulturowe połączenie jest znakiem rozpoznawczym jego prac. Gosha wychował się w Moskwie w tych ponurych postsowieckich latach 90., szukając globalnych wpływów. W 1996 roku, gdy miał 14 lat, wpadł na rosyjski magazyn z modowymi sesjami i przetłumaczonymi tekstami z i-D The Face.

Doznał wtedy olśnienia i zobaczył coś, co stało się fundamentem jego przyszłej kariery, w której przetwarza kulturę rosyjskich skejtów przez elegancką prasę branży mody Zachodu. W końcu doprowadziło to do założenia marki w 2008 roku, która razem z projektami chłopaków z gangu Goshy teraz jest wspierana przez Adriana Joffe, szefa Comme des Garçons i Dover Street Market. Jedną z nich jest wspomniane już PACCBET Tolia Titaeva. Poznał Goshę na castingu do jego debiutanckiego pokazu, gdy miał zaledwie 13 lat i od tamtej pory brał udział w większości prezentacji. Dzięki temu doświadczył ewolucji marki i popularyzacji rosyjskich skejtów. „Wcześniej niewielu skejtów zaglądało do Rosji. Teraz wszyscy chcą przyjechać", mówi Tolia. „Wszyscy próbują to kopiować, malować buty i ściągać krój jeansów — to był nasz styl".

„Architektura [Kaliningradu] jest odjazdowa, ale miasto było kompletnie zniszczone po wojnie, więc nie ma tu wielu historycznych budynków. Dlatego nikt z Rosji nie jeździ tam na wakacje", wyjaśnia Pavel Milyakov z Moskwy, który pracuje przy nadrukach i ścieżkach dźwiękowych Goshy. „Wielu z moich przyjaciół projektantów i muzyków wyniosło się do Berlina, bo łatwiej się tam żyje — można znaleźć więcej możliwości i sposobów na zarobek. W Moskwie jest trudniej, ale po prostu nie mogę mieszkać gdzie indziej, nie mogę żyć bez rosyjskiego klimatu, kupy śniegu i tak dalej. To w pewien sposób mnie wzmacnia. W Moskwie jest najgorsza pogoda i szare bloki. W Berlinie też takie mają, ale w Moskwie to uczucie jest silniejsze", mówi Pavel i przerywa na chwilę. „Może po prostu dużo czuję", dodaje po namyśle. Tę wrażliwość przypisuje temu samemu duchowi lat 90., do którego wracają wszyscy przyjaciele Goshy. Pavel opisuje go jako „klatkę z zasad", z czasów zanim „nadeszła wolność". Gosha podchodzi do polityki ogólnikowo, ale chłopcy z jego grupy wyrażają się jasno. „Teraz żyjemy w czasach, w których powinniśmy przemyśleć, czym był Związek Radziecki", dodaje Ivan.

„Pod koniec lat 90. myśleliśmy, że wszystko było złe: komunizm, przywódcy, ideologia. Zapominamy jednak, co było w tym dobrego. To była piękna kultura, piękni ludzie, piękna rzecz. Powinniśmy to przemyśleć, spróbować spojrzeć na to z innej strony". Być może to wielkie słowa jak na 23-letniego skejta, ale tak właśnie podchodzą do życia młodzieńcy z ekipy Goshy. Jak zauważa Artem „na tym świecie jest wielu bardzo starych i głupich ludzi. A niektórzy są tacy mądrzy i ciekawi, nawet sobie nie wyobrażacie, a mają po 15 lat". Za kulisami w otoczeniu dorastających skejtów z mocnymi, słowiańskimi szczękami i nosami, ogolonymi głowami i szczenięcymi oczami ciężko nie dostrzec urody, która łączy się z intelektem tego ruchu. Gosha zapytany jak wybiera modeli, którzy stają się jego przyjaciółmi (jak Artem, Ivan, Pavel, Tolia i Valentin), wyjaśnia, że chodzi o wrażliwość. „Jeśli czuję coś wyjątkowego, wybieram tę osobę. Nie chodzi o piękno. Żeby wziąć udział w pokazie Goshy, trzeba mieć coś więcej".

Przeczytaj też:

Love story Goshy Rubchinskiyego w Kaliningradzie

Pierwsze perfumy Rubchinskiyego

From Gosha with love

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen
Zdjęcia: Gosha Rubchinsky