nowy album i finansowy dołek kanyego

Zaraz po tym, jak Kanye wypuścił nowy album, publicznie przyznał się do problemów finansowych.

tekst i-D Staff
|
15 Luty 2016, 11:15am

Image via @TeamKanyeDaily

O sytuacji finansowej Kanyego dowiedzieliśmy się, kiedy opublikował na Twitterze wiadomość, że ma 53 miliony dolarów długu. Delikatnie mówiąc byliśmy zaskoczeni, biorąc pod uwagę fakt, że jego nowy album, „The Life of Pablo", od wczoraj szturmem podbija internet i dzięki niemu TIDAL stał się aplikacją numer jeden. Problemy wynikają najprawdopodobniej z tego, że Kanye postanowił sam sfinansować powstanie albumu i swoją nową kolekcję Yeezy Season 3. Chociaż takie posunięcie może być uznane za niesamowicie odważne, zachowanie całkowitej kontroli nad własną linią ubrań kosztowało rapera 11 milionów dolarów. Sam Kanye wyjaśnia swój finansowy dołek tak: „Starałem się grać w sport dla miliarderów. To nie jest zabawa dla milionerów, więc jestem dumny z tego długu".

Nie wygląda jednak na to, żeby raper jadł chińskie zupki, starając się odbić od dna - wydał też 14 milionów dolarów na swój nowy dom w ekskluzywnej dzielnicy Los Angeles, Bel Air.

Zanim pojawił się na scenie w programie SNL (Saturday Night Live) w weekend, Kanye podzielił się na Twitterze swoimi problemami finansowymi i poprosił fanów o modlitwę. Zaapelował też do Marka Zuckerberga, który stał się miliarderem dzięki Facebookowi, żeby go wsparł. Nie prosi o dużo - wystarczy, że twórca społecznościowego giganta zainwestuje miliard dolarów.

W przypływie nagłej samoświadomości Kanye dalej pisał na Twitterze o swoich problemach i stało się jasne, że potrzebuje pieniędzy nie tylko, żeby spłacić długi, ale też na nowe projekty: „Nie mam wystarczających środków, żeby tworzyć to, co naprawdę chcę zrobić".

Raper podał też Zuckerbergowi konkretne powody, dla których powinien go wesprzeć. Zwrócił uwagę, że inwestowanie w jednego z najbardziej znanych artystów naszych czasów będzie „jedną z najfajniejszych rzeczy, jakie możesz zrobić" i „zawsze będę cię szanował za pomoc, a świat będzie cię kochał".

Żeby było jasne - Kanye zaapelował też o wsparcie do Larry'ego Page'a z Google.

Obserwowanie, jak jeden z najsławniejszych mężczyzn prosi publicznie o pomoc najbogatszych ludzi, jest na pewno fascynujące, ale jego fanów to poważnie martwi. Ye rapował w swoim kawałku „Clique" o myślach samobójczych po śmierci matki w 2012 roku, a na nowej płycie zwierza się z nadużywania antydepresantów. Ciężko jest żyć pod presją, jaka towarzyszy byciu jednym z najbardziej obserwowanych i komentowanych artystów. Zanim więc zaczniesz się śmiać z tego, co dzieje się na Twitterze Kanyego, pomyśl, że on też jest człowiekiem.

Tagged:
kanye west
muzyka