transgenderowe simsy

Mały krok dla człowieka, wielki dla wirtualnej ludzkości.

tekst i-D Staff
|
06 Czerwiec 2016, 4:45am

Wielu z nas uczyło się życia dzięki godzinom spędzonym na graniu w „The Sims". Budowaliśmy gotyckie wille albo nowoczesne domy dla naszej wymarzonej rodziny, a potem wszystkich jej członków uśmiercaliśmy jak w horrorze klasy B (ok, to akurat nie było standardowe posunięcie). Jest jednak coś jeszcze, za co kochamy Simsy. To od zawsze była jedna z najbardziej postępowych gier. Na długo, zanim w wielu krajach małżeństwa jednopłciowe stały się legalne, wśród naszych małych, wirtualnych przyjaciół pary gejowskie i lesbijskie mogły wychowywać dzieci.

„Trend emancypacyjny w grach trwa przynajmniej od 10 lat. Dzisiaj jeśli nie masz opcji gry postacią kobiecą, to jest już coś dziwnego. Oczywiście czasem występuje jasno zdefiniowany bohater, jak Geralt w 'Wiedźminie', ale jeśli w grze możesz sam go stworzyć, to pojawia się już rozróżnienie na kobietę i mężczyznę. Z czasem twórcy poszli dalej i zgodnie z kierunkiem emancypacji zaczęli przedstawiać postaci niedoreprezentowane w kulturze - pojawią się inne grupy etniczne, ale też bardziej realistyczne odbicie ludzkiej seksualności", mówi nam Hubert Sobecki, aktywista LGBT, zajmujący się tworzeniem scenariuszy do gier.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W oświadczeniu wydawcy gry, Maxis możemy przeczytać: „Już od ponad 16 lat 'The Sims', za sprawą swojego otwartego świata i nieskończonych możliwości customizacji, wzmacnia poczucie u graczy, że mogą być sobą". Co to oznacza w praktyce? Od teraz będziesz mógł stworzyć swojego Sima z uwzględnieniem różnych tonów głosu czy sposobu poruszania się bez względu na jego płeć.

„'The Sims' to gra typu sandbox. Nie ma w niej rzeczy obowiązkowych, to wielka piaskownica, w której wszystko możesz sam zdefiniować. Już przy okazji wcześniejszych wersji pojawili gracze robiący nakładki. Wprowadzali własne ubrania i zmieniali wygląd postaci. Tak naprawdę już od lat mogłeś grać customizowaną postacią. To jednak coś zupełnie innego, niż kiedy robi to sam wydawca. O tyle ma to znaczenie, że to forma zauważenia różnych graczy i ich potrzeb. Firma mówi : 'widzimy, że istniejecie'. Inna sprawa jest taka, że wszystkie te wybory są opcjonalne. Jeśli nie będziesz chciał, to nie będziesz musiał grać transgenderową postacią, nie klikniesz tej opcji. To coś innego, niż kiedy w mainstreamowym serialu nagle pojawia się transgenderowy bohater", dodaje Sobecki.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Jack Sunnucks i Mateusz Góra