kult młodości

„Nauczyłam się, że wszyscy mają kompleksy i lęki”.

tekst Wendy Syfret
|
04 Lipiec 2016, 11:15am

Młode kobiety zawsze inspirowały artystów. Od tych na obrazach Vermeera, po Elle Fanning na okładkach magazynów — mamy obsesję na punkcie kobiet na skraju dorosłości. Ten temat od lat interesuje też fotografkę Heather Lighton, jej pierwsza fotoksiążka, „Young", pokazywała ich życie. Teraz przygotowuje następną część, „Young 2", w której uwieczni kolejne dziewczyny, świeże jak poranna rosa.

Oprócz marzycielskiego przedstawienia okresu między dziewczęcością i kobiecością, Heather bada, jak to jest być młodym i szukać swojego miejsca w świecie. Jej zdjęcia są subtelnie i bezpardonowo zmysłowe, bo jak zaznacza, młodość i piękno są przesiąknięte seksualnością. Dzięki jej spojrzeniu zdjęcia bronią się przed zarzutem wykorzystywania. Udaje się jej zachować równowagę, ponieważ fotografuje przyjaciółki, a w zdjęciach widać szczerą miłość i zainteresowanie Heather. Ta więź odciska się na fotografiach.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Wydajesz kontynuację swojego albumu, „Young". Czym różni się od pierwszej części?
Tym razem wiedziałam dokładnie, co chcę osiągnąć. Spędziłam też mnóstwo czasu, robiąc zdjęcia. Chciałam mieć duży wybór i szansę, żeby spędzić więcej czasu z dziewczynami. Wizualnie będzie to coś więcej: więcej zdjęć, dobry projekt, po prostu piękny obiekt.

To zrozumiałe, że odchodzisz od formatu magazynu w stronę fotoksiążki. Dlaczego postanowiłaś trzymać się podobnego tematu?
„Young" to projekt, który teoretycznie może trwać bez końca. Krąg życia sprawia, że to niekończący się temat. Oprócz tego praca nad poprzednią książką sprawiła mi dużo przyjemności i nie chciałam, żeby się kończyła.

Młode kobiety tak często są tematem projektów fotograficznych. Jak sprawić, żeby wnieść do nich coś nowego?
Myślę, że moje zaangażowanie w ich życie odróżnia ten projekt od innych. To nie modowa sesja, na którą dziewczyna przychodzi, robimy zdjęcia i wychodzi. Spędzam czas z każdą z nich, staram się je poznać. Zawsze byłam dociekliwa i interesuje mnie, jak teraz wygląda dorastanie. Często zaprzyjaźniam się z tymi dziewczynami, to dla mnie coś wyjątkowego.

Czy jesteś wobec nich opiekuńcza, chcesz je chronić?
Oczywiście troszczę się o nie, chcę, żeby czuły się komfortowo i były zadowolone. Ale nie mam kontroli nad tym, w jaki sposób będą je postrzegać widzowie. W końcu w młodości jest coś naturalnie seksownego, chociaż nie uważam, że to coś złego.

Słuszna uwaga. Pokazanie kogoś młodego i seksownego nie musi oznaczać, że ta osoba jest pasywna, nie uczestniczy w seksualizacji swojego wizerunku.
Niektóre dziewczyny z moich zdjęć są bardzo pewne swojej seksualności i mają władzę nad swoim wizerunkiem. Ciekawie nam się o tym rozmawiało. Młodość i piękno są wszędzie, a świat od dawna ma na ich punkcie obsesję. Myślę, że te zdjęcia są także sposobem na udokumentowanie życia tych młodych kobiet. Wydaje się, że moją książkę kupują w równej mierze kobiety, jak i mężczyźni z całego świata. Dystrybutorów zagranicznych z największą łatwością znalazłam w Japonii. Bardzo mnie to cieszy, bo czuję się z nią związana i kocham jej kulturę książek.

Jak myślisz, dlaczego Japonia tak ciepło przyjęła twoje prace?
Cóż, „Young" jest trochę inspirowana japońskimi zinami, które w zasadzie są fotoksiążkami, pokazującymi urocze dziewczyny i ich życie codzienne.

Wspomniałaś, że jesteś związana ze swoimi modelkami. Czy znałaś je wcześniej?
Przy tej książce ogłosiłam casting na Instagramie i zgłosiło się do mnie wiele świetnych dziewczyn. Mam też listę osób, których nie udało mi się sfotografować w trakcie pracy nad pierwszą częścią. Wszystkie poznałam na Instagramie, ulicy lub dzięki znajomym.

W wielu swoich pracach fotografujesz zmieniającą się ekipę wiecznie młodych kobiet. Czy przez to czasem czujesz się niezręcznie ze starzeniem się albo własnym wyglądem?
Niestety, większość kobiet zmaga się ze swoim wyglądem i wiekiem. Ze mną nie jest inaczej: każdy był kiedyś młody, ale nie każdy był piękny. Nauczyłam się, że wszyscy mają kompleksy i lęki. W starzeniu się fajne jest to, że w pewien sposób można stać się mentorką młodszych dziewczyn i zapewnić je, że wszystko będzie w porządku.

@heather_lighton_photography

Przedsprzedaż „Young 2" ruszyła tutaj.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Wendy Syfret
Zdjęcia Heather Lighton
Tłumaczenie Partycja Śmiechowska