jak walczyć z nudą na krańcu świata?

W tym mieście możliwości wydają się mocno ograniczone...

tekst Isabelle Hellyer
|
19 Maj 2016, 11:17am

Wellington, stolica Nowej Zelandii, wydaje się znajdować w dziwnym zawieszeniu: tamtejsze zegary są rozsynchronizowane względem reszty świata, na szczęście kultura trzyma tempo. Kiedy mieszkasz w kraju, który zalicza Antarktydę do swoich najbliższych sąsiadów, może wydawać się, że ciężko być na bieżąco. Zapewne tak było. Do czasu, kiedy pojawił się internet. Teraz dzieciaki, które żyją w Wellington - stolicy, która jest najdalej wysunięta na południe ze wszystkich na świecie - mogłyby równie dobrze żyć obok Pałacu Kultury czy Zamku na Wawelu.

Josh Wotton jest jednym z nastolatków, którzy sprawiają, że Wellington jest nadzwyczaj dobrze powiązane kulturowo z resztą świata. Kiedy nie pracuje w sklepie z vintage'owymi rzeczami, fotografuje chłopaków dorastających w okolicy. Josh ma całkiem nieźle zorganizowany czas: „Mogę albo pójść na nasze lokalne rejwy, albo wyluzować się u mojego znajomego na weekend, dzięki czemu mam szansę wstać rano w niedzielę i zdążyć na targi". Poniższe zdjęcia Josha ukazują, co można tam robić, żeby nie oszaleć.

Kredyty


Tekst: Isabelle Hellyer
Zdjęcia: Josh Wotton

Tagged:
Wellington
Kultura
nowa zelandia