czym jest dzisiaj autoportret?

Poprzednie pokolenie miało obsesję na punkcie inwigilacji, a teraz boimy się, że nikt już nas nie podgląda. O selfie i sztuce rozmawiamy z twórczyniami cyklu dokumentów o Instagramie.

tekst VICE Staff
|
06 Luty 2017, 1:05pm

Amy Louise, @ilovebrucewillis, creates images that 'repulse and intrigue'. 

Świat sztuki nie jest pewien komu należy dziękować za pierwsze selfie w historii. Ci praktyczniejsi z nas mogą przypisać tę zasługę Robertowi Corneliusowi z Filadelfii, który sfotografował siebie w 1839 roku, ale kreatywni ludzie uwieczniali swoją własną podobiznę na długo przed powstaniem aparatu. Egipcjanie, Grecy i Rzymianie uwielbiali selfie, chociaż wiele się zmieniło, od kiedy Bak — nadworny rzeźbiarz faraona Echnatona — postanowił spróbować swoich sił w 1365 roku p.n.e. aż do w 2010 roku, czyli momentu wprowadzenia przedniej kamery w iPhonie 4.

W ciągu siedmiu lat selfie stały się symbolem cyfrowej ery, „autografem XXI wieku", jak powiedziała kiedyś Paris Hilton. Mimo to waga, jaką mu przypisujemy, znacznie się zmniejszyła. Może nadal z zapałem omawiamy i pieczołowicie analizujemy prace Fridy Kahlo, która miała obsesję na punkcie tego gatunku, ale jednak przewracamy oczami, gdy ktoś ma w telefonie cały folder zawalony zdjęciami swojej twarzy.

Dla wielu artystów jest to jednak nowy świat do odkrycia. W filmikach dokumentalnych „The Glass Bedroom" (Szklana sypialnia) poznajemy szóstkę młodych, kreatywnych Australijczyków, pracujących z tym środkiem wyrazu. Dla Amy Louise, Rowan Oliver, Lexi Laphor, Damiano Dentice'a, Carolyn Duchene i Giselle Stanborough „szklane sypialnie" to przezroczyste światy, w których granica między życiem i sztuką zanika. Wcześniej autoportret był statycznym momentem, uchwyconym i zachowanym, a tutaj sztuka tkwi w każdej chwili, którą z uwagą inscenizujemy, kadrujemy i wrzucamy, by zobaczyły je tysiące obserwujących.

Porozmawialiśmy z producentką Bethany Bruce i reżyserką Kate Blackmore o tym, jak internet zmienił intymność i grę złudzeń w formę sztuki.

Damiano Dentice, @y2kangel, wykorzystuje Instagrama, by odkrywać koncepcje dotyczące płci i konsumpcjonizmu przez modę.

Chciałam zacząć od rozmowy o paradoksie dotyczącym tego, jak postrzegamy klasyczne autoportrety i selfie. Jak wy radzicie sobie z osądem dotyczącym selfie?
Kate: „Pokolenie selfie" często oskarża się o narcyzm, uprzywilejowanie, zadufanie w sobie i lenistwo. Roy Peter Clark z CNN stwierdził: „Może skojarzeniem wiążącym się z selfie powinny być samolubność, narcyzm, pępek świata — korytarz luster, z których każde odbija nasz wizerunek".

Wprowadzili w mediach pewną moralną panikę, która mnie fascynuje. Dlaczego ludzie czują się tak zagrożeni przez selfie? Myślę, że chodzi o strach przed nowym i młodzieżą: selfie jest środkiem autoekspresji, który pozwala ludziom — szczególnie kobietom, których wygląd mocno kształtują społeczne standardy — wyrazić siebie.

Co macie na myśli przez „szklane sypialnie"?
Kate: Zaczęłam myśleć o stworzeniu tej serii po lekturze artykułu teoretyczki mediów, doktor Eriki Pearson, która porównuje tworzenie internetowych społeczności do występu aktora na scenie. Używa metafory „szklanej sypialni", aby opisać jak na naszych stronach w mediach społecznościowych scena i kulisy łączą się w całość, tworzą przestrzeń, która jest częściowo publiczna, częściowo prywatna. Wewnątrz tych przestrzeni dochodzi do intymnej wymiany z odległymi znajomymi i obcymi za przezroczystą ścianą. Performensy w tej internetowej przestrzeni tworzą aurę bliskości, zachowując jednocześnie bezpieczną odległość.

Ten pomysł przewija się we wszystkich częściach, ale szczególnie uderza w przypadku Amy Louise (@ilovebrucewillis), której „widownia" dobiła już do 162 tys. Amy nie zdradza intymnych szczegółów ze swojego życia w obawie przed trollami. Zamiast tego stworzyła enigmatyczną personę. Daje ludziom dokładnie tyle siebie, by wciąż byli nią zainteresowani.

Giselle Stanborough, @lozein_official, zmieniła swój profil w dzieło sztuki oscylujące wokół fikcyjnej aplikacji randkowej.

Wiele tych teorii przewija się w waszej dyskusji dotyczącej autoportretów. Jak waszym zdaniem Instagram zmienił nasze podejście?
Kate: Przez wszechobecność smartfonów każdy może zostać fotografem, reżyserem i modelem jednocześnie. Amy Louise zwraca uwagę na konsekwencje, jakie to ma dla kobiet o innym kolorze skóry niż biała. „Na przestrzeni wieków tryb tworzenia portretów się zmienił. Teraz są bardziej przystępne. Nie są tylko dla bogaczy, którzy mogą zatrudnić malarza albo fotografa".

Selfie jest pierwszym wizualnym produktem nowej, wspólnej, globalnej kultury młodzieży. Artyści wyróżnieni w tej serii w wyrafinowany sposób rozumieją ten środek wyrazu. Dla nich w selfie chodzi o dzielenie się i wspólnotę.

Te światy są w głównej mierze oparte na fantazji. Czy osoby ze zdjęć bały się pokazać, co dzieje się za kulisami?
Kate: Seria powstała dzięki ciągłej rozmowie i współpracy z artystami. Sądzę, że dzięki temu procesowi wszyscy poczuli się na tyle komfortowo, by podzielić się elementami swojego życia i procesu twórczego. Lexi Laphor (@femmeasfuck) zaznacza, że internetowe światy są wyidealizowane, rzadko pokazują ludzi w złym stanie. To może stworzyć złudzenie perfekcji, negatywnie wpływające na zdrowie psychiczne. Z kolei dla Carolyn Duchene (@carolynduchene) Instagram jest także źródłem pocieszenia. Postrzega tę platformę jako swego rodzaju przestrzeń ze snów, do której może uciec, gdy w jej prawdziwym życiu panuje chaos.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Rowan Oliver, @everybodysdaughter, wykorzystuje Instagrama, by zwrócić uwagę na transpłciowe kobiety.

Jak myślicie, w jakim stopniu te prace dotyczą osobistej introspekcji, a w jakim bawią się ideą sławy?
Kate: Każdy z artystów wykorzystuje Instagrama jako środek wyrazu, przez który pokazuje swoje pomysłu. Dlatego w ich postach zdecydowanie znajdziecie element osobistej introspekcji. Wygląda na to, że wszystkim podoba się widoczność, jaką dał im Instagram. Rowan Oliver mówi: „Każdy może czuć się obserwowany, bo właśnie to nam obiecywano przez całe życie... Każdy członek pokolenia milenialsów dorastał w przeświadczeniu, że zostanie sławny".

Beth: Zabawa ideą sławy jest znaczącą częścią prac każdej z tych osób. Damiano (@y2kangel) mówi, że bardzo chciałby być sławny, a pragnienie bycia kochanym bezwarunkowo praktycznie bez powodu jest podstawowym ludzkim instynktem. Giselle (@lozein_official) ciekawie podchodzi do naszych czasów. Uważa, że poprzednie pokolenie miało obsesję na punkcie inwigilacji, a teraz boimy się głównie, że nikt nas nie ogląda.

„The Glass Bedroom" możecie zobaczyć tutaj.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcia dzięki uprzejmości ABC.

Tagged:
selfie
Rowan Oliver
amy louise
lexi laphor
giselle stanborough
the glass bedroom
​carolyn duchene
​damiano dentice