pierwsza wystawa kanyego

Prowokacyjna instalacja rapera pojawiła się na dwa dni w muzeum.

|
01 Wrzesień 2016, 2:30pm

Raper, projektant i artysta współczesny Kanye West zorganizował zaskakującą, ekspresową wystawę w Los Angeles, która trwała dwa dni i została ogłoszona w ostatniej chwili w stylu Yeezusa: przez Twittera. Kim Kardashian West napisała: „Idę do tajnej galerii obejrzeć wystawę Kanyego, Famous!".

Sekretna wystawa odbyła się w Blum & Poe. Jeden z dyrektorów galerii, Tim Blum uchylił nam rąbka tajemnicy i odpowiedział na kilka pytań związanych z pokazem (chociaż nie na wszystkie).

Blum założył galerię z partnerem Jeffem Poe w 1994 roku. Jest ona przestrzenią, w której wielu znanych artystów wystawiało swoje prace po raz pierwszy (wśród nich m.in. Dirk Skreber z Niemiec, amerykańska performerka Sharon Lockhart oraz abstrakcyjny malarz Mark Grotjahn). Do tego zaszczytnego grona dołączył teraz West, w którego Blum wierzy. Właśnie dlatego dał mu szansę — „bo to jego pierwsza wystawa".

Rzeźba przedstawiająca 12 znanych osób oraz byłych (lub aspirujących) polityków. W łóżku leżą George W. Bush, Donald Trump, Rihanna, Amber Rose, Taylor Swift, Anna Wintour, Bill Cosby, Chris Brown, Ray J, Caitlyn Jenner, Kim Kardashian i Kanye West. Wszystko powstało dzięki firmie kreatywnej Westa, DONDA. Są zrobieni z sylikonu i wyglądają, jakby oddychali. „Rzeźby mają wbudowane mechanizmy, dzięki którym ich klatki piersiowe poruszają się, jakby oddychali", wyjaśnia Blum. Dwa studia w Los Angeles pracowały nad replikami każdej z osób, przypominającymi eksponaty z muzeum śpiących figur woskowych. Rzeźbę zainspirował obraz Vincenta Desiderio, a po raz pierwszy zobaczyliśmy ją w kontrowersyjnym teledysku do piosenki „Famous".

Tworzenie rzeźb zajęło ekipie z DONDY cztery miesiące. Figury były modelowane na podstawie skanów 3D oraz zdjęć z internetu. Znajdują się na nich ludzkie włosy (np. te na plecach Trumpa i w nosie Cosby'ego), a Kim sama pomagała przy rzeźbieniu idealnego kształtu swoich pośladków.

Pomysł zorganizowania wystawy powstał dwa tygodnie temu, gdy Blum odebrał telefon od Scootera Brana, menedżera Justina Biebera, który teraz pracuje także z Westem. Podobno Kanye spontanicznie zapragnął pokazać rzeźbę, a Bluma znał przez japońskiego artystę, Takashiego Murakamiego. Dlatego postanowił zwrócić się z tym pomysłem do niego. Organizatorzy musieli przesunąć wystawę Kahlila Josepha (który wyreżyserował „Lemonade" Beyonce), ale Blum podszedł do wyzwania z entuzjazmem.

Sam Kanye nadzorował wystawę wirtualnie. „Jest teraz w trasie koncertowej, więc nie przyjechał do galerii, ale był obecny dzięki robotyce i prowadził proces montażu", mówi Blum.

Ogłoszenie Kim na Twitterze, jej obecność na otwarciu wystawy oraz opublikowane filmiki (i zdjęcie, na którym fotografuje rzeźbę) można uznać za performens sam w sobie. Blum nie uważa, że to było zamierzone. Cyfrową współpracę z Westem Blum podsumowuje w pięciu słowach: „Niesamowita, dynamiczna, wspólna, ekscytująca i poważna".

West od dawna romansuje ze światem sztuki. W 2007 roku współpracował ze wspomnianym już japońskim popowym artystą Takashim Murakamim przy okładce albumu „Graduation", porównywał się do Mariny Abramović, oddawał hołd Andy'emu Warholowi w teledysku do „Heartless". Współpracował też z nagrodzonym Oscarem reżyserem Stevem McQueenem oraz Vanessą Beecroft przy pokazach Yeezy podczas tygodnia mody.

Pracował również z kanadyjskim artystą Calim Thornhillem Dewittem. Cali zaprojektował ciuchy z motywami z „The Life of Pablo" z gotyckimi napisami, które wyprzedały się w 21 pop-up storach na całym świecie, od San Francisco po Londyn. Kanye stwierdził kiedyś, że nawet jego Tweety są formą sztuki współczesnej (oczywiście napisał to na Twitterze).

Przyjęcie samej wystawy zdaniem Bluma było „niezwykle pozytywne", ale spotkało się z mieszanymi recenzjami. Niektórym przeszkadza, że West zdobywa uznanie jako artysta za pracę, której nie stworzył. Jedni nazwali jego sztukę „syfem", inni stwierdzili, że nadał nowe znaczenie robieniu selfie. Blum powiedział CNN, że gdyby publiczność nie wiedziała, kto stoi za tą pracą, reagowałaby inaczej. Stwierdził wręcz, że spodobałaby się wszystkim. Ale dlaczego znalazło się tylu hejterów? Odpowiedź Bluma jest prosta. „Hejterzy będą hejtować", powiedział.

Żadnemu celebrycie ani artyście pracującym z innym medium nie jest łatwo zmienić dziedzinę i zdobyć poważne uznanie w zamkniętym świecie sztuki współczesnej. Wystawa była otwarta tylko dwa dni, ale nie żeby wzmocnić przekaz. Zadecydowały o tym względy praktyczne. „Mieliśmy tylko tyle czasu", wyjaśnił Blum.

Wystawa nie była otwarta dla wszystkich, trzeba było mieć na nią zaproszenie. Na otwarcie przyszły Kim i Kendall Jenner. Reszta gości pochodziła ze światów „sztuki, mody i innych kulturowych kręgów Los Angeles".

Wystawa została już zamknięta, a „praca jest przechowywana w bezpiecznym miejscu, obecnie nie jest pokazywana", jak powiedział Blum. Ale według publicystki Westa, Tracy Nguyen Romulus, „Famous" podobno jedzie już do następnego miejsca, a Braun i Blum szukają mu kolejnego domu, być może w jednym z muzeów w Los Angeles. Chociaż Blum utrzymuje, że „obecnie praca nie jest na sprzedaż", inne źródła donoszą, że galeria podobno chce sprzedać ją za 4 mln dolarów.

Czy Blum & Poe będą reprezentować Westa jako artystę w niedalekiej przyszłości? Blum pozostaje optymistyczny. „Zobaczymy!", powiedział.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Nadja Sayej
Zdjęcia: Sam Kahn
Kanye West: Famous, instalacja 2016
Blum & Poe, Los Angeles
© Kanye West
Dzięki uprzejmości artysty oraz Blum & Poe, Los Angeles/Nowy Jork/Tokio