gwiazdy kontra retusz

Nicole Kidman, Uma Thurman i Helen Mirren, gwiazdy przełomowego kalendarza Pirelli, otwarcie mówią o tym, z jakimi problemami mierzą się kobiety w świecie wymagającym perfekcji.

tekst Emily Manning
|
02 Grudzień 2016, 5:05pm

W zeszłym roku Kate Winslet wyjawiła, że w jej kontrakcie z Lancôme istnieje zapis, według którego wszystkie jej kampanie mają być nieretuszowane. „To dla mnie ważne, bo sądzę, że mamy taki obowiązek wobec młodszego pokolenia kobiet", powiedziała Winslet, która miała nadzieję, że inni pójdą w jej ślady. Pewnie nie spodziewała się, że za jej przykładem pójdzie Pirelli — włoski producent opon, który od 50 lat wydaje artystyczne kalendarze ze zdjęciami najpiękniejszych kobiet na ziemi, autorstwa wiodących fotografów.

Zaledwie kilka miesięcy po oświadczeniu Kate, Pirelli pokazało zdjęcia z kalendarza na 2016 rok z czarno-białymi zdjęciami Annie Leibovitz, przedstawiającymi aktywistki, artystki i atletki. 69-letnia Patti Smith i jej kamizelka od Ann Demeulemeester zastąpiły 23-letnią Annę Ewers w obcisłym body, która prężyła się w poprzednim wydaniu. Zdjęcia Leibovitz zerwały ze schematem, który przez pół wieku królował w Pirelli. W tym roku marka poszła o krok dalej i kompletnie odrzuciła retusz. Przed obiektywem Petera Lindbergha stanęło 14 uznanych gwiazd: Lupita Nyong'o, Rooney Mara, Penelope Cruz, Zhang Ziyi i Charlotte Rampling. Dołączyła do nich również sama Winslet. Ich fotografie nie zostały zmodyfikowane w postprodukcji ani nie stworzono żadnych przesadzonych scenografii. Jak sugeruje sam temat kalendarza Lindbergha („Emotional"), tegoroczne wydawnictwo dotyczyło emocji i szukało piękna w bogactwie ludzkich doświadczeń.

Przyzwyczailiśmy się, że te kobiety na ekranie „o coś walczą. Nie szukają tylko dochodowych produkcji i kinowych hitów. Robią to, co kochają", jak wyjaśnił Lindbergh. Jego słowa zabrzmiały szczególnie prawdziwie, gdy doszliśmy do zdjęć zjawiskowej Julianne Moore, która w końcu została nagrodzona Oscarem za rolę kobiety z Alzheimerem w „Motyl Still Alice". Mimo że te kobiety zyskały uznanie, wcielając się w złożone postaci, rzadko widzimy je w podobnym świetle poza filmami. Jesteśmy bombardowani idealnymi zdjęciami z czerwonego dywanu i spektakularnymi kampaniami, jak chociażby tymi Nyong'o dla Lancôme i Seydoux dla Louis Vuitton. W trakcie swojej trzeciej współpracy z Pirelli niemiecki fotograf chciał obalić ten paradoks i pokazać nam aktorki takie, jakie są naprawdę. „Co jest innym rodzajem nagości, odważniejszym niż odsłonięcie części ciała?" zapytał. „Myślę, że to pokazanie prawdziwego ja".

Fotograf powiedział na temat podważania dzisiejszego „terroru piękna i młodości": „[Te zdjęcia] moim zdaniem nie pasują do obecnego klimatu politycznego, ale to ważne". Celem tego kalendarza Pirelli jest powiedzenie „nie akceptuję oblicza piękna, które zostało stworzone w celach komercyjnych. Chcę przypomnieć ludziom, czym jest piękno". „Peter ma misję: chciał uwolnić kobiety od fałszywych i przytłaczających standardów", powiedziała Uma Thurman, jedna z największych gwiazd kalendarza, w trakcie konferencji prasowej w Paryżu. „To wspaniałe, że Pirelli zrobiło krok naprzód, w stronę naturalnych, silnych, wolnych kobiet".

71-letnia petarda Helen Mirren osadziła ten ruch w szerszym, kulturowym kontekście. „Żyję na tej planecie już od dawna i byłam świadkiem wielu przemian. Bez wątpienia teraz następuje kulturowa zmiana, ale to jeszcze nie koniec drogi. Myślę, że to prawdziwy początek", wyjaśniła. „Ten kalendarz jest wyraźnym świadectwem tych zmian... Jesteśmy tak przyzwyczajeni do widowiskowych, ulepszonych cyfrowo zdjęć — musimy na nowo oswoić swoje oczy. W ten sposób mówimy: 'Wróćmy do prawdy o ludzkości'". Nicole Kidman się z nią zgodziła: „Jak powiedziała Helen, nasze oczy przyzwyczajają się, tak jak nasze uszy osłuchują się z muzyką. Tak przywykliśmy do przetworzonych głosów, że gdy ktoś nie wchodzi od razu w idealną tonację, myślimy: 'O, śpiewa za nisko'. Piękno śpiewania na żywo, obserwowania kogoś podczas występu, polega na tym, że są żywi i nie do końca 'idealni'".

Gdy w trakcie konferencji nadszedł czas na pytania od dziennikarzy z całego świata, konwersacja zeszła na temat niezliczonych wyzwań, z jakimi kobiety mierzą się w świecie, który bezlitośnie wymaga perfekcji. Mówiąc o sile kobiet, żadna z gwiazd kalendarza nie wspomniała otwarcie o Hillary Clinton, najbardziej wykwalifikowanej kandydatce na prezydenta w historii USA, której krótkie zapalenie płuc stało się tematem zażartych politycznych dyskusji. Thurman jednak nawiązywała do ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach, gdy mówiła o przezwyciężaniu tego, co nas dzieli oraz o kobiecej sile jako „wytrzymałości": „wszystkie powstajemy i staramy się znaleźć solidarność". „Pływamy w wielkim oceanie, którym targają różne prądy", wyjaśniła. „Niezwykle agresywne prądy dotykające kobiety i mniejszości idą w złym kierunku. Istnieje też pozytywny prąd, nazwijmy go strumieniowym, który musi napędzić wszystkich ludzi w dobrym, pełnym miłości kierunku. To miłosierny gest Petera Lindbergha. Bierze się kochania kobiet jako prawdziwych ludzi".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Zdjęcia: Peter Lindbergh, dzięki uprzejmości Pirelli