piękni chłopcy i przystojne dziewczyny

Podczas gdy debata nad definicją współczesnej męskości trwa, my przenosimy się w przyszłość, gdzie każdy może być tym, kim chce.

|
lip 13 2016, 3:02pm

Zaledwie dziesięć lat temu pomysł, że mężczyźni mogą używać kremów nawilżających, wywołałby pobłażliwy uśmiech. Teraz obserwujemy początek zupełnie innego podejścia — narodziny pokolenia mężczyzn, którzy nie boją się używać makijażu jako formy autoekspresji.

W Japonii popularność zyskują trendy takie jak Genderless Kei, w ramach którego chłopaki farbują włosy, noszą soczewki kontaktowe, malują paznokcie i twarze. Są też nastoletni eksperci do spraw urody, mogący pochwalić się tysiącami obserwujących. Taki beauty guru jest szesnastoletni Looking for Lewys czy rok starszy Barbiegutz — popularyzatorzy świeżego, eksperymentalnego podejścia kwestii urody. 

W tym samym czasie rozwija się mainstreamowy rynek kosmetyków skierowanych do mężczyzn. Sklep internetowy mrporter.com, mający w ofercie zarówno korektor Tom Ford Beauty, jak i ultradźwiękowe szczotki do twarzy Clinique, odnotował 300-procentowy wzrost sprzedaży męskich produktów do pielęgnacji w 2015 roku. W Chinach wzrost popularności takich artykułów od 2010 roku utrzymuje się na poziomie 20 procent rocznie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Tabu wokół męskiego makijażu zostało przełamane, zmienił się jezyk i postrzeganie w społeczeństwie. To ogromny rynek, czekający na innowacje. Instagram i YouTube łączą miliony ludzi z całego świata, takich jak Beautyboy, a estetyka, uchodząca za niszową i zarezerwowaną dla przedstawicieli pokolenia Z, staje się coraz powszechniejsza i nie budzi już sensacji.

„Zawsze istnieli chłopcy, którzy się malowali, tyle, że w ukryciu", mówi projektant Matty Bovan, który zazwyczaj używa kremu nawilżającego, korektora, bazy pod cienie, cieni, kolorowych tuszów do rzęs, różu i szminki (zdarza się też dorysowany pieprzyk). „W erze wszechobecnych telefonów wszystko jest udokumentowane. Ludzie to oglądają i czerpią inspiracje, co zawsze jest pozytywne". 

Nie chodzi tylko o makijaż. Wielu idzie dalej i eksperymentuje z kulturami Decora i Kawaii. Jakob Kasimir studiował fotografię w Berlinie, kiedy zmęczyło go szukanie idealnego „szalonego" modela. Stworzył więc Candy Kena, rapera w różowych szkłach kontaktowych, z kolorowymi brwiami i naklejkami Hello Kitty, na którego uwagę zwrócił Nicola Formichetti, a pokochał go, oczywiście, Jeremy Scott.

„Internet pomaga być bardziej otwartym, bo ciężej coś ukryć", wyjaśnia Candy Ken. „Jestem pewien, że zawsze istnieli mężczyźni, którzy kochali makijaż, ale nie mieli wolności żeby wyrazić siebie. Dzięki Instagramowi i innym portalom społecznościowym możemy w końcu ich zobaczyć i cieszyć się z ich obecności. To pomaga wszystkim i motywuje tych, którzy już mają w sobie pasję".

W codziennym życiu Bovan i Candy Ken nadal mogą spotkać się z dziwnymi spojrzeniami na ulicy, albo nawet z hejterami (niestety), ale wielkie marki zaczynają dostrzegać i wspierać prekursorów, zarówno poprzez tworzenie nowych linii, jak i formułowanie nowego przesłania skierowanego do klientów.

Na przykład marka MAC współpracowała z nowojorskimi gwiazdami: Peterem i Harrym Brantem przy tworzeniu nowej linii, w której znaleźć można neutralne cienie do powiek, korektory, pomadki i pędzle do konturowania. „Nasze hasło to: W każdym wieku, każdym kolorze skóry, każdej płci", mówi Karen Buglisi-Weiler, światowa dyrektorka marki, w rozmowie z i-D.

Kosmetyczny gigant pomaga także promować dokumenty, które poruszają problemy społeczności trans, a także zbierać fundusze na poprawę ich życia. Caitlyn Jenner ma własną edycję szminki MAC w odcieniu o nazwie Finally Free [W końcu wolna], a całe dochody z jej sprzedaży wpływają na konto prowadzonego przez MAC funduszu Transgender Initiative.

Matty Bovan

„Chodzi o zacieranie granic między tym, co męskie, a tym, co kobiece", mówi dyrektor działu kosmetycznego MAC, Terry Barber, który zwraca uwagę na trend neutralności płciowej w tegorocznych londyńskich kolekcjach mody męskiej.

Projektanci tacy jak Sibling, J.W. Anderson i Charles Jeffery połączyli swoje męskie i damskie kolekcje i nie zwracali uwagi na tradycyjne przekonania o tym, jak powinny wyglądać kobiece stroje, a jak męskie, podkreślając piękno jako jedność. „Zaakcentowane brwi, brudnawe oczy i czerwonawe twarze to nowy, ujednolicony typ urody", mówi Barber. „Piękni chłopcy i przystojne dziewczyny".

Sensownie jest w takim razie wypatrywać nadchodzących w urodzie męskiej trendów w działach kobiecych, gdzie następuje odwrót od dążenia do perfekcji. Makijaż zaczyna być postrzegany jako środek wyrazu. „Może być jak biżuteria dla skóry czy tymczasowa zmywalny tatuaż", wyjaśnia Barber. „Nacisk na na make up oczu, rzęs i ust to typowo kobiece połączenie, a ozdabianie na inne sposoby wydaje się być bardziej uniwersalne i ekspresyjne".

Nie wszyscy zaczną od razu szaleć z połyskującymi cieniami do powiek. Ale czy kilka lat temu ktokolwiek myślał, że manscaping — czyli wycinanie fantazyjnych wzorków we włosach na ciele — stanie się dla mężczyzn zupełnie normalną formą spędzania czasu?

Makijażysta i urodowy YouTuber, Jordan Liberty, zwraca uwagę, że on sam przeszedł przez różne fazy fascynacji męskim makijażem i pielagnacją . 

„Najpierw zaprzyjaźniłem się z korektorem w gimnazjum, czyli w latach naznaczonym kłopotliwym trądzikiem", mówi, zwracając uwagę, że zwiększyło to jego pewność siebie. „Dzisiaj, w moich filmikach mam na sobie dużo więcej make-upu niż na co dzień, ale nigdy nie wychodzę z domu bez kilku poprawek".

Liberty zauważa, że dużo więcej heteroseksualnych mężczyzn zaczyna interesować się makijażem i dbaniem o siebie. „To naprawdę super. Podoba mi się, że nasze podejście do męskości staje się dużo pewniejsze i dzięki temu odchodzimy od klasycznych archetypów. Autoekspresja nie jest już tylko dla mięczaków: jest dla każdego", mówi.

Mężczyźni zainteresowani makijażem nadal mają jedno zmartwienie. „Cały czas jestem pytany o to, jak dobierać kolory do koloru oczu, karnacji czy stroju", wyjaśnia. Jego rada? „Szczerze mówiąc, zawsze uważałem, że makijaż to w 10% wykonanie, a w 90% — osobowość."

Nawet Shiseido, zazwyczaj postrzegana jako bardziej konserwatywna z japońskich marek, niedawno zwróciła na siebie uwagę kampanią High School Girl? [Licealistka?], skierowaną do odbiorców z Generacji Z, w której uczniowie z nienagannym manikiurem okazują się być — uwaga, spoiler — chłopakami w pełnym makijażu.

Genking, Instagram.

„Absolutnie zdajemy sobie sprawę z tego, że używa się teraz produktów skierowanych do płci przeciwnej albo takich, które nie są z założenia przeznaczone dla konkretnej płci", mówi Rintaro Okamura, szef produktów Shiseido Men. „Postrzegamy to nie tyle jako zakupowy trend w zakresie kosmetyków, ale raczej jako małą część szerszych przemian w społeczeństwie".

Okamura zwraca uwagę na wielkie trendy, takie jak zwiększenie zainteresowania modą ze strony mężczyzn w ostatniej dekadzie, wyzwolenie kobiet i wynikającą z tego ich liczbę wśród siły roboczej. „Im więcej kobiet otacza mężczyznę na co dzień, tym bardziej będzie o siebie dbał", mówi Okamura. „Kobiety mają otwarty wybór w kwestii partnera, więc chętni muszą się bardziej starać, by być atrakcyjnymi partnerami, między innymi zwiększyć wysiłek wkładany w troska o wygląd".

Fakt, że tak wielu heteroseksualnych mężczyzn jest zainteresowanych eksperymentowaniem z makijażem pokazuje, że pojawia się nowa wizja męskości, a może nawet zapowiedź przyszłości, w której podziały na płeć przestaną istnieć, artyzm będzie opiewany, strasznie zmarszczkami w końcu odejdzie w niepamięć, a autoekspresja będzie dla każdego. „Uwielbiam to, że mogę być kim chcę", mówi Candy Ken. „To dobra zabawa, która jest piękna i dodaje siły. Wyglądanie tak samo każdego dnia jest po prostu zbyt nudne".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Maks Fus-Mickiewicz
Zdjęcia: Benjamin Ehrenberg
Tłumaczenie: Maria Plichta