Reklama

jak pokaz victoria’s secret stał się olimpiadą świata mody?

Victoria’s Secret to firma warta miliardy dolarów. Jej modelki trenują zupełnie jak sportowcy. Sprawiła, że dziewczyny kupują staniki jak szalone. I, czego nie dokonała żadna inna marka, raz do roku skupia oczy całego świata na swoim wielkim pokazie.

tekst Zainab Jama
|
04 Grudzień 2014, 10:00am

Wygooglujcie sobie Victoria's Secret. I co wyskakuje? Ponad 31 milionów wyników wyszukiwania. 9 grudnia, kiedy pokaz marki na rok 2014 zostanie wyemitowany na całym globie, można się spodziewać pojawienia się paru milionów więcej. Kiedyś była to stricte amerykańska mega-marka, nie posiadająca szerokich wpływów w Wielkiej Brytanii i reszcie świata (głównie z powodu braku oficjalnych sklepów na Wyspach i ogólnie poza granicami Stanów). Jednak w 2012 marka wkroczyła także na brytyjski rynek. Jej sklepy pojawiły się w Londynie, na New Bond Street i w centrum handlowym Westfield. Ziarna zostały zasiane. Ale co z nich wyrosło? Masowa histeria, co rzadko widuje się w Wielkiej Brytanii. I to po zaledwie dwóch latach! Fani, którzy chcieli choćby zerknąć na Aniołki w akcji, tworzyli kolejki zajmujące całe ulice. A wyrafinowane kostiumy z zeszłorocznego pokazu rozświetliły witryny sklepu na Bond Street niczym klejnoty koronne marki. Tegoroczny pokaz był zaś największą jak na razie pijarowską zagrywką firmy na brytyjskiej ziemi - a to dopiero drugi show, który odbył się poza USA. Marka przyjrzała się samej koncepcji pokazu mody, a potem wywróciła ją do góry nogami. Dziewczyny z szacunkiem potraktowały goszczący imprezę naród i na tę jedną noc wpuściły do swojego świata lojalnych (i mających fioła na punkcie mediów społecznościowych) fanów. Wszystko to - łącznie z kibicami - czyni Victoria's Secret Fashion Show najbliższym ekwiwalentem Olimpiady w branży mody.

Na tegoroczny line-up pokazu Victoria's Secret składało się 47 modelek z ponad 20 państw. Proces ich selekcji jest bardzo rygorystyczny. Potencjalne kandydatki wybiera jury, w którym zasiadają Ed Razek - Chief Marketing Officer marki; John Pfieffer - dyrektor castingów; Sophia Neophitou-Apostolou - dyrektorka kreatywna; oraz Monica Mitro - EVP działu PR. Razem obserwują line-upy największych londyńskich, nowojorskich, mediolańskich i paryskich pokazów mody. Przez cały rok śledzą modelki, które wedle ich oceny mogą mieć w sobie to coś. Zapraszają też do Nowego Jorku dziewczyny z całego świata, umożliwiając im walkę o miejsce na liście marzeń. Ocenia się ich osobowość, urodę i ciało, a jury przygląda się im wyjątkowo analitycznie. Brzmi to aż nadto skrupulatnie? Jego członkowie muszą tacy być... Występ na wybiegu Victoria's Secret może zbudować całą karierę modelki. Zabrać ją z rzeczywistości przeciętnych pokazów i z rzadka przytrafiających się sesji dla magazynów do świata, w którym będą zapraszane do talk show. A jeśli będą miały prawdziwe szczęście, położą ręce na modowym odpowiedniku Złotego Biletu do fabryki Willy'ego Wonki - a jest stały kontrakt z marką i szanse bycia ogłoszoną jednym z Aniołków, co dla modelek jest równoznaczne ze statusem gwiazdy rocka. Gisele Bündchen, Doutzen Kroes, Adriana Lima czy Miranda Kerr to tylko niektóre z modelek, które dorobiły się zaszczytu bycia zaliczanymi w poczet Aniołków (a na liście najbogatszych modelek w 2014 roku sporządzonej przez Forbesa plasują się odpowiednio na pierwszym, drugim, trzecim i szóstym miejscu). Victoria's Secrets posiada tę moc działania jak katalizator, który zmienia dziewczyny w marki z prawdziwego zdarzenia.

TNa obecnej liście dziewczyn znajdziemy takie tytanki VS, jak Alessandra Ambrosio i Adriana Lima, blond seksbomba Candice Swanepoel, Doutzen Kroes, Elsa Hosk, Karlie Kloss, Lily Aldridge oraz Behati Prinsloo. Te modelki łącznie posiadają prawie 17 milionów fanów śledzących je na portalach społecznościowych. Marka bez wątpienia przekształca te dziewczyny w gwiazdy największego formatu. A one, jako niesamowicie popularne ambasadorki, walnie przyczyniają się potem do promowania VS na rynku. Taka forma marketingu jest dużo bardziej osobista i autentyczna, niż kampanie większość firm z branży mody. Przekaz trafia od starannie dobranych ambasadorek marki bezpośrednio do grona fanów, które kocha Aniołki i obserwuje z adoracją ich każdy krok. To sprytny i mądry ruch ze strony firmy, która mogłaby zwyczajnie płacić za dwustronicową rozkładówkę w każdym z liczących się tytułów o modzie. Dla Aniołków złotym medalem jest, całkiem dosłownie, stanik wykonany z klejnotów i diamentów. Każdego roku tworzy się nowy, specjalnie dla modelki, która założy go podczas finału pokazu. W tym roku zaszczytu tego dostąpiły aż dwie dziewczyny - Alessandra Ambrosio i Adriana Lima, Aniołki z największym stażem.

Modelki trenują miesiącami, ćwicząc wszystko od baletu i boksu do wymagających biegów przez nowojorski Central Park. Wszystkie materiały z treningów opatruje się przebiegle pomyślanym hashtagiem #trainlikeanangel - swoistym znakiem jakości. Przygotowania, jakim oddają się dziewczęta, są kluczowe dla marki. Podczas nich przygląda im się cały świat. Na zapleczu tegorocznego pokazu oddawała się relaksowi Jourdan Dunn, szykująca się na swój trzeci występ na Victoria's Secret Fashion Show. Jako dziewczyna urodzona i wychowana w Londonie, miała jedną z tych rzadko nadarzających się okazji, by kołysać biodrami przez tłumem złożonym ze swoich rodaków. „Cały świat ekscytuje się tym wydarzeniem" - powiedziała i-D - „nie tylko USA czy UK. To, że jestem z Londynu, a show odbywa się akurat w Londynie, to naprawdę wspaniała sprawa".

Grace Mahary, dwudziestopięcioletnia nowicjuszka w gronie, wydaje się zadziwiona tym, że będzie częścią tak ogromnego pokazu i będzie na nim reprezentowała swój rodzinny kraj, Kanadę. „Jestem jedyną kanadyjską modelką na tym pokazie" - oznajmiła nam. „Jestem taka dumna, że mogę reprezentować tu wszystkie Kanadyjki".

Nieważne, czy mowa o Brazylijce Isabeli Fontanie, polskiej supermodelce Magdalenie Frąckowiak, pochodzącej z Kalifornii Jasmine Tookes, czy Holenderce Imaan Hammam. Te dziewczyny zdają się naprawdę świadome roli reprezentantki swoich państw. I przyjmują ją z prawdziwą dumą. Marka wydaje się także rozważnie dobierać ilość krajów, które są reprezentowane. Może jest to ukłon w stronę globalnej inwazji Victoria's Secret, jakiej możemy niedługo doświadczyć. Marka szuka dróg, które umożliwią jej ekspansję za oceanem.

Tegoroczny pokaz (nagrywany dwukrotnie, by upewnić się, że wszystkie Aniołki i dziewczyny zyskały należytą ekspozycję) będzie emitowany w telewizji w 192 państwach. Obejrzy go 500 milionów widzów. Był on niepowtarzalną okazją, żeby zobaczyć modelki w akcji - wyfiokowane, wymuskane i w najlepszej z możliwych formie. To nowa wersja największego show na ziemi. Zrealizowana z rozmachem, który pozwala jej rywalizować z każdą ceremonią otwarcia igrzysk olimpijskich. Połączone pierścienie Olimpiady zastępują tu jednak anielskie skrzydła. A miejsce na podium oznacza masową popularność i gwiazdorską pozycję prawdziwej supermodelki.

victoriassecret.com

Kredyty


Tekst: Lynette Nylander
Zdjęcia: Oliver Hadlee Pearch