Reklama

„instagram to więcej, niż tylko hobby”

Dwie 19-letnie przyjaciółki – Joanna Kuchta i Elizabeth Jane Bishop pokazują nowe oblicze mediów społecznościowych.

tekst Zio Baritaux
|
30 Listopad 2015, 4:49pm

Na jednym ze zdjęć dwie przyjaciółki - Joanna KuchtaElizabeth Jane Bishop pozują jak główne bohaterki filmu Słodkie Zmartwienia, Cher i Dionne. Podobnie jak one, Joanna i Elizabeth stały się ikonami stylu, z takim wyjątkiem, że dziewczyny stały się inspiracją dla tych, którzy wolą spędzać większość swojego czasu w sieci niż w kinie. „Mnóstwo dobrych rzeczy wynikło z mojego nadużywania internetu", mówi Joanna - Polka obecnie mieszkająca w Irlandii. „Swojego chłopaka i swoich znajomych poznałam właśnie przez internet!" W przeciwieństwie do filmowych bohaterek, pełnych „słodkich zmartwień", Joanna i Elizabeth mają wielką świadomość tego, w jaki sposób prezentują się światu.

Dzięki konsekwentnemu podejściu do mediów społecznościowych, każdej z nich udało się zebrać ponad 50 tys. obserwujących na Instagramie. Ich zdjęcia (jak na przykład to, na którym Joanna ciągnie Elizabeth za włosy), zbierają średnio ponad 50 tys. lajków. Jednak dla Joanny i Elizabeth Instagram to coś więcej, niż tylko miejsce, gdzie można wstawić kolejne ładne selfie - ich konta służą im do bardzo skutecznej autopromocji. Dziewczynami zainteresowały się agencje modelingowe - Joanna dołączyła do Anti-Agency, a Elizabeth do Elite. Rozmawiamy z dziewczyńskim superduetem o social mediach, o seksualności i o sekretach.

W jaki sposób stworzyłyście osobistą markę w mediach społecznościowych? W czym tkwi sekret?
Elizabeth: Ja zawsze jestem bardzo dumna z tego, co wrzucam. Może właśnie to jest mój sekret?
Joanna: Zawsze lubiłam robić zdjęcia moim ciuchom i wymyślać nowe, słodkie kompozycje. Jestem zbyt leniwa, żeby być blogerką modową, bo pisanie o swoim ubiorze i o tym, ile filiżanek kawy wypiłam w ciągu dnia, to zdecydowanie zbyt duży wysiłek. Na początku robiłam zdjęcia rzeczom, które lubię - niektórym intymnym przedmiotom, moich ciuchom, mojemu chłopakowi i sobie. I nadal to robię, przy czym teraz zależy mi też na dobrym oświetleniu i kompozycji, żeby wszystko do siebie pasowało i ładnie wyglądało. Moim sekretem jest bycie sobą.

Czy to, jak prezentujecie się online, poprzedza jakiś proces myślowy czy to po prostu spontan?
Elizabeth: Myślę, że należy być dumnym ze wszystkiego, co się robi. Jestem perfekcjonistką, co z jednej strony może być błogosławieństwem, a z drugiej przekleństwem. Jednak wolę coś takiego, bo potem gdy patrzę na efekt, czuję dumę, co niekoniecznie miałoby miejsce, gdybym nie dawała z siebie wszystkiego. Dlatego też moje posty potrafią zająć mi naprawdę dużo czasu.
Joanna: I tak, i nie. Na Twitterze piszę cokolwiek, ale jeśli chodzi o stronę wizualną, to również jestem perfekcjonistką. Nie wiesz, co to znaczy zrobić sobie 200 takich samych selfie, a potem nie móc wrzucić żadnego, bo jeden odstający włosek nachodzi ci na twarz. 

Social media to bez wątpienia forma autoekspresji. Czy uważacie, że to również forma sztuki?
Elizabeth: Social media są tym, czym je uczynisz. Niektórzy używają ich po prostu do dzielenia się swoim życiem i doświadczeniami ze znajomymi i rodziną, inni do wyrażania własnej kreatywności i walorów artystycznych. Nie nazwałabym mediów społecznościowych „sztuką", ale na pewno można ich używać do dzielenia się swoją osobowością, stylem i wszelkimi przejawami kreatywności.
Joanna: Media społecznościowe mogą być sztuką. Mogą być komedią, mogą mieć kontekst polityczny... Są ludzie, którym służą one tylko do komunikowania się ze znajomymi i ci ludzie często twierdzą, że wszystko, co wrzucam, to jakiś nonsens. Uwielbiam artystyczną stronę mediów, to, że są tak aktualne i inspirujące. Na Instagramie znalazłam mnóstwo utalentowanych ludzi z wizją. Chciałabym się z nimi wszystkimi zakumplować.

Social media stały się dla młodych dziewczyn narzędziem do wyrażania siebie, a często także do odkrywania własnej seksualności. Jaki macie stosunek do seksualności w mediach społecznościowych?
Elizabeth: Urodziłam się w miejscowości, gdzie ludzie mieli bardzo zaściankowy stosunek zarówno do seksualności, jak i wyróżniania się z tłumu. Wielu ludzi po prostu nie rozumie moich zamiarów - ja nigdy nie szufladkowałam i nie będę szufladkować własnej seksualności. Pociągają mnie dziewczyny w takim samym stopniu, co chłopaki i od zawsze tak właśnie było. Myślę, że w momencie, kiedy stałam się częścią społeczności online, zrozumiałam, że nie jestem sama, nabrałam pewności siebie. To ważne, by każdy czuł, że nie jest sam, że są ludzie, którzy myślą podobnie.
Joanna: To daje wielką moc. Gdyby nie niektóre hardkorowe feministki z Tumblra, to na pewno dłużej zajęłoby mi dojście do momentu, w którym czuję się pewnie w swoim ciele i mam komfortowy stosunek do tak naturalnych rzeczy, jak sutki czy owłosienie na ciele. Cieszę się, że dziewczyny zaczynają same odkrywać własną seksualność, a nie pozostają nieruchome jako obiekt męskiego spojrzenia. Podoba mi się, że coraz rzadziej mówi się o tym, co mężczyznom podoba się w kobietach, a zamiast tego częściej skupiamy się na tym, co sprawia radość kobietom.

Jak się poznałyście?
Elizabeth: Zaczęłam gadać z Joanną, kiedy po raz pierwszy odkryłyśmy się na Twitterze. Potem poznałyśmy się osobiście, kiedy Joanna przyjechała do Wielkiej Brytanii i spędzała wakacje w Birmingham, czyli bardzo blisko mnie. Urządziłyśmy nocowanie u niej w hotelu.
Joanna: Prawie nas wyrzucono za to, że się wygłupiałyśmy na siłowni! Ale było warto!

Opiszcie swój idealny strój, od góry do dołu.
Elizabeth: Cokolwiek Moschino albo Versace.
Joanna: Ja uwielbiam wszystko, co białe i lubię styl lat 70., więc może białe dzwony z wysokim stanem, ciasno opinające pupę, biały top bez ramiączek i białe buty na platformach.

Co jest według was najlepszą radą?
Elizabeth: Gdy nauczysz się kochać samego siebie, wszystko inne staje się dużo łatwiejsze.Joanna: Jestem beznadziejna w dawaniu rad. Po prostu bądź sobą.

Czytaj też: 

Social mediowe samobójstwa.

Emoji nowym językiem cyfrowej ery.

Czy nie toniemy w inspiracjach z internetu?

Kredyty


Tekst: Zio Baritaux
Tłumaczenie: Zuza Bień
Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Elizabeth Jane Bishop i Joanny Kuchty

Tagged:
Instagram
Social Media
feminizm
elizabeth jane bishop
joanna kuchta