połącz kropki

Piegusy z całego świata w obiektywie fotografa Brocka Elbanka.

tekst Tish Weinstock
|
02 Październik 2015, 10:25am

Kariera Brocka Elbanka jest tak samo zróżnicowana, jak twarze z jego zdjęć. Fotografować nauczył się w latach 90. zanim przeprowadził się do Sydney, by zająć się reklamą. W 2013 roku wrócił do Londynu, gdzie rozpoczął pracę nad serią fotograficzną #project360, dokumentującą mężczyzn z brodami i udowodnił dzięki niej, że brody nie są wyłącznie dla hipsterów. 

Dla Brocka jednak brody to nie wszystko. Fotograf spędził dobre kilka lat, poszukując surowych piękności z całego świata, od Londynu aż po Sydney. W rezultacie uzyskał intymną serię piegowatych twarzy, patrzących prosto w obiektyw. Co zadziwiające, większość modeli nie darzyło swoich piegów specjalną sympatią, uważając je za niedoskonałość. Ale jeżeli piękno leży w niedoskonałościach, to poniżej zobaczycie prawdopodobnie najpiękniejsze twarze świata.

Co skłoniło cię, aby ze swojej fascynacji piegami stworzyć sztukę?
Przez lata nauczyłem się przyglądać i doceniać twarze i charakter innych ludzi, skupiając się na tych, których nazwałbym wizualnie bogatymi osobowościami. Zawsze pociągały mnie unikatowe postaci, a to z kolei popchnęło mnie w stronę fotografii portretowej. Czerpię przyjemność z indywidualnej pracy twarzą z twarz podczas robienia zdjęć.

Co oznacza dla ciebie piękno?
Piękno w moich oczach i moim skromnym zdaniem, to bardzo rozległy temat, jak chociażby portret, który ostatnio zrobiłem 10-letniemu chłopcu o imieniu Josh. Josh był mulatem, miał rude, kręcone włosy, piegowatą twarz i zielone oczy. Bardzo wyróżniał się z tłumu i już teraz można spokojnie stwierdzić, jaki będzie, gdy dorośnie - kimś cholernie pociągającym, o niezwykłym wyglądzie. Nigdy wcześniej nie spotkałem nikogo takiego jak on. Dla mnie piękno oznacza znalezienie czegoś tak niesamowitego, że aż niepowtarzalnego.

Jaki związek mają twoje zdjęcia z osobami, które przedstawiają? Co o nich mówią?
Gdy robię zdjęcie komukolwiek, po prostu staram się wydobyć z niego subtelną ekspresję. Lubię sobie też z każdym porozmawiać, zanim zacznę fotografować, lubię się co nieco o nich dowiedzieć. W tym tygodniu miałem przyjemność robić zdjęcia Heliowi Ascari, niesamowitemu rzemieślnikowi, który robi najpiękniejsze rowery na świecie. Helio jest Brazylijczykiem, a ja śledziłem jego twórczość przez jakiś czas na Instagramie. Gdy akurat był w Londynie, zaprosiłem go na portret. Dowiedziałem się o jego ciężkich początkach w południowej Brazylii i o tym, jak został modelem, skończywszy 20 lat. Wiedział więc, jak to jest być przed obiektywem. Gdy jednak pokazywał mi swoją pracę, okazał się niesamowicie skromnym człowiekiem, co właśnie chciałem uchwycić na zdjęciu.

Dlaczego nalegasz, aby każdy ze zdjęć miał gołe ramiona?
Ubrania odciągają od przesłania, które stanowią piegi. Wprowadzają zamęt, zaśmiecają zdjęcie, poza tym wiele osób ma też piegowate ramiona.

Wielu ludzi próbuje ukrywać swoje piegi, a ty zrobiłeś z nich przedmiot piękna oraz zmieniłeś sposób, w jaki ludzie postrzegają samych siebie. Czy zdawałeś sobie sprawę, że możesz odcisnąć tak głęboki efekt na swoich modelach?
Ja zawsze kochałem piegi, ale w przypadku wielu osób, które zdecydowałem się sfotografować, było w nich coś, czego w sobie nie lubili, zwłaszcza gdy byli dziećmi. Każdy pojedynczy portret kryje za sobą podobną historię o tym, jak w szkole te osoby nienawidziły swoich piegów, jak je gnębiono, prześladowano z ich powodu i jak bardzo chciały je ukryć. Większość z nich jednak nauczyła się je zaakceptować i żyć z nimi, a nawet je pokochać, w miarę, jak byli coraz starsi. Wszystko, co robię, to tworzenie serii niesamowicie wyglądających osób z całego świata, każdy o innej historii życiowej. Była jedna dziewczyna, która w grudniu przyleciała aż ze Stanów. Jest mulatką, a na twarzy ma przepiękne piegi. Fakt, że chciała przylecieć aż do Londynu na portret, jest dla mnie wielkim zaszczytem.

Seria Beard [broda] była wystawiona w [londyńskim] Somerset House. Czy takie same ambicje wiążesz z serią Freckles [piegi]?
Seria Beard było projektem w imię miłości - 18 miesięcy pracy dla organizacji charytatywnej Beard Season, która walczy z czerniakiem. To nie była seria skupiająca się na stylu, chodziło bardziej o zwiększenie świadomości na temat choroby, której można zapobiec. Freckles to seria mająca na celu uczczenie osób z całego świata ze wspólną cecha, której większość z nich nie znosi, a którą ja wprost uwielbiam i mam nadzieję pokazać w całej okazałości. Stephen Doherty z Somerset House był niezwykle pomocny, poświęcił mi dużo czasu i podzielił się swoją wiedzą. Wspaniałym podsumowaniem byłoby to, gdybym mógł pokazać tam i tę serię.

Co tworzy wspaniały przedmiot zdjęcia?
Ktoś, kto nie jest zbyt zdenerwowany, ani zbyt próżny. Lubię, gdy ludzie czują się zrelaksowani w środowisku, w którym pracuję, dlatego też najpierw z nimi rozmawiać, zanim zacznę robić zdjęcia.

Po czym poznajesz, że seria jest już ukończona?
Moja żona mi mówi...

mrelbank.tumblr.com

Zobacz też: Piękni rudzielce.

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Tłumaczenia: Zuza Bień
Zdjęcia: Brock Elbank

Tagged:
Kultura
uroda
piegi