2014 rokiem... skandali w świecie mody

W tym roku Kendall Jenner wybieliła sobie brwi specjalnie na pokaz Givenchy. Jej udany debiut wywołał taką sensację, że inne modelki podobno za nią nie przepadają. Prawie jak złe przyrodnie siostry Kopciuszka. Ponoć rozpuszczały o niej plotki, robiły...

tekst i-D Team
|
30 Grudzień 2014, 10:00am

Im dalej w rok 2014, tym więcej zdarzało się dziwnych rzeczy. Modelka Thylane Blondeau pojawiła się na okładce Jalouse, mimo że ma tylko 12 lat. Dolce & Gabbanę skazano na 18 miesięcy więzienia. Michela Aliga, czyli słynnego Party Monstera, wypuszczono z więzienia. Chłopcy zaczęli nosić bluzki do pępka. Dziewczyny zaczęły farbować sobie włosy pod pachami. Na pokazie Fashion East robotnik wpadł do sali przez dach. Kanye musiał bronić się na pokazie Lanvin przed rozszalałym, buczącym tłumem. A A$AP napisał piosenkę o tym, że Hood by Air nie było dla niego wystarczająco miłe.

Jednak poniżej przedstawiamy wam sześć skandali stanowiących prawdziwą esencję tego, co w 2014 roku wstrząsało światem mody.
1. Miranda Kerr
Z wielkim pięknem wiążą się wielkie konflikty. Tego lata wybuchła największa bitwa potęg motywowana miłosnymi uniesieniami, jaką basen Morza Śródziemnego widział od czasów wojny trojańskiej. Tak, to było wtedy, kiedy stary król Menealos napadł na Troję, by odbić z niej boskiej urody Helenę. Tym razem epicki pojedynek stoczyli na Ibizie Orlando Bloom i Justin Bieber. Prawie wdali się w bijatykę o honor Mirandy Kerr. Zamiast zbudować gigantycznego drewnianego konia pod bramami miasta, Orlando przeskoczył przez drogą sofę. Zamiast okrutnego Achillesa pędzącego z nim w rydwanie, u boku miał dopingującego go Leonardo DiCaprio. Interesująco odtwarza się sobie tę scenkę w wyobraźni. Incydent nie zaszkodził ani trochę karierze samej Mirandy. Szeroki uśmiech, który prezentowała w kampanii Swarovski, w tegoroczne Boże Narodzenie był chyba najbardziej rozpowszechnionym widokiem na całym świecie.
2. Rihanna
Kryształy Svarowski - 230 tysięcy kryształów, żeby podać precyzyjną liczbę - ozdobiły także całkowicie przejrzystą suknię, w której Rihanna pojawiła się na gali nagród CFDA Fashion Awards. Zaraz po tym, jak wyrzucono ją z Instagramu za pokazywanie piersi. I była to niezwykle cięta riposta - Rihanna przyjęła nagrodę prawie naga, a na podium oświadczyła: „Moda nigdy nie powinna być frustrująca. Powinna być dobrą zabawą!". Pamiętajmy też, że Rihanna właśnie została dyrektorką kreatywną marki Puma. Za niedługo podobny look możemy więc zobaczyć na naszych ulubionych sportowcach. Piłkarze Arsenalu, kierowcy Ferrari, sprinterzy z Jamajki... wszyscy będą biegać w upstrzonych kryształami spodenkach i czapkach obsypanych diamencikami.
3. dr Matt Taylor
Brytyjski naukowiec dr Matt Taylor najpierw posadził lądownik sondy Rosetta na komecie 67P/Czuriumow-Gierasimienko. A potem pokazał się w telewizji w nieodpowiedniej koszuli. Pokrytej ubranymi w lateks kobietami rodem z męskich fantazji. Ściągnął na siebie międzynarodowe protesty i oskarżenia o seksizm. Musiał publicznie przepraszać. Skończyło się to pełnym żalu łkaniem na antenie wiadomości. Mi było biedaka szkoda. Jednak w dzisiejszych czasach nawet międzygwiezdnemu naukowcowi przydałby się stylista. Jean Paul Gaultier swego czasu zaprojektował wszystkie kostiumy do „Piątego Elementu". Może Europejska Agencja Kosmiczna powinna zatrudnić go, żeby stworzył także uniformy dla jej ekipy?
4. Dov Charney
„Seks jest nierozerwalnie związany z modą i odzieżą" - powiedział niegdyś Dov Charney. „Zawsze był i zawsze będzie. A nasze ubrania wiążą się z wyrażaniem naszej seksualności". Jak się okazało, Charney preferował dość dziwne formy tego wyrażania. Jak tańczenie na golasa przed swoimi pracownicami. W grudniu skończyło się to tym, że wyrzucono go z jego własnej firmy, American Apparel. Do ostatecznej decyzji doszło po sześciu miesiącach zawieszenia Charneya w sprawowaniu funkcji prezesa. Tak całkiem serio - tańczenie nago w pracy to w żadnym wypadku nie jest dopuszczalne zachowanie. Chyba że jesteś zatrudniony na posadzie szamana przez jakieś amazońskie plemię.
5. John Galliano
Podczas Paryskiego Tygodnia Mody wstąpiłem na drinka do La Perle - baru w Marais, gdzie w 2011 roku John Galliano doprowadził do swojego spektakularnego upadku. W pewnej chwili ktoś zapytał go: „Skąd jesteś?". A projektant odpowiedział: „Z twojej dupy". I był to najmniej obraźliwy moment jego występu. Siedziałem więc w La Perle i zgadnijcie kto wstąpił do lokalu? Oczywiście sam pirat świata mody we własnej osobie. I zdarzyło się to niedługo po tym, jak ogłoszono powołanie go na stanowisko dyrektora kreatywnego Maison Martin Margiela. Zaraz ma powrócić do Londynu, by tam pokazać swoją inauguracyjną kolekcję dla Margieli. Stanie się to 12 stycznia, czyli właściwie na dniach. Wszystko to pachnie skandalem. Ale kiedy Galliano powróci w chwale do Londynu, w stolicy Wielkiej Brytanii zrobi się zdecydowanie bardziej fantastycznie.
6. Edward Meadham i Benjamin Kirchhoff
Jednak wraz z wielkimi powrotami przychodzi też czas wielkich odejść. Niedawno ogłoszono, że Meadham Kirchhoff nie urządzi pokazu kolekcji jesień/zima 15. Albo nawet jej nie wyprodukuje. Marka nie może sobie pozwolić na pokrycie wyśrubowanych kosztów wybiegowego show. Londyński Tydzień Mody będzie bez nich znacznie nudniejszy. W dodatku to tylko jeden ze skandalicznych incydentów, jakie dotknęły tych projektantów w 2014 roku.
Wybrano ich do dalszej rywalizacji spośród półfinalistów wyścigu o nagrodę LVMH Young Fashion Designer Prize. Nie pojawili się jednak w finałach. Serio, nie mam zielonego pojęcia co dzieje się tam za kulisami. Notki prasowe po ich pokazie wiosna/lato 15 rozwinęły temat. „Je**ć korporacyjną modę LVMH". Trzeba odwagi, by wypowiadać się w ten sposób w realiach dzisiejszego, hmmm, korporacyjnego świata mody. Projektanci dodali też, że nienawidzą agentów modelingowych i Terry'ego Richardsona. Kazali też jakiemuś facetowi z ulicznego castingu przejść się po wybiegu... ze zwisem prześwitującym przez przeźroczyste spodnie. (Napisałem wtedy: „No cóż, tak szczerze mówiąc, to wszyscy pracujący w modzie widują ciągle mnóstwo penisów całkowicie sobie obcych ludzi. Widok takiego na wybiegu powinien szokować, ale nie szokował".)
Może duet Meadham Kirchhoff wiedział, że ten pokaz - zatytułowany „Odrzućcie Wszystko" - będzie ich ostatnim na jakiś czas. Starożytne chińskie przysłowie głosi przecież, że „Człowiek skazany na karę tysiąca cięć odważy się nawet zrzucić z konia cesarza". Niezależnie od niuansów, mi będzie ich wyjątkowo brakowało. Kiedy zaczynałem pracę w i-D w 2011 roku, pierwszym naprawdę niesamowitym pokazem mody, jaki zobaczyłem, było ich widowisko A Wolf in Sheep's/Lamb's Clothing na sezon wiosna/lato 12. Wystąpiły w nim baletnice w stylu riot grrrl tańczące na nieczynnym peronie pociągu Eurostar w magicznej scenografii złożonej z tortów weselnych i w otoczeniu balonowej architektury. Ten pokaz unaocznił mi, czego można dokonać na wybiegu. Był doprawdy spektakularny.
Mam więc głęboką nadzieję, że jeszcze wrócą. Cokolwiek się by nie stało, w 2014 roku Edward i Benjamin robili na nas nieodmiennie niesamowite wrażenie. Jednak jeśli ich koniec, to jest to wybitnie efektowny finał.

Kredyty


Tekst: Dean Kissick

Tagged:
Rihanna