The VICEChannels

      opinie Stuart Brumfitt 19 styczeń 2016

      homoseksualni artyści nie boją się rozmawiać o seksie

      Aplikacje, szyfry i schadzki: jak nowe pokolenie podchodzi do swojej orientacji seksualnej?

      homoseksualni artyści nie boją się rozmawiać o seksie homoseksualni artyści nie boją się rozmawiać o seksie homoseksualni artyści nie boją się rozmawiać o seksie
      Pieter jesień/zima 16. Zdjęcie: Jason Lloyd Evans

      W 2007 roku byłem redaktorem naczelnym magazynu „Boyz", poświęconego gejowskiej subkulturze w Londynie. Zawsze trochę wstydziłem się przyznać gdzie pracuję, bo ludzie ze świata mody i kultury, których poznawałem, od razu zaczynali kręcić nosem. Publikowaliśmy masę świetnych artykułów, a na naszej okładce gościła nawet Sinitta (piosenkarka z lat 80.). Ale oprócz tego zamieszczaliśmy też ogłoszenia „panów do towarzystwa" i wiele zdjęć imprezujących mięśniaków bez koszulek. Wielu osobom to się nie podobało. Na szczęście projektant Christopher Kane do nich nie należał. Poznałem go w klubie, powiedział mi wtedy, że jest wielkim fanem „Boyz" i jego estetyki, a do tego czytał nasze wywiady z gwiazdami popu (m.in.: Lady Gagą, Ciarą i Kelis). Kane wspinał się wtedy po szczeblach kariery i był już cenionym w Londynie projektantem, więc jego pochlebna opinia dodała mi pewności siebie. Już nie wstydziłem się swojej pracy - zrozumiałem, że wielu ludzi czerpało z niej przyjemność. Dzięki, Christopher.

      Dlatego bardzo się cieszę, że w tym roku na wybiegach męskich pokazów, homoseksualni projektanci otwarcie używali bardziej charakterystycznych, wyzywających, a czasem nawet kiczowatych elementów kultury LGBT. Punktem wyjściowym kolekcji Sebastiaana Pietera, było zdjęcie „Brian Ridley and Lyle Heeter" Roberta Mapplethorpe'a, na którym widać dwóch mężczyzn w sadomasochistycznych skórzanych strojach, z łańcuchami i pejczem. Dzięki tej inspiracji projektant do dość prostych sylwetek dodał skórzane spodnie, paski na rękawach i metalowe kółeczka na kroczu. Czerwona bluza z napisem „CRUISE" to przewrotne nawiązanie do przygodnego seksu - w slangu to słowo oznacza „szukanie partnera w barach".

      Pieter jesień/zima 16

      Limitowana edycja T-shirtów z napisem „HH" dla większości odbiorców może nic nie znaczyć, ale każdy, kto używał aplikacji Grindr, wie, o co chodzi. „HH" oznacza „High & Horny", czyli kogoś kto właśnie uprawiał seks pod wpływem narkotyków. Te ubrania nie gloryfikują takich zachowań, raczej je podważają. Projektant pokazuje w ten sposób, że jest świadomy istnienia świata przygodnego seksu. Poprzednio też umieszczał na koszulkach podobne slogany, np. „Fun Now!" (baw się teraz) - słowo „fun" jest w homoseksualnym podziemiu synonimem innego słowa na „f". Jak widać Sebastiaan uwielbia takie żarty. „Można przeczytać napis „Fun Now!" i nie wiedzieć, o co chodzi. Heteroseksualni ludzie pomyślą sobie: 'O, jaka zabawna bluza'. To ukryta wiadomość, która jest na widoku" - wyjaśnia Pieter.

      J.W. Anderson też pokazał, że Grindr nie powinien być wstydliwym tematem, nawet w nieco snobistycznym świecie mody. Projektant postanowił udostępnić przez tę platformę link do transmisji swojego pokazu. Chociaż to ruch aplikacji, która chce nieco zmienić image, to jednocześnie też odważny krok Andersona, który powiedział wprost: „Grindr to używana przez wiele osób platforma społecznościowa, która jest odzwierciedleniem obecnej kultury młodzieży. W marce J.W. Anderson zawsze próbujemy przekraczać granice dotyczące postrzegania płci i naszej estetyki, a zasięg tej aplikacji jest ogromny. Dlatego naszym zdaniem to świetne miejsce na transmisję pokazu męskiej kolekcji".

      J.W. Anderson jesień/zima 16

      Oczywiście projektanci kierują się też czysto komercyjnymi powodami - dlatego Diesel umieścił reklamy na Grindrze, Tinderze i Pornhubie. Takie działania to tylko część większej zmiany w społeczności gejów, w której mężczyźni coraz częściej otwarcie rozmawiają o gustach, nawykach i stylu życia - zarówno własnych, jak i tych, które widzą w swoim otoczeniu. Magazyn The Guardian w recenzji pokazu Andersona zwrócił też uwagę na decyzję projektanta i stwierdził, że „posiada on niesamowitą pewność siebie, która pozwala mu podejmować niespodziewane decyzje, takie jak pokazywanie ekskluzywnego pokazu mody na platformie randkowej przez 24 godziny". (Pieter jest równie śmiały: „Czuję, że teraz mogę mówić takie rzeczy, bo nikogo to już nie szokuje. Wiem, że pewni kupcy będą się trzymać z dala, ale jednocześnie jestem pewien, że to nie wpłynie znacząco na moją markę".)

      Podobno Anderson musiał przekonać agencje, że ich modele nie będą pokazani w aplikacji jako obiekt seksualny, ale wydaje się, że w branży miał sporo wsparcia. Magazyn The New York Times napisał, że A$AP Rocky chwali „homoseksualistów wspierających się nawzajem", DJ Michel Gaubert stwierdził, że Grindr jest jak „Facebook dla gejów" i że Anderson miał świetny pomysł. Do tego bloger Bryanboy (który często pisał online o odruchu wymiotnym, lewatywie i gorących towarach, a jednocześnie siedział w pierwszym rzędzie na pokazach), dodał, że „wszyscy [jego] znajomi mają konto na Grindrze".

      Anderson zamieścił na Grindrze jedynie reklamę, której kliknięcie otwierało w przeglądarce stronę z transmisją. Ale w zeszłym roku pewien projektant poszedł o krok dalej. Demna Gvaslia pokazał swoją kolekcję na jesień/zimę 15 w paryskim klubie Le Dépôt, znanej miejscówce dla gejów. W ten sposób skonfrontował część ludzi z widowni z ukrytym światem homoseksualistów. Le Dépôt był sekretem wielu projektantów z tego miasta, dlatego decyzja Demny to pewne wyzwanie dla redaktorów i gwiazd siedzących w pierwszym rzędzie: musicie nas zaakceptować takich, jakimi jesteśmy. Jeśli chcecie korzystać ze świata kultury LGBT i nosić ubrania homoseksualnych projektantów, to zobaczcie, gdzie bawimy się po pokazie.

      Vetements jesień/zima 15

      Nie tylko świat mody zainteresował się realiami przygodnego seksu. W zeszłym roku artysta Prem Sahib na wystawie w ICA poruszył ten sam temat i udowodnił, że można do niego podejść w świeży, przemyślany sposób. Jego minimalistyczne prace nie pokazują penisów w miejscach publicznych ani orgii w saunach - zamiast tego odkrywają architekturę, atmosferę i emocje tych potajemnych spotkań.

      „Zastanawiam się, czy da się do tego podejść w inny sposób, bez strachu i z większą pewnością" - mówi Sahib w rozmowie z Sebastiaanem Pieterem (który kilka sezonów temu współpracował z nim przy prezentacji swojej kolekcji). „[Geje] posługują się kodem, który już sam w sobie wydaje się dość abstrakcyjny. Odniesienia są jasne tylko dla wtajemniczonych. Ponadto, niektóre kwestie dotyczące przygodnego seksu przeszły już niemalże do historii".

      Ten temat coraz częściej trafia też do prasy, więc Prem mówi: „nic dziwnego, że ludzie tworzą prace z tym związane. Dla wielu homoseksualistów to codzienność, to nasza rzeczywistość. Na Grindrze trzeba interpretować te kody, wiedzieć co znaczy 'GMTV' czy 'HH'. Ale [w przypadku tych prac] interesująca jest śmiałość, z jaką artyści umieszczają te odniesienia w mainstreamie".

      Prem Sahib, W1, 2015

      Prace Prema wystawiane w ICA są inspirowane saunami i toaletami w miejscach publicznych. Gdy organizował inną wystawę w galerii Southard Reid, zdecydował się umieścić reklamy w „Boyz" oraz magazynie o podobnej tematyce, „QX" (Kilka lat temu byłbym zachwycony, że najważniejszy młody artysta Londynu skorzystał z mojej gazety!). Prem powiedział: „reklama w 'Boyz' i 'QX' sama w sobie była sztuką. Podobało mi się, że to coś rozpowszechniającego się lokalnie, ale jednocześnie ukrytego pomiędzy innymi reklamami i ogłoszeniami. Ciekawiła mnie perspektywa spotkań, do jakich mogło dojść, jeśli ludzi zaintrygowałoby to tajemnicze zaproszenie".

      Jedna z jego ostatnich prac to kawałek polerowanej stali w kształcie smartfona. „Jest pomalowany na czarno i odbija obraz jak lustro, a od spodu jest pomarańczowy". Obiekt leży na przezroczystej, podświetlonej powierzchni z akrylu, przez co wygląda „jakby na telefonie została włączona jakaś aplikacja". Nazwa tej pracy - „W1" - nawiązuje do kodu pocztowego galerii i sposobu, w jakim na Grindrze oznacza się lokalizację.

      Jak powiedział Sebastiaan: „każde pokolenie homoseksualistów ma własne doświadczenia. Czasy się zmieniają, a my inaczej podchodzimy do wyrażania swojej seksualności". Obecne pokolenie kreatywnych gejów podejmuje tematy LGBT z pewnością siebie i zaciekawieniem, bez wstydu czy zażenowania. To bardzo budujące.

      Przeczytaj też:
      Transmisja pokazu J.W. Andersona w aplikacji Grindr
      Znani, zdolni i homoseksualni
      Dzieci homoseksualnych par zabierają głos

      Kredyty

      Tekst: Stuart Brumfitt
      Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska

      Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebook , śledź na Twitter i Instagram.

      Tematy:opinie, moda, kultura, sztuka, lgbt, grindr, j.w. anderson, prem sahib, vetements, demna gvaslia, sebastiaan pieter, płeć

      comments powered by Disqus

      Dziś w i-D

      Załaduj więcej

      i-D poleca

      Dodatki