kultowe cytaty bridget jones

Przypominamy sobie jej nacenniejsze rady

tekst Stasia Wąs
|
31 Październik 2017, 3:36pm

Kadr z filmu „Dziennik Bridget Jones"

Spór o to, czy Bridget jest feministką, czy może przemyca pod płaszczykiem postfeminizmu konserwatywny przekaz trwa, odkąd bestsellerowa książka trafiła pierwszy raz na ekrany w 2001 roku. Czy to manifest dziewczyn-konsumentek, które są opętane myślami o dietach? A może wręcz przeciwnie - Bridget pozwala nam być takimi, jakimi jesteśmy, bez udawania i wchodzenia w schematy?

„W dzisiejszych czasach kluczem do serca mężczyzny nie jest uroda, kuchnia, seks czy dobry charakter, tylko umiejętność sprawiania wrażenia, że nie jesteś nim zainteresowana". Czyżby Bridget przewidziała erę Tindera? Pokazywanie ostatentacyjnego braku zainteresowania jest w erze cyfrowych randek jednym z najpopularniejszych chwytów. Tylko czy na pewno dotyczy to wyłącznie kobiet?

„Nasza kultura przywiązuje zbyt dużą wagę do wyglądu, wieku i pozycji społecznej, kiedy najważniejsza jest miłość". Sentymentalnie, ale czy nie trafia w punkt? Jesteśmy różni, może po prostu czas się z tym pogodzić i pomyśleć o ważniejszych sprawach?


„Kiedy jesteś samotny, nie chcesz, żeby twoja najlepsza przyjaciółka znalazła partnera". Pewne rzeczy warto powiedzieć na głos, nawet jeśli przy okazji wychodzimy na... niezbyt miłych. Takie jest życie.

„Tom ma pewną teorię, według której gejów i samotne kobiety potrzydziestce łączy naturalna więź, bo mają ze sobą wiele wspólnego: są przyzwyczajeni do sprawiania zawodu rodzicom i traktowani przez społeczeństwo jak odmieńcy". Jedną z cech, która budzi naszą największą sympatię do Bridget, jest jej ironiczne podejście do wszystkiego. Zwraca uwagę na ograniczenia, które narzuca nam społeczeństwo, przy okazji pokazując śmieszne paradoksy naszego życia.

„Jestem produktem kultury Cosmopolitana, mam traumę przez supermodelki i zbyt wiele psychotestów". Chociaż trochę się zmieniło, a dziewczyny coraz częściej mówią otwarcie na Instagramie i w innych mediach społecznościowych, że chcą być sobą, problem nadal jest aktualny. Magazyny dalej wyznaczają nam niemożliwe cele, promując mało realistyczny obraz kobiecości. Może warto iść za radą Bridget i trochę z tego zakpić?

Przeczytaj też:

Kredyty

Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
Film
bridget jones
Kultura