psychodeliczny trip z brodką

W swoim najnowszym teledysku Brodka wraca do czasów dzwonów, Beatlesów i LSD.

tekst Stasia Wąs
|
02 Listopad 2016, 5:15pm

Na dnie szuflady w pokoju waszych rodziców, jeśli wychowali się w latach 70., możecie odnaleźć ich zdjęcia w dzwonach i z długimi włosami. Do tych czasów, lat 60. i 70., czyli złotego okresu prawdziwej powojennej kontrkultury, nawiązuje Brodka w najnowszych klipie. Możesz w nim wyczuć charakterystyczny mistyczny klimat, który najlepiej określa album „Clashes".

W teledysku do kawałka „Up In The Hill" najważniejsza jest jednak zabawa z retro klimatem, przywodzącym na myśl zarówno występy Beatlesów, jak filmy Alejandro Jodorowsky'ego. To kolorowa wizja, w której oko opatrzności wyhaftowane na zasłonie za zespołem zaczyna kręcić się we wszystkie strony, a ostrość gubi się jak podczas prawdziwego narkotycznego tripu.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Ten klip to dowód na niesamowitą zdolność Brodki do wyczucia tego, co dopiero za chwilę stanie się naprawdę modne. Powrót do lat 70., który powoli zaczyna się w filmie i modzie, wykorzystała dodatkowo, żeby zmienić swój poważny wizerunek, który towarzyszył jej przy okazji wcześniejszych teledysków do kawałków z albumu „Clashes". Tym razem ekipa, którą zresztą dowodziła sama Brodka, będąca autorką pomysłu i reżyserką klipu, postawiła na lekko psychodeliczny i symboliczny odlot. To wnosi wiele świeżości i pozwala na nowo odczytać jej album. Czy to będzie najlepszy klip tego roku?

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
brodka
muzyka