kuchnia konfliktu w warszawie

Od studentów ASP po Wilhelma Sasnala, polscy artyści i projektanci angażują się w akcję, dzięki której lepiej poznamy imigrantów.

tekst Mateusz Góra
|
30 Maj 2016, 2:30pm

źrodło: Flickr

Jeśli chcesz pomóc komuś, kto ma trudność w odnalezieniu się w nowym kraju, możesz po prostu przyjść, żeby z nim pogadać, zjeść coś, co dla ciebie ugotuje, posłuchać jego historii. Na tym właśnie będzie polegała Kuchnia Konfliktu, która w czasie wakacji pojawi się na Placu Zabaw w Warszawie. To wyjątkowy projekt, w którym równie dużą rolę co jedzenie, odegra sztuka. Patronat nad nim objęła nawet warszawska Akademia Sztuk Pięknych.

Reakcja środowiska artystycznego na pomysł stworzenia miejsca, gdzie kuchnię ze swojego kraju będę podawali migranci przerosła najśmielsze oczekiwania. Podczas aukcji, która pomoże zgromadzić fundusze na powstanie projektu, zostanie zlicytowanych ponad 50 prac polskich artystów, w tym Wilhelma Sasnala czy Honoraty Martin. Dzięki temu powstanie świat wypełniony kulturą i smakołykami z Czeczeni, Konga czy Syrii. Jeden z twórców projektu, Maciej Kuziemski, opowiada nam, jak jedzenie pozwala przełamać nasze wewnętrze bariery.

Ola Niepsuj i praca, którą przekazała 

Jak narodził się pomysł na Kuchnię Konfliktu?
O państwach objętych wojną zazwyczaj mówi się przez pryzmat biedy, chorób, konfliktu, znika w tym szerszy kontekst kultury. To odczłowiecza przybywających do nas ludzi. Drugi temat, na którym nam zależy, to wsparcie rozwoju przedsiębiorczości społecznej. Nie tworzymy zwariowanej akcji artystycznej, ale social business, w ramach którego ludzie uczą się konkretnych umiejętności i polepsza się ich sytuacja na rynku pracy.

Na jakim etapie jesteście?
Wciąż przygotowujemy projekt, rekrutujemy ekipę, pracujemy nad menu. Pieniędzy szukamy dzięki platformie crowdfundingowej. Oprócz tego 30 czerwca o godz. 18.00 w Muzeum Sztuki Nowoczesnej odbędzie się charytatywna aukcja sztuki. Wielu artystów przekazało nam swoje prace - Wilhelm Sasnal, Agnieszka Brzeżańska, Marek Raczkowski i wielu innych. Licytowanych będzie ponad 50 dzieł! Nie ma dnia, żeby nie zgłaszał się ktoś nowy, proponując przekazanie swoich obrazów, grafik czy nowej kolekcji ubrań, jak na przykład Viola Śpiechowicz czy Chi Chi Ude.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jak dokładnie będzie wyglądał program artystyczny Kuchni Konfliktu?
Przez cały okres pilotażowy, czyli 3 miesiące, na Placu Zabaw będziemy organizować program artystyczny. Trzy razy zmieni się menu - będzie kuchnia czeczeńska, kongijska oraz syryjska. Tym trzem odsłonom będą towarzyszyły działania, jak pokazy filmów czy dyskusje. Chcielibyśmy też co miesiąc tworzyć animowane explainery, tłumaczące kulturę i sytuację geopolityczną tych krajów. Dodatkowo wszystkie opakowania, jakie wykorzystamy w naszym projekcie, będą nośnikiem informacji.

Darowizna Violi Śpiechowicz

Nazwaliście swój projekt Kuchnia Konfliktu, a dla mnie to raczej przestrzeń, gdzie możemy się spotkać, zażegnać konflikty…
Nazwa pochodzi stąd, że będziemy serwować dania z rejonów objętych wojną. Mamy też poczucie, że konflikt jest nieodłączną częścią życia w społeczeństwie, również demokratycznym. Naturalnym zachowaniem jest próba cywilizowania konfliktu, a nie jego wyparcia. Trochę przewrotnie nazwaliśmy ten projekt, ale chodzi w nim oczywiście o poznanie się, spotkanie z Innym. Gdzie przeciętny warszawiak ma możliwość interakcji z przybyszem czy uchodźcą? Poza kebabem, który stał się filarem polskiego krajobrazu, nie ma takich okazji. Ludzie boją się tego, czego nie znają, dlatego my staramy się stworzyć płaszczyznę, gdzie ten lęk można przezwyciężyć.

Wszystkie osoby, które będą pracowały w Kuchni przyjechały do Polski w ostatnim czasie?
Niekoniecznie. Realizując ten projekt dużo się uczymy i przezwyciężamy stereotypy, których sami staliśmy się zakładnikami. Nie wszyscy imigranci przypłynęli do Polski na pontonach w ciągu ostatniego roku. W swojej ekipie będziemy mieli ludzi ze świeżymi doświadczeniami uchodźczymi, jak również osoby nieźle w Polsce zadomowione - np. panią Leylę z Czeczenii, która dotychczas pracowała w Polskiej Akcji Humanitarnej.

Marianna Oklejak i praca, którą przekazała

Co chcielibyście osiągnąć dzięki Kuchni?
To trochę eksperyment na żywym organizmie, dlatego trudno dziś powiedzieć, jaki będzie jego efekt. Będziemy szczęśliwi, jeśli trwale polepszymy sytuację choć jednej osoby. Mamy nadzieję, że naszym projektem trafimy przez żołądek do niejednego serca, a może i rozumu!

Kuchnia Konfliktu

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcie główne: Flickr

Tagged:
sztuka
Kultura
spoleczenstwo