Doro i Natalia

czym jest dla ciebie miłość?

Razem z Marcinem Kalińskim, który robi zdjęcia całującym się parom, szukamy odpowiedzi na pytanie, czym dzisiaj jest miłość.

tekst Stasia Wąs
|
14 Luty 2017, 9:45am

Doro i Natalia

Kiedy wchodzisz do czyjejś sypialni, najlepiej po prostu obserwuj, takiej rady udziela Marcin Kaliński, który od jakiegoś czasu zajmuje się robieniem zdjęć całującym się parom. Zagląda na chwilę do ich życia, żeby podpatrzyć, jak wygląda prawdziwa bliskość i szuka odpowiedzi, czy miłość naprawdę istnieje? Postanowiliśmy spotkać się, przyjrzeć się jego zdjęciom i chwilę porozmawiać o tym, co dał mu ten projekt.

Pamiętasz pierwsze zdjęcie, w którym się zakochałeś w swoim życiu?
Moja babcia mieszkała w Niemczech i pamiętam z dzieciństwa taki gruby jak książka telefoniczna niemiecki katalog ze sklepu wysyłkowego. I tam były zdjęcia bmxów i samochodów zdalnie sterowanych - i to mnie bardzo wtedy fascynowało. Ale któregoś razu odkryłem dział z damską bielizną! I zakochałem się we wszystkich zdjęciach i wszystkich modelkach...To było bardzo silne uczucie.

A tak na poważnie. Pamiętam jak chyba w 1997 roku w Zamku Ujazdowskim poszedłem na wystawę Annie Leibovitz. Zobaczyłem zdjęcie Yoko Ono i nagiego Lennona, przytulonolnych na kilka godzin przed tragiczną śmiercią Johna. Ikoniczne zdjęcie. Podjąłem decyzję, że chcę zająć się fotografią.

Łukasz i Natalia

Co jest dla ciebie kluczowe, kiedy robisz zdjęcia?
Emocje. Są na pierwszym miejscu. Są ważniejsze niż techniczne aspekty obrazu czy jego kompozycja.

Jak poznałeś pierwszą parę, którą fotografowałeś?
Pierwszą parą była Dorota i Natalia. Dorotę znałem wiele lat, przyjaźni się z moją byłą dziewczyną. Zawsze mnie fascynowała, bo jest profesjonalnym mimem i taką prawdziwą hipiską. Kojarzyło mi się to wszystko z wolną miłością, wolnością, brakiem uprzedzeń, więc postanowiłem zacząć od nich.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Leszek i Milena

Co jest najtrudniejsze w fotografowaniu intymnych momentów?
Gdy pojawiam się u kogoś w domu, w sypialni, zakładam, że nie uda mi się zrobić żadnego zdjęcia. Wyjdę z pustymi rękami. I staram się utrzymać taki stan umysłu. Bo to co męczy i płoszy ludzi to nacisk, presja. Więc zazwyczaj przychodzę, nic nie robię i czekam na pytanie: „To co mamy robić?" i odpowiadam: „Nie wiem". Wtedy moi bohaterowie przejmują inicjatywę. Interesuje mnie tylko to, co oni chcą mi dać.

Alex

Co najbardziej cię zaskoczyło w relacjach ludzi, których poznałeś przy okazji tego projektu?
Jedna z par dzień przed zdjęciami miała straszną awanturę, dosłownie rzucanie talerzami itd. Przesunęli zdjęcia o jeden dzień, bo musieli ochłonąć, pogodzić się. Przeprosili się i niby wszystko było ok. Już od pierwszego zdjęcia zaczęli się całować. I po chwili odlecieli, na ponad godzinę. Rozebrali się, przenieśli się do łóżka. I zrozumiałem, że się przeprosili tylko tak powierzchownie, na potrzeby zdjęć, ale wciąż czuli do siebie żal. I dopiero kontakt fizyczny ich otworzył i było to takie klasyczne godzenie się przez seks. Seksu nie uprawiali na moich oczach, ale doszli do takiego ostatniego punktu przed nim. I gdy wychodziłem, powiedzieli mi, że gdyby mnie nie było, to by to zrobili. Zdjęcia ich pogodziły. Nie spodziewałem się tego.

Doro

Czym jest dla ciebie miłość?
Miłość to dwoje ludzi, którzy się kochają. Myślę, że w miłość trzeba wierzyć, nie tylko ją czuć. Wierzyć, że ona istnieje.

Miłość to dla mnie też ważna kategoria polityczna. To podstawowe paliwo wszystkich ruchów emancypacyjnych i chęci zmiany świata na lepsze.

Najpiękniejsza miłosna historia, którą słyszałeś w swoim życiu to...
Moja mama opowiedziała mi kiedyś historię swojej koleżanki, która miała męża pijaka. Wyrzuciła go z domu i się z nim rozwiodła. On się zabrał za siebie, przestał pić, poszedł na odwyk itd. I po jakimś czasie się zeszli i wzięli ślub. Jest w tym coś niezwykle rozczulającego, że nie raz, ale dwa razy można wziąć ślub z jedną osobą. To piękna historia.

Staś i Monica

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs
Zdjęcia: Marcin Kaliński