​piotr niepsuj: między łodzią, warszawą i berlinem

Wakacje z dziewczyną sfotografowane telefonem stały się tematem jego pierwszej fotoksiążki.

tekst i-D Staff
|
01 Kwiecień 2016, 9:50am

Piotr jest polskim fotografem, mieszkającym w Mediolanie. Jego postać jest dość charakterystyczna: czapka z daszkiem, okrągłe okulary w szylkretowej oprawie, blond wąsy, dżinsy, tenisówki i aparat fotograficzny na szyi.
Podobnie jak wygląd, jego fotografie też mają bardzo rozpoznawalny styl. Czy są to zakulisowe zdjęcia z pokazów mody, portrety czy obrazy na wpół zniszczonych rusztowań na mediolańskich chodnikach. Piotr jest jednym z tych fotografów, którzy potrafią wyłowić niezauważalne szczegóły i nadać im wartość. W jego obiektywie nic nieznaczące sceny uliczne stają się atrakcyjne i przyciągają wzrok.
Dużą część zdjęć - zrobionych białym iPhonem5c - możecie znaleźć na jego instagramowym koncie, które cieszy się ogromną popularnością pomimo faktu, że znajdują się na nim głównie fotografie plastikowych rur i przejść dla pieszych.

Piotr właśnie wydał swoją pierwszą książkę. To fotograficzna opowieść zrealizowana za pomocą telefonu dokumentuje podróż, jaką ostatniego lata odbył ze swoją dziewczyną z rodzinnej Łodzi przez Warszawę do Berlina.
Artbook nosi tytuł „A" - od imienia dziewczyny.

Jak narodziła się idea stworzenia książki?
Tego lata, tak jak co roku, pojechałem odwiedzić rodzinę w Polsce, a w sierpniu wybrałem się do Berlina. Jednak tym razem nie podróżowałem sam, ale z dziewczyną. Kiedy wróciłem do Mediolanu i przejrzałem zdjęcia, pomyślałem sobie, że tym razem album na Facebooku nie wystarczy: to było zbyt ważne dla mnie lato i chciałem, żeby pozostało po nim coś bardziej namacalnego. Poza tym zawsze chciałem zrobić „fotoksiążkę z wakacji z dziewczyną" i pomyślałem, że to idealna okazja.

Co tego lata było dla ciebie tak ważne? Czym różniło się ono od poprzednich?
Byłem zakochany. Nie zdarza mi się to zbyt często [śmiech].

A więc obecność dziewczyny wpłynęła na twoje zdjęcia?
Na pewno, chociaż niebezpośrednio. Kiedy poznajesz kogoś nowego, zaczynasz widzieć świat z innej perspektywy - a jej wrażliwość, mimo że nie zna się ona na fotografii, pozwoliła mi zauważyć takie aspekty moich zdjęć, których nigdy bym bez niej nie dostrzegł. Pomogła mi dojrzeć jako fotografowi: zyskałem większą swobodę i ogólnie stałem się bardziej świadomy.

OK, czyli jej obecność była niezwykle istotna. Nie mogę więc nie zapytać cię, czy w dalszym ciągu jesteś jeszcze zakochany.
Ujmijmy to tak - bardzo się cieszę, że się poznaliśmy.

No dobrze, zmieńmy więc temat. Wygląda na to, że iPhone'a używasz częściej niż aparatu i to nie tylko do zdjęć prywatnych. Co podoba ci się w fotografowaniu telefonem?
Smartfon to rzecz, którą masz zawsze przy sobie i która nie krępuje ludzi, kiedy chcesz im zrobić zdjęcie - jest w tym jakieś poczucie intymności. Podoba mi się też, że jest łatwy w obsłudze i nie tracisz czasu. Widzisz i robisz zdjęcie, to trochę tak jak z analogowym kompaktem, od którego zaczynałem. Tak jak kompakty, iPhone zrewolucjonizował świat fotografii. Poza tym dzisiaj, kiedy wszystkie aparaty fotograficzne robią zdjęcia najwyższej jakości, fotografowanie iPhonem jest nieco bardziej „relaksujące". 

Co sprawia, że twoje zdjęcia są rozpoznawalne, teraz kiedy wszyscy mają smartfony i teoretycznie mogą robić zdjęcia na „wysokim" poziomie?
Pomyśl o Wolfgangu Tillmansie: zaczął od kompaktu, który mieli wtedy wszyscy i którego wszyscy używali do robienia zdjęć z wakacji. Jednak mimo tego, że było to bardzo popularne narzędzie, udało mu się odnaleźć własną tożsamość. Jeśli było to możliwe wtedy, powinno również być możliwe w przypadku iPhone'a. Oczywiście Internet sprawia, że wszystko jest trudniejsze. Jak tylko znajdziesz swoją drogę i rozpoznawalny styl, setki osób próbuje cię naśladować. Myślę jednak (a właściwie mam nadzieję!), że jeśli robisz to w sposób szczery i konsekwentny, na koniec zwyciężasz. Nie wystarczy robić ładne zdjęcia.

Jakie to uczucie wydać dzisiaj książkę, poza dobrym PR-em?
Wydrukowane zdjęcie nie ginie w oceanie obrazów znajdujących się w sieci, masz więcej czasu, żeby je obejrzeć, skonsumować, zrozumieć… Na ogół ma też większe rozmiary, co pozwala zauważyć więcej szczegółów. To nie tylko coś romantycznego albo, jak mówisz, PR. To coś „naukowego".

Zawodowo rozwijałeś się w Mediolanie. Jaki wpływ miało na ciebie to miasto?
Mieszkam tu od dziesięciu lat i praktycznie wszystko, co osiągnąłem, zawdzięczam Mediolanowi. To miasto idealne. Nie jest na tyle duże, żebyś zgubił się w tłumie, ani na tyle małe, żeby nic się w nim nie działo. Jest blisko do reszty Europy, ale nie jest tak drogo, jak w innych stolicach kultury. Jest pełno ludzi, którzy koniec końców okazują się mili, mimo że na początku na takich nie wyglądają. Oczywiście pod względem kultury jest trochę zapóźnione, ale to właśnie daje możliwość pracy i zmiany miasta na lepsze.

Czyli po tych wszystkich latach wciąż ci się jeszcze podoba?
Podoba mi się coraz bardziej! Niedawno spacerowałem w okolicach Loreto i powiedziałem sobie, że miasto jest przepiękne - a po nadejściu wiosny staje się jeszcze ładniejsze. Myślę, że mógłbym tu zostać na zawsze - dobrze się tu żyje a teraz, po „odnowieniu" nie można się na nic uskarżać. Mediolan budzi duże zainteresowanie i w mieście czuć energię. All eyes on Milano.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Toni Zugna
Tłumaczenie: Anna Łaskarzewska
Zdjęcia książki: instagram.com/spreadingspreads
„A", Piotr Niepsuj 2016 r., wydanie własne, 300 egzemplarzy, podpisanych i ponumerowanych ręcznie. 

Tagged:
sztuka
Piotr Niepsuj
fotoksiążka