nastoletni zakochani w obiektywie sian davey

Fotografka wyjaśnia, w jaki sposób udaje jej się uchwycić magię miłości.

tekst Alice Newell-Hanson
|
20 Wrzesień 2016, 4:20pm

Fotografka Sian Davey jest zafascynowana okresem w życiu, w którym z jednej strony nie jesteś już uzależniony od rodziców, a z drugiej musisz się w końcu wziąć w garść i uporządkować swoje życie. „To właśnie luksus bycia młodym i nieuwiązanym" - mówi Davey. „Praktycznie za nic nie odpowiadasz. Możesz się upić i zwymiotować na środku ulicy, jeśli chcesz". Ostatnie beztroskie nastoletnie lata są najczęstszym tematem jej prac.

W swojej ostatniej serii pt.: „Martha", artystka udokumentowała swoją pasierbicę, podczas gdy ta wędrowała po polach, szykowała się na imprezy i wygrzewała się na słońcu. Z tych fotografii wyłania się magia, klasyczna brytyjskość, ale także pewien uniwersalizm dla tego okresu w życiu każdej młodej osoby. Dwa zdjęcia z serii zostały pokazane na prestiżowej wystawie Taylor Wessing Portrait Prize w Anglii i zadebiutują w London's National Gallery w listopadzie. Rok wcześniej, w swoim poprzednim projekcie „Looking for Alice", Davey sfotografowała swoją najmłodszą córkę Alice, która cierpi na zespół Downa. Poruszyła także temat trudnego doświadczenia, jakim było dla niej macierzyństwo.

Syn fotografki Luke i jego ówczesna dziewczyna Amy zainspirowali jej najnowszą serię, „First Love". Zdjęcie pary zakochanych nastolatków, było jednym z pierwszych, które Davey zrobiła. Od tamtej pory sfotografowała już ponad 20 młodych, zauroczonych par. Fotografka rozmawiała z i-D przez telefon z jej domu w Devon. Opowiedziała nam o swojej pierwszej miłości, a także o tym, jak praca psychoterapeutki pomogła jej w robieniu zdjęć.

W jaki sposób zaczęłaś fotografować tę serię?

Tak naprawdę to nie sądziłam, że to będzie seria. Zaczęłam po prostu robić zdjęcia synowi i jego dziewczynie, dzięki temu, jeszcze bardziej zainteresowałam się fotografią. Wtedy też zdałam sobie sprawę z narracyjnej funkcji fotografii. Jak tylko zaczęłam używać aparatu, rozpoczęłam różnego rodzaju eksperymenty. Trochę się w nich zatraciłam. Te zdjęcia, na których znaleźli się młodzi zakochani, doświadczający miłości w swoich pierwszych prawdziwych związkach, są bardzo poruszające. Jak intensywne i bolesne zarazem mogą to być uczucia… Jak brak jakichkolwiek granic i poczucie nieśmiertelności.

Czy przypomina ci to twoją pierwszą miłość?

Nie, moja pierwsza miłość była straszna, wręcz okrutna. Tym razem szukałam czegoś, czego sama nie doświadczyłam. Sądzę, że pierwszy związek dla wielu ludzi był czymś bolesnym. Eksperymentowanie z seksualnością po raz pierwszy często kończy się niepowodzeniem.

Czy twój syn i tamta dziewczyna nadal są razem?

Nie. Tylko dwie, ze wszystkich par, które znalazły się w tej serii nadal są razem. To nic zaskakującego, jeśli masz 16, czy 17 lat.

Jak poznałaś inne pary?

Wiele z nich to znajomi moich dzieci. Wcześniej naprawdę chciałam po prostu robić zdjęcia, więc praktycznie cały czas starałam się być blisko nich. To było dosyć trudne do uchwycenia, prawdę mówiąc, każde zdjęcie stanowiło problem. Miałam w końcu do czynienia z prawdziwymi związkami. Fotografując dwójkę młodych ludzi, wkradam się w świat, do którego dorośli nie mają wstępu, muszę więc być bardzo ostrożna. Nie mogę robić im zdjęć w ciągu tygodnia, ponieważ są w szkole. W weekendy imprezują, więc nie chcą, żebym się przy nich kręciła po ciężkiej, nieprzespanej nocy. Ponieważ pracuję tylko ze światłem naturalnym, okazja fotografowania par w pomieszczeniach zdarza się bardzo rzadko. Dodatkowo, ponieważ mieszkamy w Anglii, słońce raczej nas nie rozpieszcza. Tak więc często zanim udało mi się do jakiejś pary dotrzeć, ona już zdążyła ze sobą zerwać. W każdym razie to było niesamowite, móc chociaż trochę przebywać z tymi młodymi ludźmi.

Ujęcia wyglądają bardzo spokojnie. Jak ci się to udało?

Nie było to łatwe. Musiałam po prostu z nimi trochę poprzebywać, żeby zdążyli się do mnie przyzwyczaić i mi zaufać. Zrobienie jednego ujęcia czasem zajmowało godzinę, lub dwie. Przez wiele lat byłam psychoterapeutą, więc mam doświadczenie w tym, jak postępować, aby ludzie czuli się ze mną swobodnie.

Jak myślisz, co łączy dobrego fotografa i dobrego terapeutę?

Myślę, że istnieje jedna kluczowa zasada, którą powinien się kierować każdy fotograf portretów: trzeba lubić ludzi. Musi cię fascynować to, jacy są. Ja właściwie zawsze tak postępowałam. Psychoterapia pozwoliła mi zrozumieć, co dzieje się we wnętrzu człowieka. Dzięki temu wiem, jak manewrować wśród ludzkich granic i gdzie powinnam się ulokować, aby ich nie przekroczyć. Najważniejsze jest to, żeby ludzie przy mnie mogli być naprawdę sobą.

Jak radziłaś sobie z tym, że twoi modele i modelki czasem stawiali opór? Próbowałaś to jakoś przełamać?

Tak, ale mogłam sobie na to pozwolić tylko do pewnego stopnia. Ludzie, których fotografowałam byli świadomi swojego wizerunku i doskonale wiedzieli, jak chcą być postrzegani. Dziewczyny chcą idealne zdjęcie z chłopakiem na swój profil na portalu społecznościowym. Mogłam próbować jakoś na to wpłynąć, tylko po co, skoro to jest dla nich całkowicie naturalne? Każda nastolatka chce wyglądać jak najlepiej, gdy na nią patrzą. Denerwowały się, gdy ich chłopcy nie byli szczególnie wylewni albo nie wpisywali się w archetyp idealnego pierwszego chłopaka. Jestem im bardzo wdzięczna za to, ze wpuścili mnie do swoich sypialni i pozwolili się uwiecznić. Niektórym chłopakom to się nawet podobało, a niektórzy z kolei wyglądali, jakby ktoś ich ukrzyżował.

Co starałaś się przekazać za pomocą tej serii zdjęć?

Nie miałam konkretnego planu. Mam nadzieję, że każde zdjęcie opowiada inną historię. Jeśli dzięki zdjęciom faktycznie uda mi się coś przekazać, to mam nadzieję, że będzie to intensywność i nieśmiertelność pierwszej miłość - tej, na śmierć i życie.

To niesamowite, że pary, które sfotografowałaś będą mieć pamiątkę z tych sesji na całe życie. Ale prawdopodobnie kiedyś te same zdjęcia sprawią, że młodzi przypomną sobie swoją pierwszą miłość i poczują smutek.

Tak pewnie będzie. Już kiedyś ktoś do mnie podszedł i powiedział: „To była moja dziewczyna. Teraz jest na zdjęciu z kimś innym". W tej serii są także dwie pary homoseksualne. Jeden z tych chłopców nie ujawnił się jeszcze przed swoją rodziną To zdjęcie ma już 3, czy nawet 4 lata. Zapytałam go kiedyś, jak czuł się z tym, że to zdjęcie zostało opublikowane. Odpowiedział mi tylko, że „przecież wyglądał tak pięknie". Widać było, że z perspektywy czasu mało go to obchodzi. Pragnął tylko być podziwianym.

siandavey.com

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcia: Sian Davey

Tagged:
Newsy
sian davey