wywiad z 13-letnią frances bean cobain

Artystka, modelka, muzyczka i muza Marca Jacobsa — Frances Bean Cobain — wychodzi powoli z cienia swoich rodziców. Czuliśmy, że tak będzie już podczas rozmowy w 2006 roku.

tekst Paul Flynn
|
03 Luty 2017, 5:05pm

Jest po prostu 13-letnią dziewczynką, na serio. Ale któż nie będzie zaintrygowany tym, co siedzi w duszy Frances Bean Cobain? Frances jest jedynym potomkiem dwóch popkulturowych ikon: Courtney Love i Kurta Cobaina. Na początku nastoletnich lat ma w sobie słodką pewność siebie, bogaty zasób słownictwa i zafiksowanie na punkcie Mariah Carey. Lubi Juicy Couture i lekcje chemii. Ma też fajne podejście do siebie. Dołączamy do niej we wczesny jesienny poranek w Culver City w Kalifornii.

Co u ciebie Frances?
Dziękuję, wszystko dobrze. A co u ciebie?

U mnie też okej.
Super. Wszystkim nam jest dobrze.

Jak minął ci dzień?
Dzisiejszy dzień jest wspaniały. Wybieram się na zakupy z przyjaciółmi, a następnie zamierzam obejrzeć film „Harry Potter i Czara Ognia".

Dobry plan. Bardzo jesteś podekscytowana nowym „Harrym"?
Czy jestem podekscytowana? Kocham filmy o Harrym Potterze! Przeczytałam ciągiem wszystkie książki, kiedy miałam dziewięć lat i bardzo ucieszyłam się, że mają wyjść też filmy. Są niesamowite, nie?

Która część jest twoją ulubioną?
Druga część. Nie byłam tak zachwycona przy trzeciej części, kiedy zatrudnili nowego reżysera. Uważałam, że przedstawił historię w zagmatwany sposób, a znam ją bardzo dobrze. Lubię aktorów, wszyscy grają bardzo dobrze. Reżyser trzeciej części obniżył poziom, tworząc coś zbyt pomieszanego. Oczekuję jasności. 

Co jest najfajniejsze w byciu 13-latką?
Najlepsze jest... hmmm, myślę, że najlepsze w byciu 13-latką jest to, że będę mogła w końcu oglądać filmy z kategorią wiekową 13, bez nadzorującej mnie osoby. To mówi wszystko o byciu 13-latką. Czuję, że moja mama, niania i wszyscy inni powinni dać mi większe zaufanie, bo widzą, że dorastam. W tym wieku ludzie muszą zacząć traktować cię poważnie i pozwolić na więcej.Masz bardzo wysoki zasób słownictwa. 

Dobrze się uczysz?
Jasne, dosyć dobrze.

Czy w twojej szkole są inne dzieci ze sławnymi mamami?
Tak, jest ich trochę. Na przykład dziewczyna o imieniu Tallulah Willis, jej mamą jest Demi Moore. Jest ode mnie o rok młodsza, więc nie spędzam z nią wiele czasu, ale czasami rozmawiamy i dobrze jest mieć kogoś w szkole, kto też ma sławną mamę. To sprawia, że nie jest się tak odmiennym.

Czy Demi przychodzi i odbiera ją czasami ze szkoły?
Tak, czasami. Jest bardzo miła.

Kto jest twoim ulubionym nauczycielem w szkole?
Steve, mój wychowawca. Lubię to, że Steve naprawdę stawia przede mną wyzwania. Nie pozwala na obijanie się. Dociska mnie i upewnia się, że naprawdę się uczę. Taki powinien być nauczyciel.

Jaki jest twój ulubiony przedmiot?
Chemia i fizyka. Ciekawi mnie to wszystko. Ostatnio uczyliśmy się o suchym lodzie. Kto by pomyślał?

Polubiłaś bardziej któregoś chłopaka ze swojej szkoły?
Nie bardzo. Nie ma za dużo wyboru, bo to dosyć mała szkoła. Nie, jeszcze nie.

Masz jakieś plakaty czy zdjęcia na swoich ścianach?
Tylko przedstawiające mnie albo moich przyjaciół i zdjęcia, które dostałam od ludzi. Mam pięciu przyjaciół, ale najbliższe są mi dwie osoby. Samantha i Giana mają miejsce na mojej ścianie i mogę na nie liczyć.

Czego oczekujesz po przyjacielu?
Zaufania. Najbardziej lubię w Gianie to, że mogłabym jej zaufać w kwestii życia i śmierci. Wiem o tym. Mogę z nią rozmawiać o absolutnie wszystkim i dzielić się swoimi problemami. Jest wyrozumiała. W Samancie lubię najbardziej to, że jest uporządkowana, ale też zwariowana. Potrafi utrzymać wszystko w ryzach, ale ma też swoją dziką stronę.

Dobre połączenie. Czy potrafisz opisać siebie w pięciu słowach?
Wybrałabym „towarzyska" i „lubiąca przygody", ale też „nieśmiała". Jestem trochę nieśmiała i zarazem towarzyska, wiesz co mam na myśli? W przypadku nowo poznanych osób mogę być nieśmiała, ale wśród przyjaciół jestem otwarta.

Powiedziałbym, że jesteś otwarta. Dopiero się poznaliśmy, a nie jesteś skryta.
Racja, ale nadal sądzę, że powyższe słowa dobrze mnie opisują. Dodałabym, że pracuję z zapałem i jestem skoncentrowana. To moje ostatnie. „Skoncentrowana".

Jaki jest twój ulubiony serial?
„Laguna Beach". O matko, uwielbiam ten program. Jest niesamowity. Kocham jego dramaturgię, to co się tam dzieje i wszystkich bohaterów. Trochę czuję się jakbym była jego częścią. To moja obsesja.

Też uwielbiam „Laguna Beach". Lubisz „Moje supersłodkie urodziny"?
No raczej. A kto nie lubi? To jeden z moich ulubionych programów.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jak chcesz obchodzić twoje super słodkie szesnaste urodziny?
Mieć najfajniejszą imprezę w historii. W największej hali, z największą ilością jedzenia, z najlepszą muzyką i najlepszym kucharzem, a ja wejdę w najfajniejszej sukni (śmiech).

A kto miałby zaśpiewać na tej imprezie?
(Myśli intensywnie i długo) Nie wiem. To trudne pytanie... Mariah Carey? Tak wiem, ale po prostu ją uwielbiam.

Poznałaś ją?
Nie, ale mam nadzieję, że ją poznam. Myślę, że polubiłabym ją jako osobę. Mam taką nadzieję. Najlepsze jest to, że wszyscy myśleli, że już po niej, kiedy zagrała w okropnym filmie „Glitter", ale ona wtedy się odbiła ze swoim najlepszym albumem i na zawsze będzie numerem jeden na całym świecie. Wszyscy znowu ją uwielbiają.

Nie zaprosiłabyś swojej mamy do zaśpiewania tam?
Nie, ale lubię jej muzykę. Myślę, że idealnie łączy rock i pop.

Masz swoją rock'n'rollową stronę?
Jasne.

Jaki utwór swojej mamy lubisz najbardziej?
Chyba „Live Through This".

Łał, mocne!
Niebardzo. Powinieneś go posłuchać jeszcze raz.

Ale bardziej wolisz Mariah i R&B?
Chyba tak.

Lubisz program „Idol"?
Błagam! Kto nie lubi tego programu? Raczej! Jest super. Z ostatniej edycji najbardziej polubiłam Michaelę.

Kontrowersyjny wybór.
Ta, odpadła jako czwarta czy jakoś tak, ale była moją ulubienicą. Lubię Carrie Underwood, ale country to nie moja broszka. Na serio. To baaaardzo nie moja muzyka.

Mówisz czasem do swojej mamy: „Ubierz się w końcu poważniej"?
No jasne (śmiech)! Ale nie często. Wiesz co jest zabawne w mojej mamie? Te rzeczy jej pasują. Uchodzi jej to na sucho. Czasami mówię „ubierz się poważniej", ale raczej jej odpuszczam.

Wygląda w nich dobrze.
Czasami marzę o tym, żeby nasze życia nie były pełne zgiełku, tabloidów i całej tej szopki. Czasami marzę o tym, żebym nie zostawała ciągle sama w domu, żeby nie latały wokół mnie ciągle nianie, szoferzy etc., ale wtedy moje przyjaciółki mówią: „Jezu, chciałabym żyć jak ty". A ja czasami myślę sobie: „Jezu, ja też chciałabym żyć jak ty". Wszyscy uczestniczymy w wielkiej grze.

Obawiam się, że tak właśnie wygląda bycie 13-latką. Życie wszystkich innych wygląda na fajniejsze od twojego.
Cudze chwalicie, swojego nie znacie, nie?

Dokładnie. Co będziesz robiła, gdy dorośniesz?
Będę fotografką. To moje ulubione zajęcie. Uchwycenie chwili. Jak to może się nie podobać? Myślę, że jestem w tym dosyć dobra już teraz. Kocham to robić. Kiedy szkoła tworzyła magazyn poetycki, było miejsce na dziesięć zdjęć i (wstydliwie) dziewięć z nich było wykonanych przeze mnie.

Brzmisz właśnie trochę nieśmiało, ale też otwarcie.
Mówiłam ci!

Jest sprawa. Mniej więcej rok temu robiłem wywiad z twoim ojcem chrzestnym, Michaelem Stipem i mówił o fotografii. Widziałaś jego zdjęcia?
Jasne. Mam sporo jego prac na mojej ścianie. Daje mi swoje zdjęcia. Są naprawdę dobre.

Wiem. Jest dobrym ojcem chrzestnym?
Wiesz co? Jest najlepszy. Wielu moich znajomych nawet nie ma okazji widzieć swoich ojców chrzestnych, a Michael jest uroczy i zabawny. Kiedy wpada, ruszamy w ciekawe wędrówki i odwiedzamy różne miejsca. Robimy fajne rzeczy. Kocham go.

Mówił, że jest dobrym ojcem chrzestnym, ale myślałem, że każdy po prostu tak mówi. Dobrze od ciebie to usłyszeć.
Jest najlepszy. Uwierz mi.

Lubisz chodzić na zakupy?
Proste! Uwielbiam kupować nowe rzeczy. Kto nie lubi? To najlepsza zabawa. Jest tu mały butik, do którego kocham chodzić, zwie się Intuition, uwielbiam też Bloomingdales, a jeszcze bardziej Saks Fifth Avenue. Obecnie jestem fanką Armani Exchange oraz linii Juicy Couture. Lubię AG Jeans, 575s, Paper Denim. Sporo jest tego, co lubię. Nie wiem, co bym zrobiła bez moich ubrań. Nie wiem kim bym bez nich była. Uwielbiam je.

W czym jesteście do siebie podobne z mamą?
Prawdopodobnie nasze poczucie humoru. Rzucamy takie same żarciki w tym samym momencie. Fajna sprawa, nie?

Fajna. Masz żyłkę do występów? Występowałaś kiedyś na scenie?
Wiele razy. Grałam w „Skrzypku na dachu", w „Hair", w „Grease" i w… (wymienia listę praktycznie wszystkich musicali w historii teatru).

Kogo grałaś w „Grease"?
Rizzo.

To najlepsza rola.
Wiem. Mogłam zaśpiewać „There Are Worse Things I Can Do".

To najlepsza piosenka!
No raczej!

Czy będziesz sławna?
Nie wiem. Myślę, że gdybym chciała być sławna, to pewnie prędzej zostałabym aktorką niż piosenkarką. A gdybym chciała być aktorką, to wolałabym być aktorką na Broadwayu niż grać w filmach. Trudno powiedzieć. W tym momencie chcę być fotografką, ale myślę, że to zależy od tego, jak ułoży się moje życie. Zobaczymy.

Myślę, że już jesteś małą gwiazdą.
To bardzo miłe. Dziękuję.

 Przeczyta też:

Kredyty


Tekst: Paul Flynn
Zdjęcia: Nick Haymes
Stylizacja: Havana Laffitte
Włosy: Dennis Devoy z Management Artists Organization
Makijaż: Meli Pennington z India NY
Scenografia: Sara Kugglemass z Xing Design
Asystent stylistki: Tyler Mahowald
Wydanie The Skin, nr. 262, 2006 rok

Tagged:
harry potter
Frances Bean Cobain
wywiad
Mariah carrey
archiwum