(niecenzuralny) przewodnik po documenta 14

W tym roku dyrektorem artystycznym jednego z najważniejszych wydarzeń świata sztuki został polski kurator, Adam Szymczyk, który radzi, żebyśmy „zanurzyli się w mroku niewiedzy”.

tekst Dean Kissick
|
19 Kwiecień 2017, 1:55pm

Raz na dziesięć lat trzy najważniejsze wydarzenia w świecie sztuki współczesnej zbiegają się w czasie: weneckie Biennale, Skulptur Projekte Münster oraz documenta. Właśnie nadchodzi jeden z takich rzadkim momentów. Tegoroczna edycja documenta nosi tytuł „Learning from Athens" i po raz pierwszy jest podzielona pomiędzy dwoma miejscami, Kassel i Atenami. Documenta niedawno rozpoczęła się w drugiej lokacji i zaznaczyła początek sezonu dla artystycznych turystów: od 10 czerwca do 16 lipca wystawy będą odbywać się w Atenach, Wenecji, Kassel i Münster, a od 15-18 czerwca dołączą do nich wiodące targi sztuki, Art Basel. To dużo do przyswojenia, więc zacznijmy od przewodnika po documenta 14.

documenta 14
documenta w 1955 roku stworzył mieszkający w Berlinie artysta i wykładowca uniwersytecki, Arnold Bode. Na miejsce wybrał swoje rodzinne miasto, Kassel w Niemczech. Wydarzenie zorganizował równolegle z rolniczo-ogrodniczymi targami Bundesgartenschau. Jego intencją było wystawienie sztuki współczesnej, którą tłumiono w czasach nazistów, dlatego pierwsza edycja skupiała się na abstrakcyjnych obrazach z lat 20. i 30., m.in. Pabla Picassa i Wasilija Kandinskiego. Z czasem całość rozrosła się w jedną z najbardziej prestiżowych wystaw na świecie i teraz odbywa się co pięć lat.

Tym razem na dyrektora artystycznego wybrano polskiego kuratora, Adama Szymczyka, a na motyw przewodni „Learning from Athens". W logo documenta 14 znajduje się sowa Ateny, symbolizująca mądrość, ale w wystawie nie chodzi o naukę, ale odwrotnie - o oduczenie się pewnych rzeczy. Na konferencji prasowej Szymczyk zachęcił do „zanurzenia się w mroku niewiedzy". Odwiedzający pewnie nie słyszeli o wielu wystawianych artystach, ponieważ w większości są bardzo (bardzo) niszowi, a niektóre prace są stare, ale może właśnie o to chodziło. Pierwsza edycja documenta prezentowała represjonowane prace, a to wydanie oddaje hołd zapomnianym artystom z otchłani XX wieku oraz z krajów z mniej rozwiniętym światem sztuki niż Europa Zachodnia i Ameryka Północna. Ateny są miastem, w którym zderza się wiele historii kultur. Znajdujemy się tutaj, bo kuratorów interesowały rozwijające się kraje południa, a Ateny są postrzegane jako brama do tego świata. Motywami przewodnimi są imigracja i przesiedlenie, dlatego samą wystawę również przeniesiono. W ciągu trzech najbliższych miesięcy w 47 miejscach w mieście odbędzie się szeroka gama instalacji i występów, razem z audycjami radiowymi, eksperymentalnymi filmami wyświetlanymi w greckiej telewizji i wieloma publikacjami do czytania. Zacznijcie jednak od czterech głównych przestrzeni wystawienniczych. Oto kilka prac, na które warto zwrócić uwagę w każdej z nich.

Athens Conservatoire
Chociaż kuratorzy trzymali listę dzieł w tajemnicy, jak zwykle jedno ogłoszono już pod koniec 2015 roku: autorem jest Hiwa K, irakijski Kurd mieszkający w Berlinie. Jego Film „Pre-Image (Blind as the Mother Tongue)" (2017) jest wyświetlany w piwnicy Conservatoire. Hiwa wspomina w nim swoją historię pieszej ucieczki z Iraku w 1996 roku oraz próbę przeszmuglowania się przez granicę w ciemnej skrytce w ciężarówce. Ponownie przechodzi części swojej trasy przez Turcję, Ateny i Rzym — tym razem jednak na nosie utrzymuje ruchomą rzeźbę, zrobioną z drewna i luster. To wciągająca opowieść, świetnie oddaje ducha documenta.

Gdy już tam będziecie...
Po krótkim spacerze znajdziecie National Garden, park pełen papug uciekinierek, przerośniętych, porośniętych kwiatami pagód i pozostałości antycznych mozaik.

ASFA (Athens School of Fine Arts)
W filmie „Vivian's Garden" (2017) autorstwa Rosalind Nashashibi artystka Vivian Suter maluje obrazy w dżungli, a jej matka Elisabeth Wild tworzy kolaże z kolorowych magazynów w chacie, którą zamieszkują razem w Panajachel w Gwatemali. Wild pochodzi z żydowskiej rodziny, która uciekła z nazistowskiej Austrii do Argentyny, gdzie urodziła się jej córka, Vivian. Później znów musiały opuścić kraj z powodów politycznych i teraz mieszkają razem nad brzegiem jeziora Atitlán. Adam Szymczyk jest świetny w opowiadaniu o życiu artystów (gdy tylko się na to zdecyduje) i znajduje niezwykłe połączenia między nimi. Nashashibi, brytyjsko-palestyńska artystka z Croydon nakręciła film o relacji między dwoma artystkami, których prace znajdują się na wystawie. Co więcej, tekst do katalogu Suter napisała kolejna twórczyni wystawiana na documenta, Moyra Davey.

Gdy już tam będziecie...
W lesie w okolicy pomniku Filopapposa na wzgórzu Muzajon znajdziecie mały pawilon, w którym znajdują się kolaże Wild „Fantasias" (2016-17) obok serii „Nisyros" (2016) Suter — kolorowych, nieoprawionych obrazów, powiewających na wietrze. Całość przypomina elegię ku pamięci prawie utraconego świata. Kolaże Wild przywodzą na myśl jasne, optymistyczne wizje przyszłości z przeszłości, a Suter miesza farby z pyłem wulkanicznym, fragmentami roślin i żywymi mikroorganizmami z Gwatemali (nikt nie wie, jak przewiozły je przez odprawę celną) i pozwala naturze tworzyć magię. Promienie słońca wpadają przez dach wyłożony gałęziami, a za pawilonem znajduje się kwitnąca łąka z dzikimi kwiatami i motylami.

EMST (National Museum of Contemporary Art)
W filmie „Interstices" (2001-03) Terre Thaemlitz, transpłciowa producentka muzyki house i artystka, pokazuje spowolniony, zapętlony montaż całującej się pary, połączony z dyskusjami na temat korekty płci. Przez całość jak refren przewija się fraza: „Był sobie chłopiec, była sobie dziewczyna". To poważny temat, ale zaprezentowany z pokręconą radością w stylu MTV z 2001 roku, z początku nowego milenium i wieku internetu. Coś pięknego. Thaemlitz ma podobno problem ze wszystkim, co wytknięto jej na sympozjum w Tate Modern w 2013 roku. Odpowiedziała wtedy: „Podkreślam potrzebę [wykształcenia] strategii negatywności w odpowiedzi na ten klimat narzuconego optymizmu oraz na doświadczenie posiadania niesamowicie ograniczonych narzędzi omawiania, a co dopiero reagowania, w inny sposób".

Gdy już tam będziecie...
Taras na dachu EMST jest dobrym miejscem do podziwiania śródziemnomorskiego zachodu słońca, ale wiecie, co jest jeszcze lepsze? Areopag, duże, naturalne wzniesienie z marmuru obok Akropolu, z którego można podziwiać Ateny. Każdego wieczoru znajdziecie tam ludzi, pijących i palących pod oświetlonym Partenonem. Na Areopagu odbywały się kiedyś procesy. W IV wieku p.n.e. hetera Fryne była tam sądzona za bezbożność, a bronił jej jeden z kochanków, mówca Hyperejdes. W trakcie rozprawy obrońca odsłonił jej piersi, a sędziów tak poruszyło jej nieziemskie piękno, że od razu ją uniewinnili. Cóż to musiały być za czasy.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Benaki Museum - Pireos Street Annexe
Prowokacyjna instalacja izraelskiego artysty Roee Rosena „Live and Die as Eva Braun (Hitler's Mistress, In the Berlin Bunker and Beyond: An Illustrated Proposal for a Virtual Reality Scenario, Not to Be Realized)" (1995-97) składa się z serii wydrukowanych na papierze tekstów i ilustracji. Zachęcają nas one do wyobrażenia sobie, jak wyglądało życie Evy Braun, a raczej absurdalnej, seksualnej fantazji na temat Evy Braun. Tekst zwraca się do nas bezpośrednio i zmusza do myślenia o obscenicznych scenariuszach, jak np.: „Tej cudownej nocy w 1939 roku żartobliwie spytał, czy może popatrzeć jak sikasz, jakby chciał naznaczyć łatwą inwazję na Polskę nonszalanckim gestem wszechmocy, radością wyważonej sprośności".

Adam Szymczyk podchodzi do politycznego ekstremizmu z godnej podziwu, dziwnej perspektywy. Na jego documenta znajdują się dwa pomieszczenia pełne nazistowskiej erotyki. Pierwszy to fantazja Rosena dotycząca Evy Braun, a druga to znajdujący się w EMST projekt „The Greek Way" polsko-amerykańskiego artysty Piotra Uklańskiego. Nazwę zapożyczył on od starego eufemizmu określającego homoseksualność. Zawiera serię obrazów namalowanych na podstawie homoerotycznych ujęć z nazistowskiego filmu propagandowego „Olympia" (1936-38) Leni Riefenstahl.

Gdy już tam będziecie...
Jeśli chcecie pójść „grecką ścieżką" bez faszystowskiego wydźwięku, wybierzcie się do Alexander Sauna w dzielnicy Gazi — słynnej, gejowskiej sauny z czterema piętrami, parowym labiryntem, salami z pianą, „celami", imprezami i tak dalej. Przyjaciel z Londynu zdradził mi, że siedział tam do 2 nad ranem (a w weekendy można zostać do 7) i uprawiał świetny seks z nieznajomymi. Mówi, że chce przedłużyć swój pobyt, ale nie ze względu na documenta. No cóż, w końcu może sobie poudawać Greka.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Dean Kissick
Zdjęcia dzięki uprzejmości Documenta 

Tagged:
Biennale
Kultura
Dean Kissick
przewodnik
Wystawa
documenta 14
Documenta