jak kylie jenner stała się współczesnym ideałem przerysowanego piękna

Badamy fenomen Kylie Jenner, najbardziej rewolucyjnej gwiazdy Instagrama, hiperrealistycznej piękności, która ma wyglądać świetnie w sieci.

|
cze 2 2017, 7:18am

Instagram

A post shared by Kylie (@kyliejenner) on

W ciągu zaledwie sześciu tygodni z powodu pewnego zlecenia obejrzałam wszystkie odcinki „Z Kamerą u Kardashianów" (błagam, pod żadnym pozorem nie próbujcie robić tego samego), dlatego uważam się za specjalistkę w tej dziedzinie. Sprawy tej rodziny stały się niestety również moimi sprawami.

Dostrzegam każdą małą ewolucję nieustannie zmieniających się K-dziewczyn — teraz wiem już co dokładnie się w nich zmieniło. Znam każdy bezsensowny wątek. Widziałam, jak zabierają bezdomnego do fryzjera, jak atakują laserem swoje tyłki oraz kłócą się i godzą z Kris, która jest jednocześnie kochająca i psychiczna. Najstraszniejszą ze zmian jest jednak obserwowanie, jak Kylie Jenner przeistacza się z dziecka w przerażający symbol seksu. Najpierw naśladowała Kim, a potem ją prześcignęła.

„Nowa twarz" to chyba w tym przypadku nienajlepsze określenie.

Metamorfoza Kylie przypomniała mi o fenomenie opisanym kilka lat temu w New York Magazine, który nazwali „The New New Face". „Nowa nowa twarz" nie wygląda ani jak lifting waszych babć, ani jak twarz dwudziestolatki. New York Magazine zdefiniował ją jako zgrabne połączenie „policzków wyciosanych jak Góra Rushmore, kanciastej żuchwy, wygładzonego czoła, jędrnej skóry oraz twarzy w kształcie serca". „To nie twarz naciągnięta jak przy typowym liftingu, ale raczej wypchnięta na zewnątrz". Rezultatem zabiegów jest „Fantastyczna replika! Niespotykane podobieństwo! Wyglądają jak bardzo imponująca interpretacja ich twarzy według artysty".

„Nagle ludzie uzależnili się od wypełniania każdego pęknięcia i szczeliny, jaką dostrzegali w powiększających lusterkach", powiedział magazynowi znany dermatolog z Beverly Hills. „Zaszło to tak daleko, że siedzi się z pacjentem, który mówi: 'Wstrzyknijcie mi kolejny centymetr sześcienny, albo wsadźcie coś w moje usta', a ja odpowiadam: 'Nie mogę już niczego więcej tam wcisnąć, już wyłazi z drugiej strony'". Wówczas twarzą „nowej nowej twarzy" według New York Magazine była Madonna, z muskularnymi ramionami joginki i sprężystymi policzkami trzylatki. Inne rzekome kandydatki (posłużymy się tu terminologią prawniczą) do tytułu to: Cameron Diaz, Lindsay Lohan, Renée Zellweger, Rose McGowan i Melanie Griffith. 

„Trzeba ulepszyć produkt!". New York Magazine twierdzi, że agent Madonny krzyczał na temat wyglądu swojej klientki. „Wiem, że to ludzie z bijącymi sercami, ale — wiecie — oni są towarem, a ulepszenie produktu to ich działka". I tak znów wracamy do Kylie. Jak inaczej opisać wygląd Kylie Jenner, jeśli nie niepotrzebnym dodaniem kolejnego przedrostka „nowa"? Jej produkt został ulepszony, jeśli założymy, że jesteście jednymi z osób wzdychających do jej pomadek. Nie nazwalibyśmy jej twarzą w stylu Góry Rushmore, z wypchniętymi rysami. Jest niekonwencjonalna. „Nową nową nową twarz" Kylie można opisać jako InstaTwarz. Ona twierdzi, że to wpływ okresu dojrzewania, co może być częściowo prawdą, ale pewnie jest też częściowo kłamstwem. 

Ich wygląd jest kobiecy wręcz do przesady, niemal jak drag queen zmieniające się z kobiety w kobietę — i mówię to jako komplement.

Im mniej powiemy na temat rasy w związku z jej nową twarzą, tym lepiej. Istnieją lepiej do tego wykwalifikowani dziennikarze (mniej biali i bardziej przenikliwi), a poza tym w tym konkretnym przypadku bardziej interesuje mnie jej sztuczność. Tworzenie tak odmiennej twarzy, że zakrawa to o science fiction, jest trendem roku 2017. Nie każdą dziewczynę stać na taką radykalną przemianę, ale można nauczyć się korzystać z kredki do brwi, matowych pomadek, zestawu do konturowania i przyzwoitego źródła światła. To hobby, jak malarstwo. Te dziewczyny są dla siebie własnymi celebrytkami: na Instagramie, Snapchacie i Tumblrze. Wydaje mi się, że InstaDziewczyn nie interesuje nawet jak widzą je trójwymiarowy mężczyźni. Wkładają wysiłek w upiększanie swojej twarzy dla obiektywu, żeby pokazać swoje najpiękniejsze oblicze bez skazy. Chyba robią zdjęcia dla siebie nawzajem, chociaż jestem zbyt stara i niewystarczająco seksowna, żeby to stwierdzić. Ich wygląd jest kobiecy wręcz do przesady, niemal jak drag queen zmieniające się z kobiety w kobietę — i mówię to jako komplement.

Można nazwać to urodą dla samej urody. Nie jest zaprojektowana dla mężczyzn i nie muszą jej rozumieć. Z pewnością nie muszą też jej kumać członkowie pokolenia baby boomers. Dlatego Scott Disick, szwagier Kylie po trzydziestce, mówi z kamienną twarzą, gdy ta się maluje: „Właśnie tak,  twoja warga powinna sięgać samego nosa". Potem krzyczy: „Ile masz lat? Bo wyglądasz, jakbyś miała z 25! A masz jakieś 17". Próżność przybiera wiele form poza selfie, a nastoletnie dziewczyny nie są bardziej próżnie niż w przeszłości. Teraz po prostu zmieniają się w coś zupełnie nowego — seksowniejszą wersję siebie, o którą tak się dopraszaliśmy — a nawet w coś jeszcze więcej. Malują się, jak jedzenie, które ma być fotografowane — nie koniecznie są przeznaczone do naszej konsumpcji. Myślę, że takie dopieszczanie siebie dla siebie jest świetną zabawą. Spiczaste paznokcie mogą służyć zarówno do wydłubywania oczu, jak i do drapania po plecach.

„Żyjemy w kulturze widowiska, pełnej obrazów", mówi doktor Nancy Etcoff, psycholożka z Harvard Medical School w wywiadzie z kanadyjskim magazynem Fashion. „Liczy się jedno: jak zdobyć wielu obserwatorów i pokazać swój wyjątkowy wkład? Trzeba lekko przekraczać granice i krzyczeć trochę głośniej, żeby zwrócić na siebie uwagę... Widzimy wyolbrzymienie rozmiaru ust i oczu, co wzmacnia domniemane odczucie kobiecości, ponieważ kobiety [szczególnie młodsze] z reguły mają większe oczy i usta. Naturalny wygląd nie jest celem tego wyolbrzymiania".

„Gdy miałam 16 lat, obcięłam włosy i pofarbowałam je na niebiesko", Kylie powiedziała o chwili, w której postanowiła zacząć przemianę w InstaKylie. „Myślę, że to wszystko zapoczątkowało. Potem czułam się wolna i chciałam eksperymentować z wyglądem. Myślałam, że wiedziałam, kim byłam i jak chciałam wyglądać, ale po tym nagle stwierdziłam: 'Wow, to ogromna różnica'. Poczułam, że mogłam być kimkolwiek tylko chciałam, uwielbiam eksperymentować". 

Metamorfoza Kylie Jenner, chociaż dziwna i czasem denerwująca, jest tylko reakcją na oczekiwania, z jakimi się spotkała.

W chwili mniejszej powściągliwości powiedziała także: „Jeśli ludzie czegoś nie lubią, wpływa to na mnie bardziej, niż cokolwiek z tego, co w życiu zrobiłam. Wszystko musi być idealne". Być może właśnie dlatego Kylie nigdy nie spuszcza gardy i nie zdejmuje maski. Być może również dlatego w zapowiedziach jej nowego reality show, „The Life of Kylie" wygląda jak manekin tylko przypominający Jennerkę. W końcu to nie jej wina, że żyje wśród kamer od dziewiątego roku życia i się stresuje. Nie możemy też jej winić za to, że chyba sądziła iż w latach 20. kobiety wypełniały wargi Restylanem. (Wymiana zdań słowo w słowo, prosto z moich notatek z sześciotygodniowego maratonu: „Wiesz, że w tych czasach picie alkoholu było, jakby, nielegalne? Dlatego w 'Wielkim Gatsbym' organizowali te wszystkie imprezy", „A czy mieli wtedy wypełniacze do ust?", „Kylie, nie mieli wtedy nawet alkoholu".) Na ścianie swojej glamowej komnaty Jennerka wiesza zdjęcia trzech najstarszych sióstr: Kourtney, Kim i Khloe. Czerpie z nich inspiracje urodowe, co powinno wam dać poczucie tego, dokąd zmierza. Ciężko konkretnie wskazać rzeczy, które sami dla siebie wybieramy i rzeczy, które są nam przeznaczone — mówię poważnie.

„Konturowanie było wykorzystywane od lat w produkcjach teatralnych i studiach fotograficznych", w rozmowie z New York Timesem powiedział Beau Nelson, makijażysta Kristen Stewart. „Przerysowane cienie miały równoważyć ostre światło [w studiu i na scenie], które może rozmyć rysy twarzy. Dlatego ta technika tak świetnie sprawdza się w przypadku selfie". Staruszkowie, którzy narzekają na InstaDziewczyny, to przeważnie ci sami mężczyźni, którzy z zapałem dają się nabrać na podobne sztuczki i wręcz tego oczekują. Gwiazdy filmowe, które podziwia większość nastolatek, nigdy nie stroniły od malowania sobie nowych twarzy. Sława dla nastolatki oznacza, że jednocześnie jest się niezdarną i skrępowaną dziewczyną, a jednocześnie musi sprostać wygórowanym standardom. Dlatego metamorfoza Kylie Jenner, chociaż dziwna i czasem denerwująca, jest tylko reakcją na oczekiwania, z jakimi się spotkała.

InstaDziewczyny uzbroiły się w swoje piękno przez odczłowieczenie go i zmienienie się w nadludzi. Skóra nie tylko jest wolna od trądziku — na niej nie ma nawet porów. Brwi są ciemne, grube i geometryczne. Rozświetlacz nie jest subtelny i wilgotny, lecz świeci holograficznym blaskiem. Są jak androidy. W zeszłym roku na Instagramie pojawiło się konto LilMiquela, pokazujące dziewczynę, której internauci nie mogli rozgryźć. Jak w przypadku Kylie Jenner pytanie nie brzmiało: „czy jej usta są prawdziwe?" ani "czy ona w ten sposób odstawia lekko rasistowską pantomimę?". Zamiast tego zastanawiali się, czy Lil Miguela w ogóle jest prawdziwa. „W ciągu 13 tygodni od powstania konta Lil Miguela zebrała 65 tys. obserwujących. W tym czasie zdążyła doprowadzić ich na skraj dezorientacji: jest prawdziwa czy nie? Niektórzy stanowczo twierdzą, że jest wygenerowana komputerowo, inni myślą, że jest prawdziwa, tylko została bardzo mocno przerobiona. Jej brązowe włosy, idealne pieprzyki i wydatne usta przywodzą na myśl postać z Simsów, a jednak w jej wyglądzie jest coś niezaprzeczalnie ludzkiego".

Pomyślałam sobie, że nie trzeba dużo przerabiać, żeby ostatnie zdania mogły odnosić się do Kylie Jenner. Nie potrzeba też zbyt wiele wyobraźni, żeby uważać Lil Miguelę za dziewczynę przyszłości.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Philippa Snow
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska