czy twój ulubiony film przejdzie test bechdel?

Sprawdzamy na przykładzie „Legionu samobójców” i „Fantastycznych zwierząt”.

tekst Emily Manning
|
14 Grudzień 2016, 9:10am

Minęło ponad 30 lat, od kiedy autorka komiksów Alison Bechdel, razem z przyjaciółką Liz Wallace, przeprowadziła test Bechdel-Wallace w komiksie „Dykes to Watch Out For" (Lesby, na które trzeba uważać). Test jest prosty: składa się z trzech pytań, które mierzą poziom równouprawnienia płci w filmach, ale także innych dziełach. Aby go przejść, muszą w nim występować ponad dwie kobiece postaci, które mają imiona, a także rozmawiają ze sobą o jakimkolwiek innym temacie niż mężczyzna. Wydaje się banalnie proste, a jednak niejeden film nie spełnia tych kryteriów.

The Hollywood Reporter przeprowadził test Bechdel-Wallace na 25 najlepiej zarabiających filmach tego roku. Sporo z nich zaliczyło wszystkie trzy punkty, wśród nich znalazły się: „Złe mamuśki", „Sausage Party", „Legion samobójców", „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" i „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów", „Obecność 2". Mimo odrażającej, seksistowskiej i rasistowskiej krytyki, z jaką spotkała się kobieca wersja „Pogromców duchów", film również przeszedł test. Z kolei „Doctor Strange", „Star Trek: W nieznane", „Deadpool" i „Księga dżungli" mogą odhaczyć tylko jeden punkt na liście. „Tarzan: Legenda" i „Siedmiu wspaniałych" nie zaliczyły ani jednego.

W kasowych hitach - czyli głównie filmach akcji, fantasy lub opowiadających o superbohaterach - kobiety osiągają największe równouprawnienie... w wersji animowanej. „Gdzie jest Dory", „Zwierzogród" i „Trolle" przeszły test, a filmy z ludźmi, takie jak „Sully", „Jason Bourne" i „Agent i pół" ledwo się wysiliły, by nadać kobietom imiona. Skoro już mowa o filmach fabularnych, to jak spisało się kino niezależne? W końcu wydaje się bliższe prawdziwemu życiu.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Coraz więcej filmów niezależnych reżyserują i produkują kobiety. Dlatego tutaj było lepiej: fenomenalny „American Honey" Andrei Arnold oczywiście zdał egzamin, „White Girl" Elizabeth Wood również. Trzy wymogi spełniły także horrory, takie jak uznany koreański film „Służąca" i „Oczy matki" - czarno-biały, amerykański gotyk. Wysokie noty zebrały także „Zwierzęta nocy", „Loving", „Certain Women" i „Julieta".

A jednak niektóre wysoko oceniane filmy niezależne oblały, np. „Każdy by chciał!!" Richarda Linklatera i wspaniale dziwny „Jamnik" Todda Solondza, chociaż jeden recenzent na bechdeltest.com zauważył, że było blisko. W czwartej części filmu pojawia się wiele kobiecych postaci, które dyskutują na różne tematy, jednak nie są nazwanymi postaciami, pojawiającymi się w innych scenach.

„Moonlight" - zdaniem wielu najlepszy film roku (łącznie ze mną) - również z technicznego punktu widzenia nie spełnia kryteriów. Dwie bohaterki - Paula i Theresa - nie rozmawiają ze sobą na ekranie. Wiele ważnych wydarzeń w życiu Chirona ma miejsce w przerwach między trzema wspaniałymi częściami filmu. W jednej z tych scen jego matka, Paula, nawiązuje do rozmowy z Theresą. Jednak można dostrzec, że oddzielenie tych dwóch kobiet jest kluczowe dla emocjonalnego charakteru filmu. Może „Moonlight" nie zdał testu Bechdel-Wallace, ale ten film znajduje się we własnej, oddzielnej kategorii - jest jednym z najbardziej uznanych tytułów roku, a nie pojawia się w nim ani jedna biała osoba.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Zdjęcie: Kadr z filmu „Legion samobójców", Warner Bros. Entertainment

Tagged:
Hollywood
Kino
bechdel test
feminizm
Test Bechdel
bechdel-wallace test
test bechdel-wallace