jak pachną najdroższe perfumy świata?

Poznaj sześć najbardziej luksusowych zapachów i ich twórców.

tekst Briony Wright; tłumaczenie Kacper Kolęda
|
28 Lipiec 2017, 7:25am

via Instagram

Historia perfum sięga wstecz równie daleko, co historia ludzkości. Nas, istoty obdarzone węchem, instynktownie przyciągają rzeczy, które pachną w przyjemny sposób - ale nasza więź z wonią jest znacznie głębsza. Ze strony psychologicznej, proces czucia zapachu zachodzi w części mózgu odpowiedzialnej za pamięć, co wyjaśnia nie tylko to, dlaczego wonie angażują nas tak bardzo, ale także dlaczego pewne zapachy przywołują żywe wspomnienia i dokładne obrazy przeżytych emocji. Długo zanim odmierzone dawki wonnych płynów zaczęto pakować w zdobione pudełeczka zapełniające półki w drogeriach, ludzkość destylowała aromaty z kwiatów albo wycinała gruczoły jeleni, by pozyskać piżmo - a wszystko po to, by zwiększyć szanse zdobycia dobrego partnera przez cudowny zapach.

Na przestrzeni lat, rzemiosło ewoluowało w skomplikowany, światowy przemysł, który do 2021 roku wart będzie 50,6 miliardów dolarów. Obecnie tworzy się tak wiele różnych zapachów, że aby dotrzeć do tych, które nam się podobają, trzeba przedrzeć się przez mnóstwo gorszych. Ponadto, bardzo trudno jest tak naprawdę wykonać wszechstronny, zbilansowany zapach o harmonii między nutami serca, bazy i głowy; wobec realiów tak konkurencyjnego rynku, pokusa zarobku nieodwołanie prowadzi do cięcia kosztów i oszczędzania na produkcji, a w konsekwencji perfumy nie spełniają swoich założeń.

Jak jednak zdecydowalibyście się pachnieć, gdyby pieniądze nie grały żadnej roli? Jakie są najdroższe perfumy na świecie i gdzie można je znaleźć? Jak się je wykonuje, ile kosztują i - przede wszystkim - czy faktycznie pachną lepiej niż zapachy na które was stać? Przyjrzyjmy się tym zapachom, ich historiom i nosom, które stoją za ich powstaniem.

Sillage de la Reine, autor: Francis Kurkdjian, 40 tys. złotych

Jak wielu twórców perfum - lub, jak się czasem ich nazywa: nosów — Francis Kurkdijan jest prawdziwym ekscentrykiem. Urodził się w Armenii, uczęszczał do najsłynniejszej szkoły perfumiarskiej we Francji, ale trafił tam wyłącznie przez porażkę w staraniach o przyjęcie do szkoły baletowej, co było jego wcześniejszą ambicją. Kiedy odebrał dyplom we wczesnych latach 90., wykonał swój pierwszy zapach, który okazał się być światowym bestsellerem, wywracającym branżę do góry nogami: było to „Le Male" przygotowane dla Jeana Paula Gaultiera. Od samego początku imponująco piął się po szczeblach kariery, w 2009 roku założył swój luksusowy salon perfumiarski „Maison Francis Kurkdijan", któremu przyświeca misja „utworzenia wszechświata zapachów, wielobarwnej mieszanki nut zapachowych napotykanych każdego dnia, od jaśminu i lawendy po hot dogi i Grindra".

Oprócz tworzenia zapachów dla innych marek oraz instalacji zapachowych dla brandów i eventów, Francis Kurdijan stoi także za powstaniem jednych z najdroższych perfum świata. Są one przygotowane na podstawie zapisków perfumiarza Marii Antoniny z początku XVII wieku. Odtwarzają zapach noszony przez samą królową - inaczej nazywa się je „wonią ducha". Związana z nimi anegdota mówi, że w 2003 roku Francis poznał historyka piszącego biografię jednego z perfumiarzy Marii Antoniny. Znaleźli pierwotną formułę i postanowili odtworzyć jej ulubiony zapach nazywany „Sillage de la Reine" albo „Przed obliczem królowej". Szukając inspiracji, Francis spędził mnóstwo czasu w prywatnych apartamentach Marii Antoniny w Wersalu. Zapach zawiera bursztyn, esencję jaśminu, kwiat pomarańczy, tuberozę, irys, cedr i drzewo sandałowe. Pewien recenzent napisał, że wydaje się iż zapach „zawiera i ujawnia paradoks perfumeryjny życia zawartego w śmierci — w tym przypadku śmierci kwiatów użytych do produkcji perfum. Nigdy nie miałem tak dotkliwego poczucia noszenia na skórze ostatniego tchnienia kwiatu, jego duszy". Powstało 10 butelek tych perfum, zamkniętych w kryształowej butelce firmy Baccarat; kosztują 11 tysięcy dolarów każda (40 tys. zł).

Zapach na zamówienie, autorka: Lyn Harris, 87 tysięcy złotych

Lyn Harris to skrupulatna artystka i jedyna klasycznie szkolona kobieta-perfumiarka w Wielkiej Brytanii. Ma niepodrabialny styl i jest znana ze swojego nieortodoksyjnego podejścia do mieszania. Na przykład, jeden z jej zapachów mógłby zawierać jednocześnie nuty kwiatowe, brzozową smołę i parę kropel szparagów - i wciąż pachnieć fenomenalnie. W 2015 roku po piętnastu latach prowadzenia wytwórni perfum Miller Harris, otworzyła Perfumer H, gdzie rozwinęła trzystopniowy system usług dla klientów. Pierwszy stopień uwzględnia zapachy sezonowe, które mogą być kupione od ręki w flakonach o pojemności 100 ml. Drugi (który zbliża cię do granicy 9 tys. zł) pozwala na otrzymanie unikatowej formuły, zarejestrowanej pod twoim imieniem w Grasse, stolicy perfumiarstwa, tak, że nigdy nie może należeć do nikogo innego. Trzecia, ostatnia opcja to przygotowane specjalnie dla ciebie, osobiste doświadczenie, dopasowujące zapach do twoich odczuć zmysłowych. Koszt kupna zapachu opartego na osobowości we flakonie z ręcznie dmuchanego szkła, spersonalizowanym twoimi inicjałami, zaczyna się na poziomie 87 tys. zł.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„By Appointment", autor: Roja Dove, 430 tysięcy złotych

Roja Dove to brytyjski perfumiarz i historyk perfum, posiadający rzadką umiejętność rozpoznawania ponad 800 zapachów podczas ślepego testu. Plotki głoszą, że na 21. urodziny Roja odwiedził butik Guerlain w Paryżu i był tak oczarowany tym doświadczeniem, że uparcie prześladował firmę, dopóki nie dali mu pracy. To właśnie w Guerlain uczył się rzemiosła, by stać się wreszcie pierwszą osoba spoza familii Guerlain z tytułem globalnego ambasadora marki.

W 2004 roku otworzył swoją Roja Dove Haute Perfumerie na piątym piętrze londyńskiego Harrodsa. To był naprawdę osobny sklep w sklepie i luksusowe środowisko, gdzie można było wydać na jedne perfumy więcej niż przeważająca część społeczeństwa zarabia w ciągu roku. Najbardziej kultowym produktem Roji jest „By Appointment" [Tylko na zamówienie], nazwane tak, ponieważ potrzeba było umówić się na spotkanie, by je przetestować. „By Appointment" kosztuje 430 tys. złotych i istnieje tylko jeden flakon tych perfum. Zawiera niektóre z najrzadszych składników świata, a także skrawki płatków złota, zaś cała buteleczka, zapakowana w ręcznie wykonany futerał z aligatora, wykończona jest 500 diamentami i ametystami. Roja sam nazwał „By Appointment" czymś „na swój sposób paradoksalnym. Ma ogromną moc oddziaływania na zmysły, ale z uwagi na jakość użytych składników, jest delikatne. Ogarnia i otula; przenosi cię do twojej własnej, prywatnej, zapachowej nirwany". Jedna jedyna buteleczka „By Appointment" jest wciąż na sprzedaż.

"No. 1", autor: Clive Christian, 840 tysięcy złotych

Clive Christian to utalentowany projektant mebli, którzy w latach 90. wykupił British Crown Perfumery (Brytyjską Perfumerię Korony), założoną 135 lat wcześniej. Jako nowy właściciel Clive postanowił ożywić firmę, która niegdyś była jednym z najlepszych brytyjskich domów perfumowych. Jego zapach „No. 1" to najdroższe perfumy świata, przygotowane ze stuprocentowo naturalnych składników, uwzględniających miks jaśminu, kardamonu, goździka, cytryny, bergamotki, olejku różanego (wymagającego przynajmniej 170 kwiatów do pozyskania jednej kropli), korzenia irysa i jaśminu indyjskiego. Partia tego płynnego złota potrzebuje około 6 miesięcy do uzyskania idealnego aromatu i opisane zostało ono jako pachnące „przyjemnie i uniseksowo, jak bezpieczna, miła mieszanka pudrowych kwiatów i nut drzewnych z domieszką ostrych cytrusów". Jeśli to niekoniecznie sugeruje odpowiednią proporcję jakości do zawrotnej ceny, może przekona was wysadzana diamentami, pozłacana buteleczka.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Briony Wright
Zdjęcia: via Instagram