Reklama

walka z gwałtem w nowym filmie emmy sulkowicz

Absolwentka Uniwerystetu Columbia pokazuje nowy, zawierający mocne sceny projekt, który niebawem ma obejrzeć prezydent Obama.

tekst i-D Staff
|
08 Czerwiec 2015, 12:37pm

Still from Ceci N'est Pas Un Viol

W zeszłym miesiącu Emma Sulkowicz przyszła na ceremonię wręczenia dyplomomów Uniwersytetu Columbia trzymając ten sam materac, który nosiła przez cały rok w ramach głośnego i popieranego przez szkołę projektu artystycznego, o tytule „Performans z materacem (nieś ten ciężar)" [Mattress Performance (Carry That Weight)]. Jak donosi ArtNet, Sulkowicz wypuściła nowy, mocny wizualnie film zatytułowany „Ceci N'est Pas Un Viol", po francusku „To nie jest gwałt".

Praca (której nie można zamieścić w artykule - jest dostępna tylko na stronie projektu) powstawała podczas ferii zimowych na ostatnim roku jej studiów, kilka miesięcy po tym, jak oskarżyła innego studenta, Paula Nungessera, o zgwałcenie jej w 2012 r. Film prezentuje Sulkowicz i anonimowego aktora uprawiających dobrowolny seks, który przechodzi w sceny przemocy - może być niepokojący dla niektórych widzów.

Jak pisze Sulkowicz na stronie projektu, film nie stanowi rekonstrukcji wydarzeń. „Ceci N'est Pas Un Viol nie dotyczy jedynie pojedynczej nocy w sierpniu 2012 r. Dotyczy twoich decyzji, od teraz. Jest rekonstrukcją tylko, jeżeli zignorujesz moje słowa. Chodzi o ciebie, nie o niego".

Sulkowicz zachęca widzów, którzy film oglądają niezgodnie z jej intencjami, aby „przemyśleli swoje powody, dla których ją uprzedmiotowiają i biorą udział w gwałcie". „To ty nie mogłeś się oprzeć i sprawiłeś, że Ceci N'est Pas Un Viol jest filmem o tym, o czym chciałeś: o gwałcie". Artystka zadaje pytania, które w tych przemyśleniach mają pomóc: „Czy szukasz dowodu? Na co?", „Nienawidzisz mnie? Jeżeli tak - jak uczucia budzi nienawiść do mnie?".

Tak jak można się było spodziewać, strona wypełniła się komentarzami. Niektóre dają wyraz przemyśleniom, do których zachęciła Sulkowicz, inne pokazują rzeczywiste pobudki oglądających (tzn. „dzięki, właśnie zwaliłem konia"). Senatorka Kirsten Gillibrand, która przyszła z Sulkowicz na styczniowe orędzie prezydenta USA, zachęciła artystkę by „trzymała pieczę nad młodymi kobietami z całego świata" i stwierdziła, że "nie może się doczekać, aż pokaże film prezydentowi Obamie następnego dnia".


Kredyty


Tekst: Emily Manning