niezależna princess nokia

24-letnia artystka opowiada o wolności oraz odrzuceniu konwencji i lukratywnych kontraktów.

|
paź 20 2016, 10:09am

Dla Destiny Frasqueri — czyli pół gothki, pół riot grrrl i połowy projektu Princess Nokia — najbardziej liczy się niezależność. Od czasu wydania imponującego debiutu „Metallic Butterfly" po tegoroczny album „1992", jej feministyczny kolektyw Smart Girl Club i piosenki wypuszczane pod pseudonimem Wavy Spice (którą wspierał nawet sam Mykki Blanco) — 24-letnia artystka z Nowego Jorku nigdy nie traciła czasu na dążenie ku „sławie lub umowie z wytwórnią". W zasadzie unika tego z premedytacją.

„Odrzuciłam chyba z pięć kontraktów", zdradza w wywiadzie ze Snobette. „Nie były zadowalające". Dla Frasqueri „czysta kapitalizacja potencjału młodej artystki z internetu" oznaczała, że musiałaby porzucić wolność, dzięki której jej wyjątkowe brzmienie jest tak pożądane. A na to nie była gotowa.

„Nie szukam kogoś, kto mnie wykorzysta", mówi. „Jeśli podpisze się umowę, zacznie się papierkowa robota — wymagane będzie nagranie albumu na czas, ponadto płyta ma się dobrze sprzedać. Nie umiałabym tego zrobić. Dlatego pozostałam niezależna i już zawsze tak będzie. Zapracowałam na swoją karierę i zdobyłam uznanie sama".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Wydaje się, że w 2016 roku postawiła na całkowitą naturalność i wierność swojej osobowości. W teledysku do najnowszego singla „Tomboy" pokazała swoją najbardziej obnażoną wersję siebie do tej pory. „Występuje w nim jako ja — Destiny — w Nowym Jorku, w którym dorastałam. Jeżdżę na desce, czytam komiksy, rapuję, jestem androgynicznym dzieciakiem", mówi o klipie. „Nie podoba mi się wiele wywiadów, których udzielałam wcześniej. Byłam młoda i jeszcze tego nie rozumiałam. Myślałam, że muszę być ładniejsza albo bardziej ekscentryczna, żeby moja muzyka była lepsza. A wcale tak nie jest".

Kontynuuje: „'Tomboy' pokazuje, kim jestem. Jestem raperką, kobietą, twardzielką. Jestem leseferystką [pogląd głoszący wolność jednostki przyp. red.], nic mnie nie rusza. Mogę sprawić, że wszystko się ułoży po mojej myśli. Mogę sprawić, że malutki biust i wielki brzuch będą seksowne, będą najsilniejszym afrodyzjakiem. Lubię takie rzeczy. Gdy rozmyślam o koncepcji na siebie albo o tym, jak teraz odnoszę to do mojej muzyki i innych dzieł, myślę o byciu najbrzydszą i najfajniejszą osobą jednocześnie. Podoba mi się ten dysonans w sprawianiu, że coś, co nie powinno być postrzegane jako atrakcyjne, staje się piękne". Jeśli „Tomboy" jest wskazówką dotyczącą rozwoju jej kariery, to wygląda na to, że najnowsze wcielenie Destiny Frasqueri tkwiło głęboko w jej sercu od samego początku.

Princess Nokia i Gnučči wystąpią 20 października w warszawskim klubie Miłość.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Matthew Whitehouse